2024-07-15, Prosto z miasta
Jeden z inicjatorów powstania Komitetu Obywatelskiego ,,Wybieram Gorzów’’, prezydent Gorzowa w latach 1994-98 Henryk Maciej Woźniak przesłał do naszej redakcji list, jaki otrzymał od prezesa Towarzystwa Przyjaciół Stargardu oraz ciekawy materiał publicystyczny.
Na prośbę prezydenta Henryka Macieja Woźniaka publikujemy list w formie pisanej oraz poniżej w formie załącznika. Ponadto publikujemy zeskanowany materiał, który został przygotowany na 5-lecie zmiany, jaka nastąpiła w Stargardzie, gdzie w 2015 miasto to usunęło dodatek Szczeciński.
Lektura jest ciekawa i warta przejrzenia, szczególnie że w mediach społecznościowych pojawiają się wpisy niektórych mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego, jak to większość mieszkańców Stargardu nie była zadowolona z tej zmiany. Są to opinie niczym jednak konkretnym nie poparte, choć wiadomo, że nigdy w takich sprawach nie ma pełnej zgody.
(red.)
Szanowny Pan Prezes
Henryk Maciej Woźniak
GORZÓW
Kreślimy niniejszym kilka zdań, próbując tą drogą odpowiedzieć na Państwa prośbę o podzielenie się naszymi doświadczeniami związanymi z ,,bojem" o właściwe miano naszego Stargardu. Na wstępie chcemy jednoznacznie podkreślić, że jesteśmy z Państwem w Waszych staraniach o nazwę Gorzów. Są one bliskie nam co do istoty oraz ze wszech miar słuszne i uzasadnione. Są naszym zdaniem po prostu dobre, a Państwa zacny i prężny gród zasługuje na swą niedezinformującą nazwę. Chcemy tu też z przyjemnością zaznaczyć, że w pełni podzielamy Pańską ocenę dotyczącą urody naszego miasta.
Zapoznawszy się z użytą przez Państwa bardzo szeroką, sensowną i merytoryczną argumentacją, zdajemy sobie sprawę, że przedmiotowo niewiele możemy tu wnieść nowego. Szczególnie, że zaznajomiliście się Państwo z dokładnym opisem ,,stargardzkiej drogi" w tej materii, w ujęciu historycznym - krok po kroku. Ponadto działania P.T. Gorzowskich Inicjatorów starań o właściwą nazwę są już znacznie zaawansowane. Jest również konstruktywny odzew strony ,,administracyjno-decydenckiej". Jedynymi przeto polami, na których nasze doświadczenia mogą być Państwu przydatne są: nasza wiedza (z natury swej niepełna) dotycząca kosztów zmiany (w wymiarze ogólnym - głównie oparta na deklaracjach) oraz poczynione obserwacje ,,ex post". W trakcie zabiegów o powrót do nazwy Stargard głównymi zarzutami stawianymi przez oponentów były koszty i uciążliwości natury administracyjno-prawnej (wyolbrzymiane często do gargantuicznych rozmiarów) mające być następstwem planowanej zmiany. Bywały też nieliczne bezzasadne opinie w rodzaju: ,,powrót do germańskiej nazwy", ,,wyrzeczenie się ziemi szczecińskiej", czy sakramentalne ,,zajmowanie się głupotami, miast sprawami poważnymi jak np. stan ulic i chodników czy bezrobocie". Z przyczyn oczywistych darujemy sobie polemikę z tymi zarzutami.
W odniesieniu do kosztów (wg ówczesnej informacji Urzędu Miejskiego) możemy podać kwotę 50 tysięcy złotych. Suma ta wynikła głównie z, nakazanej przepisami, wymiany pieczęci, tablic - szyldów na urzędach i instytucjach miejskich. Do tej kwoty na pewno dodać należy kwoty (stosunkowo umiarkowane), które wydały kolej i zarządcy dróg. Koszty jakie w związku ze zmianą poniosły te i inne podmioty stanowiły zapewne nieistotny ułamek promila ich budżetów. Przedsiębiorców nie obejmował nakaz natychmiastowych zmian, korzystali oni więc z zasady ,,do zużycia". Od początku starań najważniejsze było, żeby żadnych kosztów bezpośrednich nie ponieśli ani mieszkańcy miasta ani, szczególnie drobni, przedsiębiorcy. I tak też się stało. Jak wszyscy wiemy symboliczne praktycznie poniesione koszty oraz możliwość gładkiego - bezbolesnego przejścia przez proces zmiany nazw miejscowości w sferze prawno - administracyjnej, zawdzięczamy mądrej zmianie odnośnych przepisów dokonanej w czerwcu 2015 roku. Co oczywiste, wzmiankowana nowelizacja przepisów automatycznie uczyniła bezpodstawnymi zarówno obawy zwolenników jak i utyskiwania malkontentów i przeciwników zmiany nazwy - dotyczące masowej (czyt. nierealnej) wymiany dokumentów w ciągu 3 miesięcy.
Próbując odpowiedzieć na pytanie o społeczne następstwa historycznego nazwania Stargardu, musimy na wstępie podkreślić wysoki stopień trudności tego zadania wynikający z konieczności rzetelnego odniesienia się przez nas do tej kwestii. Brak jest bowiem przedmiotowych niezależnych badań, a ponadto należy przypuszczać, że obserwacje poczynione przez członków Towarzystwa zabarwione są - niejako z założenia - pewną dozą subiektywizmu. Reasumując - proszę naszą opinię potraktować jako ... opinię. Jest ona wypadkową ocen wyrażanych przez kilkadziesiąt zaangażowanych w sprawę osób, które przeprowadziły tysiące rozmów ze stargardzianami na przestrzeni lat. Te właśnie rozmowy, jak sądzimy, pozwalają wziąć pod uwagę naszą opinię podnosząc jej wiarygodność. Odpowiedź nasza - z konieczności nieco - ma charakter i formę impresji.
Trwający - z różnym nasileniem - przez 16 lat proces usuwania tego poststalinowskiego niejako garba, wyzwalał w mieszkańcach (ale i w ludziach z zewnątrz) często intensywne i skrajnie różne emocje. Te - negatywne wyraźnie opadły po zapadnięciu decyzji o zmianie nazwy na poziomie centralnym. Uroczystemu ogłoszeniu zmiany przez ś. p. Prezydenta Pajora i członków Towarzystwa Przyjaciół Stargardu na Placu Wolności - centralnym placu Stargardu, podczas witania Nowego Roku 2016 towarzyszyły tysiące stargardzian w absolutnej większości manifestujących żywiołowo swą radość. Na przestrzeni dalszych miesięcy i lat w każdym przypadku, gdy ze sceny czy mównicy nieopatrznie z przyzwyczajenia padało dookreślenie ,,Szczeciński", było ono głośno ,,wybuczane". Od kilku lat za powszechną uznać można akceptację mieszkańców dla obecnej nazwy. Są oczywiście i wyjątki, z upływem czasu coraz mniej liczne. Percepcja Stargardu i Szczecina jako odrębnych bytów miejskich przez zarówno stargardzian jak i szczecinian jest odczuwalnie wyraźniejsza. Odnosimy często wrażenie lepszego, podmiotowego postrzegania naszego miasta przez nie stargardzian. Od lat nie słyszy się o ,,sypialni Szczecina" (notabene określenie to było i wcześniej niesłuszne). W rozmowach bezpośrednich, a także w mediach społecznościowych znacznie więcej spotyka się pozytywnych opinii na temat Stargardu i coraz częściej można się zetknąć z miłośnikami, ba nawet z fanami miasta. Dostrzegają i podkreślają oni walory i wyjątkowość Stargardu, wykazując się często gruntowną wiedzą na jego temat. Jeżeli ktoś nieświadomy z zewnątrz próbuje dookreślić położenie miasta słyszy: ,,województwo zachodniopomorskie", a znacznie rzadziej ,,dawny Szczeciński". Tu należy przypomnieć, że możliwość mylenia Starogardu ze Stargardem była głównym argumentem za wprowadzeniem w 1950 roku dookreśleń nazw tych miejscowości, a zarazem jedną z podstawowych obaw przeciwników zmiany. Swoją drogą, pomylenie obecnie Stargardu z Starogardem Gdańskim wymaga już chyba złej woli. Podczas bardzo licznych rozmów na temat promocji i marki miasta dla wszystkich, bez wyjątku, jasnym było, że ,,jednym słowem lepiej" - gdyż nazwa Stargard jest krótka, nośna, łatwa do wypowiedzenia nawet przez obcokrajowców i co najważniejsze - nie dezinformuje promując jedno miasto.
Zapytaliśmy niedawno obecnego prezydenta miasta o jego wrażenia dotyczące akceptacji zmiany nazwy w różnych gremiach i na różnych płaszczyznach z którymi się styka. Odrzekł żartobliwie, że nazwa Stargard jest tak oczywista, że nie pamięta już poprzedniej. Reasumując, naszym zdaniem odbiór społeczny powrotu do historycznego miana naszego miasta jest zdecydowanie pozytywny, a z upływem czasu coraz lepszy. Brak dzierżawczego, pochodzącego od innej miejscowości członu nazwy ma wpływ na powszechnie lepsze postrzeganie Stargardu i podmiotowy jego odbiór. Fakt ten ponadto upraszcza utożsamianie się stargardzian ze swym miastem.
W załączeniu przesyłamy tekst pochodzący z naszej strony internetowej tps-stargard.pl opublikowany w listopadzie 2020 r. - w przededniu piątej rocznicy wprowadzenia zmiany nazwy miasta. Również on częściowo odpowiada na Państwa pytania. Jego tytuł ,,Wygodnie, ładnie i godnie" podsumowywał w skrócie efekty zmiany. Ten tytuł pasowałby również i do nazwy Gorzów, choć właśnie w Waszym przypadku szczególnie słuszne byłoby dodanie słowa ,,sensownie".
Niech tedy Gorzów Wlkp. GORZOWEM się stanie!
Łącząc wyrazy szacunku i solidarności z Państwem, a także życząc tylko sukcesów na wszystkich polach
z poważaniem
Jan Zenkner
Prezes Towarzystwa Przyjaciół Stargard





Od piątku, 30 stycznia pracownicy Urzędu Miasta Gorzowa Wlkp. będą roznosić decyzje ustalające wysokość podatku od nieruchomości, podatku rolnego, podatku leśnego oraz łącznych zobowiązań pieniężnych na rok 2026.