Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Gustawa, Kariny, Stefana , 2 sierpnia 2021

Pojawi się mieszkanie dla bezdomnych kobiet

2020-09-29, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Bezdomność to olbrzymi problem. Przyglądam się kilku takim osobom, bo koczują obok mojej poddomowej Biedronki. Bezdomność kobiet to podwójny problem.

I jest mała iskierka pomocy. Władze podpisały umowę o wyposażeniu czteropokojowego mieszkania dla bezdomnych kobiet oraz kobiet w sytuacji bezdomności wychowujące dzieci. Wreszcie ktoś dostrzegł problem, który widać zresztą na ulicy. Wystarczy tylko chcieć zobaczyć.

Od kilku lat bowiem w centrum miasta mieszka bezdomna starsza pani. Nie wiem, gdzie zimuje, ale wiem, że latem można ją spotkać na Hawelańskiej albo przy jednej z miejskich fontann, jak pierze swoje ubrania albo zwyczajnie się kąpie. Kilka razy słyszałam, jak mówi, że nie ma gdzie mieszkać.

Od jakiegoś czasu też obserwuję kobietę, którą znam z jej poprzedniego życia. Los jej się tak ułożył, że została sama, bez rodziny i generalnie jakiegokolwiek wsparcia. Ta akurat jest uzależniona od alkoholu, więc pomoc będzie raczej trudna, ale jest potrzebna.

Od jakichś kilku lat właściwie pomoc bezdomnym zeszła na bardzo głęboki margines, bo w naszym kraju, jak za byłego reżimu, bezdomnych ponoć nie ma. Aż tu masz – taka siurpryza, nagle okazało się, że bezdomność jest problemem, a co więcej ,pojawiła się bezdomność kobiet, której z definicji być nie powinno. No bo jak, kobieta, bezdomna? No być nie może.

Ale dość uszczypliwości, dobrze, że pojawiło się światełko w tunelu potrzeb, że będzie się komuś w strasznej sytuacji pomagać. Brawo tym razem dla władz miasta, że chcą pomagać. Bo bywa tak, że jak kto stracił grunt pod nogami, ale ktoś mu poda rękę, to dość szybko ten grunt odzyskuje. A mieszkanie czy też spokojny kąt na początek, to podstawa.

A teraz z drugiego kątka. Otóż od jakiegoś czasu furorę w sieci robi zdjęcie z warszawskiej Pragi. Widać tam, jak mieszkańcy jednej z praskich ulic zdjęli część płytek chodnikowych i urządzili tam klomb. Fachowo to się nazywa rozszczelnienie. Gapię się na to zdjęcie i marzy mnie się coś podobnego w Mieście. Kiedyś istniał fajny miejski kolektyw – Ludzie dla Miasta. I on mógłby coś takiego zrobić. Ale nie ma już od dawna, więc raczej chyba można sobie pomarzyć. Ale jak fajnie byłby, gdyby ten pancerny chodnik wzdłuż Sikorskiego nagle podzieliły kwietne rabaty. Jak by było fajnie, gdyby wzdłuż Walczaka też tak było.

Obserwuję takie działania, takie właśnie proekologiczne w różnych miejscach w Europie. Tak się dzieje też w Rotterdamie, Hamburg się do tego przymierza. Zwyczajnie ludzie zaczynają doceniać obecność natury w środowisku miejskim.

Jaka szkoda, że jednak nie u nas…, jaka szkoda.

Ps. Dziś Międzynarodowy Dzień Kawy, ja herbaciara, wszystkim kawoszom życzę miłego dnia.

Ps. 2. I dla porządku domu, dziś mija 60 lat od chwili, gdy w kinie „Słońce” odbyła się gorzowska premiera filmu „Krzyżacy”; bilety zostały wykupione na dwa tygodnie do przodu, w soboty organizowano dodatkowe seanse o godz. 0.40 i 4.00. Takie to panie dziejku były czasy….

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x