Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Gerwazego, Protazego, Sylwii , 19 czerwca 2024

Czy Gorzów musi być Wielkopolski? Wcale nie!

2023-02-27, Prosto z miasta

Minęło prawie 8 lat, kiedy jako gorzowianie byliśmy bliscy podjęcie decyzji o wykreśleniu z naszej nazwy członu ,,Wielkopolski''.  Być blisko, a osiągnąć zamierzony cel to jednak dwie różne sprawy.

medium_news_header_36077.jpg
Fot. Materiały prasowe

- Wierzę, że Gorzów może symbolicznie wybić się na niepodległość, ale najpierw musi dojrzeć do zmiany nazwy miasta – apelował w grudniu 2015 roku na spotkaniu w gorzowskim Archiwum Państwowym Henryk Maciej Woźniak, były prezydent Gorzowa, wielki orędownik likwidacji przymiotnika ,,Wielkopolski’’ w nazwie miasta.

Czy Gorzów musi być Wielkopolski? To pytanie powraca co jakiś czas od blisko 30 lat, choć jak mówi red. Jerzy Zysnarski, już ponad 40 lat temu nawoływał on na łamach powstałej w 1980 roku Ziemi Gorzowskiej do odcięcia drugiego członu nazwy.

- Kiedyś byłem dumny, że nazywaliśmy się Wielkopolski, bo tym sposobem odróżnialiśmy się od Zielonej Góry, lecz z czasem zauważyłem, że staliśmy się jedynym miastem wojewódzkim czy miastem tej wielkości w ogóle, które niczym mała wioska jest określana dodatkowym członem identyfikującym lokalizację. Do tego błędną – dodał.

W grudniu 2015 roku w Archiwum Państwowym bardzo ciekawa i merytoryczna debata w tej sprawie i wówczas wydawało się, że kwestią czasu jest podjęcie decyzji o zmianie nazwy miasta. Od tamtej pory nie zrobiono kompletnie nic, bo wielu uważa, że ze względów sentymentalnych nazwę należy utrzymać w obecnej postaci. Przypomnijmy sobie, co pisaliśmy w grudniu 2015 roku po spotkaniu w Archwium Państwowym.

* * * 

Podczas wtorkowej, bardzo ciekawej i merytorycznej debaty w Archiwum Państwowym, pieczę nad którą objęła nasza redakcja ,,ECHOGORZOWA.PL’’ zebrani poznali odpowiedzi na wiele nurtujących pytań. Były prezydent Gorzowa, późniejszy senator Henryk Maciej Woźniak przypomniał, że przed 20 laty zwrócił się on listem do Towarzystwa Przyjaciół Archiwum i Pamiątek Przeszłości o historyczne uzasadnienie dla nazwy Gorzów Wielkopolski.

- Odpowiedź nie pozostawiała większych wątpliwości, że nie ma uzasadnienia historycznego dla podtrzymywania tej nazwy i to powinno dzisiaj stanowić punkt wyjścia do szerokiej dyskusji, a inspiracją do tego, żeby powrócić do tematu wałkowanego od wielu lat była decyzja władz Stargardu Szczecińskiego, który od 1 stycznia 2016 roku będzie już tylko Stargardem – dodał i pokazał wszystkim mapę Polski wydrukowaną we lwowskim Instytucie Kartograficznym im. E. Romera w okresie międzywojennym, gdzie czarno na białym widać polską nazwę niemieckiego wówczas Landsberga – Gorzów.

Aspekt historyczny nazwy Gorzów bardzo bogato przedstawił dyrektor Archiwum Państwowego prof. Dariusz Rymar, który jednocześnie zaprezentował kilka archiwalnych dokumentów, potwierdzających, że dopisanie przymiotnika Wielkopolski w 1946 roku nie miało nic wspólnego z historią dawnego Landsberga czy późniejszego Gorzowa, który w okresie wojny był przez niektórych nazywany również Kobylą Górą.

- Dla niektórych ważniejszy od zmiany nazwy może wydawać się remont chodników czy dróg, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby obie te sprawy toczyły się równoległe – zaczął prof. Rymar. – W mojej ocenie to jest fundamentalna decyzja, mająca wpływ na budowanie wizerunku naszego miasta i tożsamości społecznej. Oczywiście, gdyby okazało się, że za zmianą miałyby pójść potężne koszty finansowe albo gigantyczne komplikacje to zapewne nie byłoby sensu o tym dyskutować. Przykład Stargardu pokazuje, że nie ma dzisiaj żadnych problemów, trzeba tylko przejawić inicjatywę i chcieć – zaznaczył i zaraz przypomniał, iż z dostępnych w tej chwili materiałów historycznych wynika, że pierwsza polska nazwa Landsberga nosiła nazwę Górzewo.

- Od chwili założenia Landsberga w 1257 roku miasto nigdy nie było związane z Wielkopolską. Owszem, teren na którym jest dzisiejszy Gorzów bywał w przeszłości uzależniony od Polski, przed lokacją miasta był nawet na mniej więcej 30 lat przejęty przez Wielkopolskę, ale w chwili lokacji już był częścią Brandenburgii. Skąd wzięła się nazwa Gorzów tego niestety, nie wiemy, choć ciągle poszukujemy odpowiedzi na to pytanie. W 1838 roku w książeczce pt. ,,Polska w kształcie dykcjonarza historyczno-statystyczno-jeograficznego’’ opisanej przez Jędrzeja Słowaczyńskiego i wydanej w Paryżu pojawiła się nazwa Górzewo odnosząca się do Landsberga an der Warthe – podkreślił.

Rektor PWSZ, prof. Elżbieta Skorupska-Raczyńska omówiła aspekt lingwistyczny. Skupiła się głównie na pojęciu ,,Wielkopolska’’, twierdząc że w ocenie wielu jest to nazwa odnosząca się do bardzo silnego gospodarczo regionu w naszym kraju. Przeciwieństwem ma być Małopolska.

- Kiedy kształtowały się te nazwy region wielkopolski nie był ani silny, ani wielki. Natomiast Małopolska była miejscem promującym gospodarczą siłę kraju. Dlatego trzeba tu wyjaśnić, że Wielka Polska to była stara Polska. Mała Polska oznaczała z kolei młodą i nową Polskę – wyjaśniała i stwierdziła, że z dużą dozą prawdopodobieństwa dodanie w 1946 roku przydawki Wielkopolski do nazwy Gorzów miało na celu podkreślenie polskość zachodnich ziem.

Na debacie pojawiła się też przewodnicząca rady miasta w Stargardzie Szczecińskim Agnieszka Ignasiak, która w sposób profesjonalny zaprezentowała drogę dochodzenia Stargardu do zmiany nazwy. Trwała ona sześć lat, ale wynikało to tylko z potrzeby poczekania na pewne zmiany ustawowe, choćby dotyczące dowodów osobistych.

- Obecnie obowiązujące przepisy zwalniają wszystkich z potrzeby wymiany dokumentów ze względu na zmianę nazwy miasta – tłumaczyła, prezentując przy tym dokładne zapisy ustawowe. – W efekcie koszty jakie poniosą wszystkie znajdujące się w Stargardzie podmioty administracyjne na wymianę pieczątek i szyldów zamkną się w granicach 50 tysięcy złotych, przy czym nie został określony czas na ich realizację, co pozwala na dokonywanie zmian sukcesywnie w zależności od potrzeb. Osoby indywidualne, czyli mieszkańcy nie poniosą żadnych kosztów, gdyż wszystkie inne dokumenty, jak choćby akty notarialne zachowują swoją ważność – wyjaśniła.

Zdaniem przewodniczącego rady miasta w Gorzowie Roberta Surowca aspekty historyczne nie pozostawiają wątpliwości, że Gorzów nie jest Wielkopolski, ale jest spora grupa mieszkańców czująca do obecnej nazwy sentyment.

- Każda dyskusja, debata przybliża nas do odpowiedzenia sobie na pytanie, co powinniśmy w tej sprawie zrobić? Uważam, że należy jak najszybciej uruchomić proces konsultacji, powiedzieć głośno o plusach i minusach zmiany nazwy oraz przygotować plan działania. Mam nadzieję, że proces zostanie uruchomiony w przyszłym roku – dodał.

Znany historyk Robert Piotrowski przypomniał, że czas wojen i okres powojenny jest już za nami. Obecna nazwa Gorzów Wielkopolski miała charakter mocno wojowniczy, ale przyszedł czas, żeby pewne sprawy uporządkować i jedną z nich jest pozbycie się członu w nazwie naszego miasta.

- Wiele miejscowości na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat pogubiło swoje dodatki, a Gorzów przy tym trwa. I to w sytuacji, kiedy nie ma żadnego historycznego uzasadnienia. A bez względu na to czy będzie przymiotnik Wielkopolski czy nie, nasze związki z Poznaniem i Wielkopolską zawsze będą ścisłe, bo jesteśmy dobrymi sąsiadami – podkreślił.

Robert Borowy

Echo Gorzowa 3.12.2015

 

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x