więcej

więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Andrzeja, Maury, Ondraszka, 30 listopada 2022

Zmarzlik: To było zagranie vabank, po którym już wiedział co zrobić

2022-09-12, Trzy pytania do...

Trzy pytania do Bartosza Zmarzlika, zwycięzcy Grand Prix w Vojens

medium_news_header_34685.jpg
Fot. FIM Speedway.com

- Bartek, przede wszystkim gratulacje za zwycięstwo. Początek zawodów był ciężki, ale później z biegu na bieg „rozkręcałeś” się coraz bardziej. Jak ocenisz te zawody?

- Dziękuję bardzo. Początek był kiepski. Generalnie to jest taki tor, na którym jeździ się nieco inaczej niż na każdym innym. To jest naprawdę mocno wymagający tor, nawet jeżeli chodzi o pozycję na motocyklu. Nie mogłem się odnaleźć, bo ostatnio miałem okazję do startów na dłuższych torach, sam sobie przeszkadzałem, nie mogłem idealnie wyczuć motocykla i były mieszane uczucia, czy mam za mocno, czy za słabo. Wielkie podziękowania dla mojego teamu, ponieważ w chwilach zachwiania widziałem w ich oczach, że oni wiedzieli, co zrobić. Jak zmieniliśmy i już zaczęło coś działać, to jakby wróciło życie. Kolejne biegi były już przemyślane i trochę ryzykowna decyzja odnośnie ustawień na półfinał. To było zagranie vabank, po którym wiedziałem, co zrobić, tym bardziej, że nie było równania, żeby dostosować motocykl na finał. To zadziałało, z czego się bardzo cieszę.

- W finale można powiedzieć, że dokonałeś rzeczy niemożliwej. Wygrałeś z trzeciego, najgorszego, pola.

- Cieszę się bardzo, że udało mi się wygrać z tego pola, bo to naprawdę nie było lekkie zadanie. Wiele przemyśleń, ale nie było co stękać. Grzesiu (mechanik – dop. aut.) mówił do mnie „Mały, jak wygrasz start, to kładź się na nich i jedź do przodu”. Pomyślałem sobie, no tak z trzeciego pola wygraj start!? Później pomyślałem, że dlaczego nie, każdy bieg przynosi nowe sytuacje. Plan faktycznie był taki, że mam wygrać start i czasem takie nastawienie sprawia, że wyciągnie się to.

 

ZOBACZ:

Złoto w zasięgu ręki!

 

- W Vojens podczas Grand Prix zwyciężało tylko dwóch Polaków – Ty i Tomasz Gollob. Obaj dokonaliście tego w roku, w którym wywalczyliście tytuł mistrza świata… Takie przemyślenia pojawiają się gdzieś tam w głowie?

- Nie, ponieważ ja  nic nie muszę, a tylko mogę. Naprawdę, mam wiele frajdy ze speedway’a, bo kocham jeździć na motocyklach i lubię walczyć. Czasami jestem zmęczonym tym, że za dużo myślę o nowych rozwiązaniach, ale wynika to z tego, że lubię zmieniać, nawet konfigurację podwozi. Wymyślam sobie i nawet takie proste rzeczy, jak kierownica, przestawiam sobie w prawo, lewo, do góry, na dół, żeby znaleźć to komfortowe ustawienie, a i tak zawsze wracam do tego, co dłuższy czas działa. Może to dobrze, a może źle, ale to nikomu nie powinno przeszkadzać i nikt tego nie powinien oceniać, bo to ja chcę tak robić i to ja podejmuję takie decyzje. Tak, jak dzisiaj, kiedy wygrałem z trzeciego pola, to mam naprawdę dużą satysfakcję, bo wiem, że to wynika z wielogodzinnej i ciężkiej pracy. Żużel stał się bardzo wyrównany i wygrywa się niuansami jeździeckimi i sprzętowymi.

Dorota Waldmann

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x