więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Trzy pytania do... »
Fernandy, Jana, Rajmundy , 23 stycznia 2026

Był gazik, kuchnia polowa, nawet rakieta była licytowana

2026-01-23, Trzy pytania do...

Trzy pytania do Pawła Podkańskiego, prowadzącego aukcje podczas WOŚP w Gorzowie

Paweł Podkański
Paweł Podkański Fot. Robert Borowy

- Jak długo prowadzi pan aukcje podczas corocznych finałów WOŚP w naszym mieście i który  z tych finałów był dla pana wyjątkowy?

- W tym roku będzie to mój 27 finał. Liczę, że zdołam jeszcze trochę poprowadzić tych aukcji, chciałbym mieć na liczniku 30 edycji. Wyjątkowy był na pewno ten pierwszy, który odbył się na Starym Rynku. Nie tylko dlatego, że był pierwszy dla mnie, ale pamiętam bardzo fajne gadżety, jakie wówczas licytowano. Był gazik produkcji radzieckiej, była wojskowa kuchnia polowa, nawet rakieta była licytowana. Oczywiście nieuzbrojona. Potem kolejny każdy finał miał swoją historię. Był taki, że mieliśmy przez cały dzień mróz dochodzący do minus 17 stopni, ale był też taki, kiedy przez cały dzień padał deszcz. Pamiętam też taki finał, że ze względu na pandemię licytacje przenieśliśmy do studia i wszystko było prowadzone on-line. Najważniejsze, że ludzie zawsze dopisywali i corocznie ta skarbonka była większa. Przed rokiem mieliśmy blisko 50 tysięcy zebranych na scenie, liczę, że teraz będzie troszkę więcej.

- Jak zmieniło się to całe wydarzenie na przestrzeni trzech dekad?

- Na pewno świadomość ludzi bardzo się zmieniła, przekonali się oni, że warto pomagać w każdych okolicznościach. Nie tylko raz w roku. Kolejna zauważalna zmiana to zestaw gadżetów. Z roku na rok jest on bogatszy i ciekawszy. Często są to pamiątki od bardzo znanych ludzi, sportowców i dla wielu stanowią ważny element kolekcjonerski. Myślę, że tutaj należy zwrócić również uwagę, że Fundacja WOŚP to nie tylko zbieranie do puszek raz w roku, ale także organizacja latem festiwalu muzycznego. To jest ważne wydarzenie promujące potem zbiórki.

-  Technicznie chyba nadal wszystko jest po ,,staremu’’ skoro jest pan corocznie na scenie z mikrofonem?

- Tak, klimat z pierwszych naszych spotkań na scenie pozostał. Czasami zmieniamy miejsce, bo w Gorzowie Orkiestra grała w różnych lokalizacjach. Najczęściej na dworze, byliśmy przy Panoramie, przy lodowisku, na Starym Rynku, byliśmy na Bulwarze Zachodnim. Ostatnie dwa lata spędziliśmy w Arenie Gorzów. To dobrze, że są takie zmiany. Fajnie, że wracamy na Stary Rynek. To jest centrum Gorzowa, liczę że przyjdzie dużo ludzi i będą oni aktywnie licytować, bo gadżetów jest dużo i są naprawdę ciekawe.

RB

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x