więcej
 
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2021

Saska: Do zbudowania silnego ośrodka droga nie jest długa

2021-08-02, Trzy pytania do...

Trzy pytania do Tomasza Saski, pierwszego trenera mistrzyni olimpijskiej Natalii Kaczmarek

medium_news_header_31067.jpg
Tomasz Saska i Natalia Kaczmarek Fot. Tomasz Saska/FB

- Pamięta pan dzień, w którym poznał Natalię Kaczmarek i kiedy zobaczył ją pierwszy raz od razu pomyślał sobie, że jest to zawodniczka mogącą w przyszłości zostać mistrzynią olimpijską?

- Poznałem ją w 2013 roku podczas zawodów przełajowych rozgrywanych na Zawarciu. Ona wygrała ten bieg, a ja zachęciłem ją wtedy do podjęcia treningów w naszym klubie ALKS AJP, zwłaszcza że chodziła już do gorzowskiego Liceum Ogólnokształcącego nr 2. Nie powiedziałbym, że od razu widziałem w niej wielki talent, ale znałem jej starszą o osiem lat siostrę Martę, która była bardzo zdolną lekkoatletką i pomyślałem sobie, że jak to są te same geny, to Natalia może daleko zajść. Po rocznym treningu nie miałem już wątpliwości, że jest to zawodniczka o potencjale na skalę światową. Kiedy przepracowaliśmy pełen okres przygotowawczy pod biegi na 400 metrów i ona w pierwszym podejściu uzyskała minimum na mistrzostwa świata juniorek wiedziałem, że jest bardzo dobrze. Jako 17-latka była dziewiątą zawodniczką mistrzostw świata juniorek i piątą w sztafecie mieszanej w kolumbijskim Cali. To wtedy pierwszy raz pomyślałem, że jest w stanie zakwalifikować się na igrzyska do Tokio. Mając bardzo krótki staż treningowy biegała 400 metrów w czasie około 54 sekund.

- Jak wychowuje się mistrzynię olimpijską w Gorzowie?

- Widać, że skutecznie. Natomiast nie jest tajemnicą, że warunki pracy mamy u nas bardzo ciężkie. Nie mamy nawet bieżni, żeby trenować, stadion dopiero jest budowany. Na szczęście ani Natalii, ani innym naszym zawodnikom to nie przeszkodziło na tyle, żeby nie mogli rozwijać swoich umiejętności. Powiem więcej, obecnie w klubie mamy przynajmniej czworo lekkoatletów w biegach, którzy staną za trzy lata przed szansą wywalczenia miejsca w kadrze na igrzyska olimpijskie do Paryża.  W tej grupie jest młodsza siostra Natalii – Alicja, która niedawno zajęła szóstą pozycję w mistrzostwach Europy w Tallinnie na 400 metrów przed płotki. Jak ktoś trochę śledzi nasze poczynania zwróci uwagę, że ta grupa bardzo młodych i utalentowanych biegaczy jest coraz szersza. Nasz dorobek medalowy w różnych imprezach powiększa się z każdym startem.

- Na ile sukces Natalii pozytywnie może wpłynąć na całą gorzowską lekkoatletykę, zwłaszcza – o czym wspomnieliśmy – w budowie jest stadion przy ul. Krasińskiego?

- Mam nadzieję, że bardzo pozytywnie. Powiem szczerze, że do zbudowania silnego ośrodka lekkoatletycznego w Gorzowie droga nie jest wcale długa. Z chwilą zbudowania bazy ważne będzie także podejście miasta i uznanie, że lekkoatletyka jest wiodącą dyscypliną. Wierzę, że tak się stanie, gdyż obecna współpraca z miastem jest bardzo dobra. Środki na sport dla dzieci i młodzieży są zagwarantowane, ale potrzebne jest jeszcze finansowanie grup młodzieżowych oraz najlepszych seniorów. Mamy coraz większą grupę, która odnosi duże sukcesy z uczestnictwem w finałach mistrzostw Europy. Żeby mieć jednak olimpijczyków musimy im coś zapewnić, dać gwarancję spokojnych treningów. Sportowo naprawdę stajemy się ważnym ośrodkiem w kraju i warto to rozwijać dalej.

RB

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x