Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Andrzeja, Jędrzeja, Małgorzaty , 16 maja 2021

Pająk: Sędzia nie zauważył, że rywal jest nieprzytomny

2021-05-03, Trzy pytania do...

Trzy pytania do Wojciecha Pająka, reprezentanta Pretoriana Gorzów, brązowego medalisty mistrzostw Europy w grapplingu

medium_news_header_30294.jpg
Brązowy medalista mistrzostw Europy - Wojciech Pająk Fot. Dominik Borowczyk

- Gratulując wywalczenia brązowego medalu mistrzostw Europy chciałbym zapytać, do jakich innych popularnych dyscyplin można porównać grappling?

-  Najbardziej do zapasów i do judo. Jest to sport walki bez użycia ciosów. Celem jest dążenie do poddania się rywala za pomocą różnych technik dźwigni, duszeń, chwytów. Z każdym rokiem popularność dyscypliny rośnie, szybko ona się rozwija, a jej największą zaletą jest, iż można ją uprawiać praktycznie w każdym wieku. Istnieje łatwość dostosowania swojego stylu walki do budowy ciała, co jest również ważne. Można walczyć będąc wysokim lub niskim albo cięższym lub lżejszym zawodnikiem. Inną zaletą dyscypliny jest to, że jest to niekończąca się nauka, z każdą walką poznaje się coś nowego.

- Słyszałem, że nie zadowolił się pan brązowym medalem. Czy to efekt dużych ambicji sportowych czy po prostu czuł pan, że jest najlepszy, a skończyło się na najniższym stopniu podium i stąd niedosyt?

- Zawsze przystępując do zawodów moim celem jest zwycięstwo i tak samo było na mistrzostwach w Warszawie. Nigdy nie chcę robić za tłum, być w cieniu, zawsze moją ambicją jest walka o najwyższe cele. Wystąpiłem w dwóch formułach i w obu miałem bardzo wyrównane walki. W formule bez kimona, gdzie zająłem piąte miejsce, pojedynek o brązowy medal przegrałem na własne życzenie, a wcześniej nie sprostałem Rosjaninowi, choć miałem zapiętą technikę kończąca. Nie zdołałem jednak go ,,udusić’’, on to przetrwał i wykorzystał potem, wygrywając ze mną. Natomiast w formule z kimonem najpierw ,,udusiłem’’ do nieprzytomności rywala z Ukrainy, który nie zdążył ,,odklepać’’. Była to dość kuriozalna sytuacja, bo sędzia nie zauważył, że rywal jest nieprzytomny. Szybko podniosłem jego nogi do góry i wtedy się ocucił. W półfinale przegrałem 1:2 z zawodnikiem z Ukrainy, a w walce o brązowy medalem przegrywałem już z reprezentantem Armenii 2:5 i dopiero w ostatniej chwili zdołałem wykonać technikę dającą mi zwycięstwo. To pokazuje, że w takich starciach decydują niuanse, jedna akcja, najczęściej dyspozycja dnia. Poziom prezentowany przez czołowych zawodników jest bowiem wyrównany. Dlatego trudno jest mi jednoznacznie ocenić, czego zabrakło konkretnie do zwycięstwa.

- Czym różnią się walki z kimonem i bez kimona oraz jakie jeszcze w tym roku czekają pana ważne starty?

- W przypadku pierwszej formuły zwanej GI można dokonywać chwyty za kimono i wykorzystywać je przykładowo do duszenia. W przypadku NO-GI, czyli bez kimona nie można chwytać za spodnie, koszulkę, tylko za ciało rywala. W moim odczuciu obie formuły są bliskie siebie, ale są zawodnicy specjalizujący się w jednej z nich, bo w drugiej czują się gorzej. Wszystko zależy od predyspozycji zawodnika. Co do czekających tegorocznych imprez w tym roku planowane są jeszcze dwa duże wydarzenia - World Games, czyli olimpiada sportów walki oraz mistrzostwa świata w grapplingu. Moim celem jest wystąpić w obu tych imprezach. Do tego dojdą zapewne inne starty, ale to wszystko będzie zależne od sytuacji epidemiologicznej.

RB

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x