2024-04-17, Trzy pytania do...
Trzy pytania do posterunkowego Jakuba Skrobały z pododdziału gorzowskiej prewencji, medalisty IV Ogólnopolskich Zawodów Pływackich Służb Mundurowych im. komisarza Wacława Lejko o Puchar Komendanta Głównego Policji.
- Srebrny i brązowy medal, który zdobył pan właśnie w Warszawie to nie jedyne pana medalowe osiągnięcia. Co ma pan jeszcze na swoim sportowym koncie?
- Tak, to nie jedyne medale. Reszta znajduje się w gablocie albo wisi na fladze Igrzysk, które to zawsze były moim celem numer jeden. Są to skromne osiągnięcia - medale i puchar międzynarodowych zawodów młodzików Niemiec i Francji, cztery statuetki mistrza sprintu i wyróżnienie klubowe za finały w mistrzostwach Polski juniorów.
- Jak na co dzień pan trenuje, żeby mieć taką formę?
- Jako młodzieżowiec pływałem nawet do dziesięciu kilometrów dziennie. Dzień zaczynałem od 6 rano na basenie i kończyłem o 18. Teraz spędzam czas głównie na lądzie, siłownia w garażu i treningi sztuk walki w klubie. Złapałem też zajawkę na wspinaczkę. Ja już tak mam, że muszę się ruszać, a woda pozwala wyciszyć ciało.
- Wybiera się pan popływać nad Gardę?
- Zacznę od przypomnienia, bo nie każdy możę wiedzieć, że komisarz Wacław Lejko zginął we wrześniu 2017 roku właśnie na jeziorze Garda, bijąc własny rekord świata głębokości nurkowania służb mundurowych. Mam taki pomysł, żeby ku czci pana Wacława przepłynąć jezioro tak, jak to robię w każde lato na lubuskich akwenach z moimi znajomymi. Zdobyłem również uprawnienia nurkowe do 15 metrów. Zanurzyłbym się w tej lazurowej wodzie, fascynuje mnie wodny ekosystem, fauna i flora wód, uczucie unoszenia się w wodzie jest zbliżone do chodzenia po Księżycu. Można powiedzieć, że to pasja z innej planety. Mój przyjaciel spędzał tam wakacje, opowiadał, że to piękne miejsce...
Maja Szanter
Trzy pytania do Darii Lukianovej, współwłaścicielki Centrum Migranta w Gorzowie