więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Beaty, Racibora, Sabiny , 29 sierpnia 2025

Rana taka będzie tylko ropieć, szybko się nie zagoi

2025-08-29, Trzy pytania do...

Trzy pytania do Jerzego Synowca, byłego prezesa Stali Gorzów

mec. Jerzy Synowiec
mec. Jerzy Synowiec Fot. Robert Borowy

- W niedzielę Stal Gorzów pojedzie o sportowe życie. Czy pana zdaniem odrobi sześciopunktowe straty z Częstochowy i zapewni sobie utrzymanie się w PGE Ekstralidze?

- Jako gorzowianie i fani żużla zapewne w komplecie sobie tego życzymy. Realnie oceniając jest to możliwe, uważam, że Stal ma większy potencjał od częstochowian, ale przestrzegałbym przed lekceważeniem gości. Drużyna ta również posiada spory potencjał nie do końca na obecnym etapie wykorzystany. Tam jest przynajmniej trzech bardzo dobrych zawodników, którzy w tej chwili nie jeżdżą na miarę swoich możliwości, ale mogą w każdej chwili odpalić. Jak Jason Doyle, Piotr Pawlicki czy Kacper Woryna pojadą na swoim dobrym poziomie, będziemy mieli wielki problem. Wierzę, że Stal ostatecznie poradzi sobie, ale temat wygranej i utrzymania się jest nadal otwarty.

- Kibice czekają na wyjaśnienie, dlaczego klub wpadł w potężną spiralę zadłużenia i kto jest temu winny. Czy doczekamy się takiego rozliczenia?

- Będzie to bardzo trudne, ponieważ żeby wyjaśnić ostatnie kłopoty klubu trzeba cofnąć się o dobrych kilka lat i prześledzić działalność poprzednich przynajmniej dwóch zarządów. Żeby poznać przyczyny kłopotów, należy przeanalizować finanse klubu, a szczególnie wydatki od czasów, kiedy Stal zaczęła mieć kłopoty jeszcze przed pandemią. Gdyby to się udało wyjaśnić, wtedy byśmy wiedzieli, w którym momencie nastąpiło tąpnięcie, kto jest temu winny i dlaczego dalej klub brnął w kłopoty. Gdybyśmy mieli takie informacje, można byłoby oceniać poziom winy poszczególnych działaczy i potem zamknąć temat. Nie ma natomiast gorszych rzeczy, jak pozostawić niewyjaśnioną sprawę. Rana taka będzie tylko ropieć, na pewno szybko się nie zagoi.

- Na rynku transferowym trwa zacięty wyścig zbrojeń. Czy pana zdaniem wykrwawiona finansowo Stal jest w stanie zbudować solidny zespół na kolejny sezon?

- Mam obawy. Oby Stal nie zapłaciła za tę walkę kolejnymi problemami budżetowymi. Natomiast martwi mnie co innego. To, co się dzieje od wielu miesięcy na rynku transferowym, to jakieś szaleństwo. Chaos, który teraz panuje, te rozmowy każdy z każdym w przerwie między meczami, a może już nawet biegami, do niczego  dobrego nie prowadzi. Zaraz okaże się, że o utrzymaniu będą decydowały, kto z kim podpisze kontrakt, kto jaki będzie miał własny interes i nie będzie chciał walczyć przeciw swojemu przyszłemu pracodawcy. O normalnej rywalizacji na torze zapomnimy, to są – powiem wprost – jakieś jaja. To jest niedopuszczalne. Dawniej też były rozmowy, ale nie tak otwarte, nikt nikomu na siłę nie wyrywał zawodników już od razu, na początku sezonu.

RB

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x