Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Gustawa, Kariny, Stefana , 2 sierpnia 2021

Porozumienie z Poznaniem podpisane

2020-10-02, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Mamy współpracować z Poznaniem. W sensie różnym, bo i turystycznym i gospodarczym i jeszcze jakimś. Dobrze by było, żeby na początek można było bez problemów dojechać do miasta z koziołkami.

To dobry krok – tak na początek powiem. Dobry, bo z sąsiadami warto dobrze żyć. Gorzów jak na razie raczej tylko opowiada o współpracy, aniżeli ją realizuje. Ale nich tam. Kwit jest, zadowolenie też oraz mnóstwo deklaracji w typie, że Poznań może się czegoś nauczyć od Gorzowa, a Gorzów od Poznania. Tak między Bogiem a prawdą, to właściwie nie wiem, czego stolica Wielkopolski mogłaby się nauczyć od miasta nad trzema rzekami, za to bardzo dokładnie wiem, czego miasto od stolicy Wielkopolski.

Powiem tak, zanim zaczniemy dalej mnożyć hasła oraz uczyć się jedni od drugich, może warto byłoby sprawić, aby oba miasta były lepiej skomunikowane. Na razie nie jest ostatecznie okropnie, co nie znaczy, że nie mogłoby być lepiej.

Jako ten oto spieszony osobnik, skazany z własnego zresztą wyboru na miejską i publiczną komunikację, mocno bym skłamała, że nie da się dojechać do Poznania – da się i to całkiem nieźle połączeniami kolejowymi. Dzięki dalekobieżnym pociągami można i przez Krzyż i przez Zbąszynek, co dla mnie jest najlepszą z możliwych opcją, bo jedzie się przez Miasteczko moje. Ale oczywiście nie ma tego niezłego, które mogłoby się zamienić w dobre. Zwyczajnie przydałoby się tak rozłożyć siatkę połączeń, aby dziur nie było i aby nawet w nocy można dojechać z jednego miasta do drugiego. Wiem, marzenie ściętej głowy, ale dlaczego nie.

Natomiast raz a do końca chyba trzeba zapomnieć o połączeniach autobusowych. Usiłowałam ostatnio sprawdzić, jak dojechać właśnie autobusem i okazało się, że właściwie się nie da. Fakt, do skurczenia się linii połączeń autobusowych przysłużyła się zaraza…  No cóż.

A jeśli chodzi o dalsze aspekty – no to może popatrzymy, jak stolica Wielkopolski stawia na turystykę. Mam w domu trochę materiałów turystycznych z tamtego regionu, mogę pożyczyć. Mogę też opowiedzieć, jak to tam trybi, bo robiłam uprawnienia przewodnickie właśnie w Poznaniu. Jeśli chodzi o inne zasie, to poczekam na konkrety. Tak czy siak, nie jest źle.

A teraz z drugiego kącika będzie. Dziś gala Motylowa, najważniejsze dla kultury gorzowskiej wydarzenie. I co? I zaraza sprawiła, że impreza zamknięta jest, można sobie w necie pooglądać. Mam swego kandydata do Motyla, a właściwie kandydatkę. Będę mocno kciuki trzymać.

Ale swoją droga szkoda jednak, że podjęto właśnie taką decyzję. Szkoda bardzo, bo Motyle stały się ostatnio jedynym miejscem, gdzie gorzowska kultura w całości mogła się  spotkać. No cóż, dobrze, że choć w szczątkowej wersji gala jednak się odbędzie.

Ps. Bo jakoś tak się przyzwyczaiłam. Dziś mija 35 lat, od chwili, gdy goście przybyli na Ogólnopolską Inaugurację Roku Kulturalnego i Sezonu Artystycznego obejrzeli w Teatrze Osterwy sztukę Witkacego „Wariat i zakonnica”; po spektaklu minister kultury i sztuki prof. Kazimierz Żygulski wręczył teatrowi dyplom w dowód uznania kulturotwórczej roli placówki. No tak, kiedyś to ważne persony ministrami były i kultura się liczyła….

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x