Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Gustawa, Kariny, Stefana , 2 sierpnia 2021

Kapsuła czasu – czyli tradycji stało się zadość

2020-09-30, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Kapsuła czasu z dokumentami została wmurowana w cokół przestawionego pomnika Adama Mickiewicza. Dobrze, że tak się stało.

Tradycję trzeba podtrzymywać. Dlatego choć nie podoba mnie się przestawienie Mickiewicza, to jednak chwalić miasto trzeba za to, że podtrzymało tradycję. Kapsuła – metalowy tubus zawierający między innymi m.in. dokumenty opisujące historię pomnika, uchwały Rady Miasta decydujące o jego przesunięciu, dwa numery Wiadomości Samorządowych oraz przesłanie do przyszłych pokoleń podpisane przez wszystkich uczestników uroczystości, będzie zaświadczał o tym, co tu się wydarzyło i dlaczego.

Osobno trzeba bardzo mocno pochwalić prezydenta za to, że tuż przed zamknięciem tuby zdecydował się także włożyć do tuby maseczkę ochronną. I myślę, że to będzie najmocniejszy element zbioru dokumentów naszych czasów, jakie się tam znalazły.

Trudno dziś powiedzieć, skąd się taki zwyczaj wziął i dlaczego, bo ginie dość mocno w pomroce dziejów. Ale bez dwóch zdań, to jeden z najlepszych zwyczajów kultywowanych w Europie, a może i na całym świecie, choć co do krajów azjatyckich pewna nie jestem. Przecież zawsze, kiedy się renowuje stare pomniki czy jakieś historyczne obiekty, to wszyscy z drżeniem serca czekają na to, co będzie w kapsule czasu. I zawsze są to jakieś skarby. No dla historyków i wariatów regionalistów skarby.

Dziś też ważyć się mają losy kolejnego nowego pomnika – nie będę pisać o tym, bo nie lubię kiczu, zwłaszcza patriotycznego kiczu, który się rozlał po całym kraju. W imię niezrozumiałych dla mnie idei mnożą się pomniki potwory, które nijak się mają do pamięci o osobie, której dotyczą, a ponieważ robione są przez domorosłych artystów (i tu nie ma znaczenia, czy owi artyści mają dyplomy uczelni wyższych), więc każdy taki potwór jest wielkim policzkiem wymierzonym w daną osobę. Czy znów cos takiego się wydarzy w Mieście, czas pokaże.

A teraz z drugiego kątka. Jak to dobrze czasami oglądać w telepatrzydle coś innego, niż tylko mainstreamowe wydarzenia czy kanały. Ja osobiście od jakiegoś czasu oglądam tylko kanał Kuchnia Plus, bo tu znajduję coś dla mnie – jest podróż, jest historia miejsca, jest historia ludzi, jest pasja, a gotowanie to tak przy okazji… Naprawdę tak jest. No i ostatnio oglądałam sobie program Widelcem po mapie, w którym tym razem prowadzący pokazywali tradycję kuchni tatarskiej w kraju. No i jak Tatarzy, to wiadomo, Kruszyniany i Tatarska Jurta z Dżenetą Bogdanowicz w roli głównej. No i tak sobie siedziałam, gapiłam się na to, jak pani Dżenetta coś tam gotuje, aż tu nagle padł passus – Jak byłam u mojego wujka w Gorzowie, to tam się nauczyłam…. No właśnie, jak byłam u mojego wujka w Gorzowie.

Pomyślałam sobie natentychmiast o Tatarach, którzy tu onegdaj mieszkali, a po których już prawie śladu nie ma. A przecież to była niesłychanie wyrazista grupa, znaczyli coś w mieście, zresztą śp. Rozalia Aleksandrowicz jest tego przykładem. I nie ma pamięci po nich. Owszem, jest kilka książek, przewodnicy pamiętają, Grażyna Kostkiewicz-Górska, kierownik działu regionalnego Książnicy Wojewódzkiej także pamięta, bo się ich historią zajmuje, ale inni? Może zamiast stawiać jakieś straszliwe pomniczyszcza w mieście ludziom zupełnie z nim niezwiązanym, warto byłoby pomyśleć właśnie o tych, którzy tu mieszkali, dołożyli się do rozwoju tego miasta a teraz pamięć o nich odchodzi w zapomnienie. Może….

Ps. Patrzcie państwo, to już mija 55 lat, kiedy to sześć konduktorek tramwajowych w MPK awansowało we wrześniu na stanowisko motorniczego tramwaju; były to więc pierwsze motornicze w Gorzowie. I jak historia lubi się powtarzać. Na razie tramwajami nie jeżdżą, ale za to dzielnie sobie dają radę jako kierujące miejskimi autobusami. A MZK zgodnie twierdzi, że panie za kółkiem mocno łagodzą obyczaje, bo nawet lokalne pijaczki skoro do awantur gdy widzą panią za kółkiem, to jakoś przestają się awanturować. Chce się powiedzieć, o tempora, o mores…

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x