więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Alfreda, Maksymiliana, Selmy , 14 sierpnia 2022

Związki amerykańskiego showmana z naszym miastem

2022-08-01, Prosto z miasta

Minęło dokładnie 15 lat, od chwili, gdy Jerry Springer, jeden z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich dziennikarzy, szukał swoich korzeni w Gorzowie.

medium_news_header_34215.jpg
Fot. Kadr z dokumentu „Myślisz, że kim jesteś” – zasoby wiki

Opowieść o tym wydarzeniu pokazała nie mniej słynna brytyjska telewizja BBC w cyklu poświęconym znanym osobistościom, które zapragnęły odszukać swoje korzenie.

- Cała ta wizyta była trzymana w tajemnicy. Do końca nie widzieliśmy, kto przyjedzie – opowiadał gorzovianista Robert Piotrowski, który był jednym z przewodników słynnego Amerykanina po Gorzowie. Była pochmurna jesień 2007 roku, a Jerry Springer odkrywał, że po jego przodkach nie pozostały praktycznie żadne materialne ślady.

Mieli tu sklep w centrum miasta

Jerry Springer to potomek żydowskiej rodziny Springerów, która w Landsbergu prowadziła sklep skórzano-tekstylny. Mieścił się on przy najbardziej paradnej ulicy miasta Richtstrasse, dzisiejszej Sikorskiego, mniej więcej w tym miejscu, gdzie dziś jest Spodek – niegdyś bar, dziś bank.

Do Landsbergu Springerowie przenieśli się w końcówce XIX wieku ze Szczecinka. Zdecydowali się na to, bo Landsberg przeżywał lata prosperity związane z dobrą passą różnych zakładów i firm przemysłowych. Poza tym w Szczecinku zetknęli się z niechęcią wobec siebie.

No i okazało się, że ta decyzja była strzałem w dziesiątkę. Interes rodziny szedł tak dobrze, że już ojciec Jerry’ego zaliczał się do elity kupieckiej miasta. - Ojciec Jerry’ego handlował obuwiem wyższej klasy, Salamander, Mercedes. W mojej kolekcji miałem nawet gadżety reklamowe, lusterko i łyżkę do butów ze sklepu Springera. Nie był to więc byle sklepik. Warto też zwrócić uwagę, że tuż obok znajdował się duży dom towarowy Bornmanna. A w sąsiedztwie różne salony obuwnicze, Springera czy Conrada Tacka. I jakoś to wszystko ze sobą współegzystowało, rozwijało się - mówi Robert Piotrowski.

Przez Berlin do Anglii i dalej za ocean

Dobra passa jednak nie trwała długo. W Niemczech naziści dochodzą do władzy. Żydzi zaczynają czuć, że coś się święci. Ci bardziej przezorni zaczynają wyjeżdżać. Tak też robi rodzina Springerów. Na początku lat 30. ruszają do Berlina, aby po króciuteńkim pobycie ruszyć jeszcze dalej, na bezpieczne Wyspy Brytyjskie. I tu 13 lutego 1944 w Hampstead na świat przychodzi Gerald Norman Springer, którego po latach amerykańska publiczność pozna jako Jerry – jeden z najbardziej kolorowych, ale i drażniących showmanów telewizji.

Pięć laty po urodzinach dziecka jego rodzice Richard i Margot zdecydowali się na dalszą emigrację, za jeszcze większą wodę. Rodzina osiadła w Nowym Jorku. A jako że rodzice Jerry’ego interesowali się polityką, często o niej w domu dyskutowali, to i nic dziwnego, że przyszła gwiazda telewizji też się nią zainteresowała.

Mniej szczęścia miała pozostała część rodziny. Reszta rodziny Springerów nie przeżyła zagłady: babcia Maria trafiła do getta w Łodzi, a z stamtąd do obozu śmierci w Chełmnie. Babcia Selma, ta ze strony ojca, zmarła w Theresienstadt.

Rodzinne ślady

Jerry Springer podczas wizyty w mieście, która była filmowana przez ekipę z BBC do serii „Myślisz, że kim jesteś”, chodził po ulicach, oglądał obce mu pejzaże, nawet wspiął się na wieżę katedry, przejechał się tramwajem, odwiedził Archiwum Państwowe, a nawet zjadł obiad w jeden z gorzowskich restauracji. Zresztą do miasta przyjechał szynobusem z Kostrzyna. – Cały czas był sam. Niby my mu towarzyszyliśmy, ale to jednak nie to. Inna rzecz, że praktycznie nic tu po Springerach nie zostało – wspomina Robert Piotrowski.

Bo trudno uznać za materialny ślad informację o tym, że na kirkucie pochowany jest dziadek Jerry’ego. Przecież gorzowskiego kirkutu też praktycznie nie ma. Warto też wspomnieć, że brat ojca Jerry'ego, Georg skończył w Landsbergu gimnazjum, jeszcze w 1937 r. figuruje w spisie absolwentów, z adresem w Paryżu. Jak mówi Robert Piotrowski, Jerry Springer jest właściwie ostatnim pomostem łączącym jego rodzinę z tamtym światem, który odszedł do historii.

Jerry Springer był także w Szczecinku oraz Łodzi. Przeszedł cały polski szlak swojej rodziny. I choć Landsberg – Gorzów to maleńkie ogniwo w tym łańcuchu, ale jednak jest. I wizyta wybitnie intrygującej amerykańskiej gwiazdy telewizji to jednak było równie intrygujące wydarzenie. Zresztą na odcinek opowiadający o wizycie Jerrey’ego Springera w naszym mieście można trafić na kanałach nadających programy historyczne.

Renata Ochwat

Fot. Kadr z dokumentu „Myślisz, że kim jesteś” – zasoby wiki

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x