Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Andrzeja, Jędrzeja, Małgorzaty , 16 maja 2021

Trebowicz: Dworzec kolejowy w Gorzowie to porażka wizerunkowa

2021-04-30, Trzy pytania do...

Trzy pytania do Roberta Trebowicza, ekonomisty, publicysty, specjalisty do spraw kolei, twórcy Forum Interesów Komunikacyjnych Gorzowa

medium_news_header_30278.jpg
Fot. archiwum Roberta Trebowicza

- Od pewnego czasu dworzec PKP - kasy biletowe - w Gorzowie jest niemal cały czas zamknięty. Z czego to pana zdaniem może wynikać?

- Pierwsze wrażenie gorzowskiego dworca nie zachęca do podróży koleją. Kontenerowe toalety na zewnątrz i zamknięte kasy. To efekt polityki cięcia kosztów. Kasy dworcowe funkcjonują zazwyczaj w formule ajencyjnej. Rozumiem, że w dzisiejszych czasach bilet coraz częściej kupujemy przez Internet. Pojawiły się także biletomaty. Ale co z osobami starszymi lub zakupem bardziej złożonego biletu? Oczywiście, pozostaje zakup u konduktora. Mówimy jednak o 120-tysięcznym mieście wojewódzkim, a nie o małej stacyjce. Na niezrozumiałych dla pasażera oszczędnościach kolejowi przewoźnicy wizerunkowo tracą więcej, niż im się wydaje. Pamiętajmy, że kolej pełni także funkcję społeczną. Nie wszystko można sprowadzić do aspektu biznesowego.

- Znów odżywają dyskusje na temat remontu linii Piła-Kostrzyn. Czy myśli pan, że to jakiś realny plan?

- Plan elektryfikacji LK203 na odcinku Kostrzyn - Piła nigdy nie był tak realny jak obecnie, chociaż do świętowania sukcesu jeszcze daleko. Trwają zaawansowane prace przygotowawcze, co potwierdziłem w kontaktach z Centrum Realizacji Inwestycji Regionu Zachodniego PKP PLK. Pierwszym etapem było studium wykonalności, zakończone w październiku 2020 roku. Dla poszczególnych odcinków wystąpiono o wydanie decyzji środowiskowych. Obecnie pozyskiwane są środki finansowe na opracowanie projektów budowlanych. Prowadzi się także działania związane z uzyskaniem stosownych decyzji i zgód administracyjnych. Kolejny krok to pozyskanie finansowania na realizację robót, które potrwają około 3 lat. Prace nad tzw. montażem finansowym nie zostały zakończone z uwagi na proces uzgadniania z Ministerstwem Infrastruktury listy projektów do realizacji w ramach nowej perspektywy finansowej UE na lata 2021-2027. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Tu apel do wojewody, marszałka, prezydenta i lubuskich parlamentarzystów by monitorowali ten proces. Potrzebne jest współdziałanie bez względu na barwy polityczne. Kolej służy wszystkim.

- Jaka jest pana zdaniem szansa na polepszenie połączeń kolejowych z resztą kraju?

- To złożony problem. Krótkoterminowo powinniśmy skupić się na większej dostępności deficytowych w PKP IC lokomotyw spalinowych. Niestety, nasz nowoczesny tabor, lokomotywy SU160 Gama, jakiś czas temu przerzucono na tzw. „ścianę wschodnią”. W ich miejsce na gorzowskie szlaki skierowano mocno dyskusyjne lekkie lokomotywy SU4210, których także jest zbyt mało, by uruchamiać kolejne połączenia. Długofalowo kluczem do sukcesu jest poprawa parametrów linii kolejowych subregionu gorzowskiego. Elektryfikacja wraz z podniesieniem prędkości szlakowej do 160 km/h to konieczny standard, jeśli chcemy rozmawiać w Warszawie o trasowaniu dalekobieżnych pociągów pasażerskich przez Gorzów. Szerzej o planach elektryfikacji LK203 już powiedziałem. W ramach tzw. komponentu kolejowego Centralnego Portu Komunikacyjnego planowana jest linia biegnąca od południa, wychodząca ze stacji Zbąszyń. Dalszy przebieg w korytarzu obecnej LK367, czyli Międzyrzecz i Skwierzyna. Planowana jest elektryfikacja oraz podniesienie prędkości szlakowej do 160km/h. Brakującym ogniwem jest połączenie Gorzowa ze Szczecinem. Oczywiście w przyzwoitych parametrach jak wyżej. Pozwoli to część pociągów szczecińskich skierować przez Gorzów, co znacząco poprawiłoby dostępność połączeń dalekobieżnych. W jeszcze odleglejszej perspektywie (2030-2040) jest szansa na powrót do projektu kolei dużych prędkości (KDP) i związane z tym wytyczenie odcinka Poznań-Berlin (II etap). W grę wchodzi Świebodzin, Gorzów i Zielona Góra. Jak pani widzi, w wariancie mocno optymistycznym moglibyśmy zostać ważnym węzłem kolejowym. Zobaczymy, jaki scenariusz napisze życie, które ma w zwyczaju rewidować ambitne projekty. Wiele zależy od tego, jak mocno została poturbowana ekonomicznie Europa oraz Polska w covidowym tsunami. Pamiętajmy także o wyzwaniach tzw. kryzysu klimatycznego. Komunikacyjnie świat z pewnością zmieni się, ale wszystko wskazuje na to, że będzie to zmiana korzystna dla kolei. Czy Gorzów na tym skorzysta? Czas pokaże.

Renata Ochwat

 

Fot. Robert Trebowicz

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x