więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Jakuba, Stefana, Romy , 28 listopada 2022

Uratował setki zdjęć powojennego Gorzowa

2022-11-19, Prosto z miasta

Nie żyje Kurt Mazur, właściciel największej kolekcji zdjęć tużpowojennego Gorzowa. Przez większą część życia mieszkał w Stuttagrcie.

medium_news_header_35313.jpg
Fot. Archiwum prywatne KM

Smutne wieści przekazał Robert Piotrowski, gorzovianista, który był w kontakcie z Kurtem Mazurem. Emerytowany chirurg plastyczny, właściciel wielkiej kolekcji zdjęć Gorzowa zmarł po długiej chorobie w wieku 81 lat.

Tata fotografował, ja przechowałem 

Kurt Mazur urodził się 5 sierpnia 1941 roku we Lwowie i po wojnie wraz z rodzicami znalazł się w Gorzowie. Jest takie zdjęcie - wykonane przez jego ojca Eugeniusza, na którym widać jego mamę i jego samego jako małego chłopczyka, oboje siedzą na cembrowinie fontanny Pauckscha. Takich zdjęć, pokazujących zarówno Kurta, ale przede wszystkim miasto, jest kilkaset. I wbrew temu, co się powszechnie sądzi, autorem lwiej ich części jest właśnie ojciec Kurta, Eugeniusz.

Jak sam wielokrotnie przyznawał, jego samego nie bawiło fotografowanie miasta. Co innego, jeśli chodzi o wyścigi samochodowe, które uwiecznił podczas swoich studiów w Szczecinie, czy fotografowanie żony. - Tata fotografował, udało nam się wywieźć negatywy, ja przechowałem - tłumaczył podczas wystawy, którą kilka lat temu urządziło mu Muzeum Lubuskie w Spichlerzu.

ZOBACZ:

Stal już pewna powrotu Zmarzlika do Gorzowa?

Z tym wywozem to była wielka niewiadoma. Państwo Mazur wyjeżdżali z Polski do Niemiec na statusie przesiedleńców z pochodzeniem niemieckim w 1963 roku, czyli już po wielkich falach wyjazdów Niemców z ziem zachodnich. Jak opowiadał Kurt, jego ojciec systematycznie ubiegał się o zgodę na wyjazd. I kiedy w 1963 roku zgoda przyszła, a była zima, państwo Mazur mogli zabrać ze sobą bardzo niewiele. I w tym niewielkim bagażu znalazły się negatywy zdjęć. Kurt Mazur przyznawał, że sam nie bardzo rozumie, jak to się stało, że kolekcję udało się wywieźć.

Lekarz, ale i ciekawy człowiek 

Kurt Mazur skończył w Gorzowie obecne II Liceum Ogólnokształcące i rozpoczął studia medyczne w Szczecinie. Kiedy jednak przyszła zgoda na wyjazd do Niemiec, nie wahał się ani chwili. Rodzice i on wyjechali do Heidelbergu. Tam była praca dla Eugeniusza - w zawodzie związanym z drukarstwem, był zecerem. I były studia dla syna, medycyna na jednym z najsłynniejszych i najstarszych niemieckich uniwersytetów. 

I właściwie od samego początku Kurt Mazur wiedział, że chce być chirurgiem specjalizującym się w medycynie związanej z plastyką ludzkiego ciała. Pracował w renomowanych kliniakach, ale jednocześnie miał czas na swoje pasje - nadal fotografię, ale jazdę na motorze, zwiedzanie. 

Czas ponownie na Gorzów 

Przez lata całe nawet nie myślał, żeby wrócić do Gorzowa, aby zobaczyć, co tu się zmieniło. Dopiero po przewrocie demokratycznym w 1989 roku, kiedy zaczęły się nawiązywać nowe znajomości, kiedy zaczęli tu zaglądać byli mieszkańcy, przyszedł czas na Kurta. Najpierw trafiły tu zdjęcia jego ojca, potem zawitał sam Kurt. Odnowił stare znajomości, nawiązał nowe, krytycznie patrzył na Gorzów. Ale miasto stało się obecne w jego życiu. 

Kolekcja zdjęć jego ojca należy do najlepszych dokumentów powojennego miasta. I Kurt te zdjęcia rozpowszechniał. Nie chciał za nie pieniędzy, cieszyło go, że znów ktoś może je oglądać, że budzą zachwyt.

Kilka lat temu, kiedy stan jego zdrowia znów się pogorszył, przestał przyjeżdżać do Gorzowa. A teraz przyszła ostateczna informacja. Kurt Mazur osierocił dorosłego syna Jana.

roch

Fot. Archiwum prywatne

ZOBACZ:

Pierwsze ślizgi już za nami – GALERIA

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x