2013-04-06, Trzy pytania do...
- Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma, jak mówią słowa popularnej przed laty piosenki, bo mamy Romów. Obraża się pan na słowo Cygan?
- Wcale nie. Byliśmy Cyganami, jesteśmy i będziemy Cyganami, chociaż dzisiaj poprawność nakazuje mówić Rom, ale to nic nie zmienia. Dla mnie nie ma nic obraźliwego w słowie Cygan. Inną sprawą są funkcjonujące jeszcze stereotypy, uprzedzenia czy okazywana czasami niechęć. W każdym razie obie wersje są poprawne i przynajmniej dla mnie nie robią różnicy.
- Gorzów to dobre miejsce dla Romów?
- W miarę dobre i spokojne. Jest to dobra przystań dla Romów, którzy tu przyjechali, osiedlili się i pozostali. Jesteśmy gorzowianami. Coraz mniej nas jednak tutaj, bo podobnie jak inni gorzowianie Romowie wyjeżdżają za przysłowiowym chlebem na zachód, do Anglii, Niemiec. Tam pracują, ale często wracają. Takie czasy nastały. Na stałe żyją tu przede wszystkim ludzie starsi, dzieci.
- Tegoroczny Światowy Dzień Romów, który obchodzony jest 8 kwietnia, niesie jakieś szczególne przesłanie czy będzie to tylko kolejna okazja do akademii z waszym udziałem?
- To będzie kolejna okazja do pokazania naszej kultury, tradycji, naszego stowarzyszenia i jego dokonań. Po raz kolejny też pokaże się nasz zespół Romani Cierheń, który staje się coraz bardziej popularny nie tylko w Gorzowie. Będziemy również mówić o edukacji dzieci oraz życiu współczesnym.
J.Del
Trzy pytania do Wiesława Ciepieli, rzecznika prasowego Urzędu Miasta