Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Prosto z miasta »
Danuty, Daniela, Juliany , 16 lutego 2026

To był smutny dzień dla gorzowskich wodniaków

2026-02-16, Prosto z miasta

Luty. Jest 13 dzień miesiąca, poniedziałek. Zawarcie pogrążone w ciszy zimowego wieczoru.

Obecna przystań przy ul. Fabrycznej to już solidna budowa
Obecna przystań przy ul. Fabrycznej to już solidna budowa Fot. Robert Borowy

Nagle rzeczywistość przerwał ostry dźwięk sygnałów straży pożarnej. Paliła się stara landsberska przystań wioślarska. Niedawno minęło 20 lat od tych tragicznych chwil.

– Brakuje mi słów, nie wiem co mam powiedzieć... – usłyszeliśmy tego feralnego dnia od dyrektora AZS AWF Marka Zachary, który nie potrafił zrozumieć, jak mogło do tego dojść, choć przecież drewniany, 19-wieczny budynek, w którym znajdowały się łodzie naszych mistrzów, był w fatalnym stanie. Ale przeżył dwie wojny światowe, wiele powodzi i wszystkim wydawało się, że jest niezniszczalny.

Z dymem poszły łodzie, wiosła, a nawet motorówka

To był feralny dzień dla gorzowskich wodniaków. W starej, mającej niemal cechy zabytku przystani swój sprzęt trzymali gorzowscy olimpijczycy. Zniszczeniu uległa wówczas łódka Tomasza Kucharskiego, dwukrotnego mistrza olimpijskiego, której wartość wynosiła 40 tysięcy złotych i jako jedyna była ubezpieczona, gdyż należała do Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

Gorzowscy wodniacy płakali, tym bardziej, że stracili sprzęt o dużej wartości. W sumie z dymem poszedł niemal cały sprzęt tzw. startowy - 6 jedynek, 2 dwójki, 20 długich i 70 krótkich wioseł. Ponadto poważnie została uszkodzona motorówka. W sumie, według ksiąg inwentarzowych klub poniósł na sprzęcie straty rzędu 150 tys. zł, a uczelnia 70 tys. zł, gdyż dwie łódki należały do niej.

 

 

– Należy pamiętać, że rzeczywista wartość sprzętu jest zdecydowanie wyższa niż zapisy w księdze. Dlatego kwotę 150 tys. zł należy pomnożyć przez dwa – tłumaczył nam wówczas trener wioślarzy Marian Hennig.

Podłamana całą sytuacją była ówczesna kierowniczka sekcji obiektów sportowych w ZWKF Alicja Korbik. Przyznała, że na terenie przystani wielokrotnie dochodziło do aktów wandalizmu, w tym podpaleń, ale miało to miejsce zawsze na otwartym terenie.

– Raz próbowano podpalić jedno z drzew. Nigdy jednak byśmy nie przypuszczali, że może dojść do zapalenia budynku od środka – opowiadała nazajutrz po pożarze.

Bo się pokłócili ze stróżem

Pożar starego, drewnianego budynku, który palił się jak sucha smolna szczapa spowodowali dwaj nastolatkowie. Straż pożarna walczyła z ogniem trzy godziny, ale właściwie od samego początku było wiadome, że walka skazana jest na porażkę. Stary, drewniany budynek, wewnątrz sprzęt sportowy – łodzie wioślarzy i kajakarzy, też należące do łatwopalnych. Do tego wymarzona pogoda. Suche, mroźne powietrze tylko sprzyjało ogniowi.

Policja szybko ustaliła, że to było podpalenie. Siedem dni zabrało mundurowym ustalenie podpalaczy. Okazali się nimi dwaj nastolatkowie - 16- i 17-letni, obaj mieszkający w pobliżu przystani. Obaj dostali zarzut umyślnego podpalenia.

Jak komentował ówczesny rzecznik policji Sławomir Konieczny, obaj się przyznali. Jak powiedzieli, powodem ich czynu była wcześniejsza sprzeczka ze stróżem, który nie pozwolił im przebywać na terenie przystani.

Policja ustaliła, że chłopcy spuścili z baku motoroweru trochę paliwa, polali nim drewniany budynek przystani i podpalili.  Funkcjonariusze wystąpili do prokuratury o potraktowanie ich jako pełnoletnich, co przewiduje prawo oraz o umieszczenie ich w schronisku dla nieletnich.

Gorzowskie tradycje wioślarskie

Sekcja wioślarska, która korzystała z przystani, powstała w lutym 1979 roku na gorzowskiej AWF dzięki pasjonatowi wioślarstwa, dr. Ryszardowi Kobendzy. Przy powstaniu powoływał się on na bogatą historię Landsbergu, gdzie już w 1861 roku działał jeden z najstarszych wówczas niemieckich klubów wioślarskich Ruderige der Turn und Sport Gemeinde. W 1898 roku powstał drugi klub, a wokół miasta działało kilka kolejnych ośrodków.

Swoją propozycję wprowadzenia wioślarstwa do programu studiów dr Kobendza, pełniący w 1978 roku funkcję kierownika Pracowni Sportów Różnych w Wydziale AWF, przedstawił ówczesnemu prodziekanowi prof. Bernardowi Woltmannowi. I to on wystąpił do władz poznańskich, aby do programu szkolenia uczelni wpisać sport wioślarski. To nastąpiło, zgodę wydały też odpowiednie instytucje administracyjne i tak studenci podczas letnich obozów zaczęli uprawiać tę dyscyplinę. Do tego powołano sekcję w działającym od 1972 roku klubie AZS AWF Gorzów. Bazą wioślarzy stała się poniemiecka przystań przy ul. Fabrycznej. Obaj panowie niestety już nie żyją. Prof. Woltmann odszedł w 2013 roku, a dr Kobendza w 2023 roku.

Pomogli odbudować

Po tragicznym pożarze natychmiast odezwały się głosy wsparcia. Pytany o finansowe możliwości miasta, naczelnik wydziału sportu i turystyki w tamtym czasie Stanisław Woźniak powiedział, że Miasto na pewno nie pozostawi klubu w tak trudnym położeniu.

- Widziałem spaloną przystań dosłownie kilka minut po zakończeniu akcji strażaków i rozumiem obawy działaczy co do najbliższej przyszłości – stwierdził. 

Pomoc klubowi zadeklarowali minister sportu Tomasz Lipiec, prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich Ryszard Stadniuk i bratnie akademickie kluby, choć znając prozę życia, można było powątpiewać w możliwość szybkiej odbudowy tego obiektu.

– Byłem zaskoczony, że koledzy z Torunia, Szczecina, Wrocławia, Poznania, Gdańska tak szybko zgłosili się do nas. Najgorzej będzie z wiosłami. Zapewne zrezygnujemy z organizacji kilku obozów, żeby w zamian kupić trochę wioseł – dodał trener Hennig.

Były obietnice, że uda się odbudować przystań na 2007 rok – na 750-lecie miasta, ale ostatecznie udało się to kilka lat później. Od tego czasu klub ma nowoczesny obiekt, na który wyłożono około pięciu milionów złotych.

Robert Borowy

Renata Ochwat

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x