Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Bonifacego, Julity, Macieja , 14 maja 2021

Jestem dumna, że inni widzą, choć my nie zawsze

2021-03-24, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Otóż już jakieś dwa dni temu w Onecie pokazał się bardzo ważny ranking. Dziennikarze zestawili tam osiem najlepszych sal koncertowych jeśli chodzi o akustykę. I co? I nasza Filharmonia tam jest!!!

medium_news_header_29989.jpg

Kiedy zobaczyłam tekst ilustrowany Filharmonią Szczecińską, otworzyłam go z czystego zainteresowania, ponieważ żadną tajemnicą nie jest, iż mnie to interesuje. I tak sobie przeglądałam, patrzyłam na znane mi sale, jak choćby FSzczecin, do której przecież co jakiś czas jeżdżę, czy na Narodowe Forum Muzyki, w którym onegdaj byłam na wyśmienitym koncercie, a tu masz, bonus, a właściwie prezent – jest nasza Filharmonia! W prestiżowym towarzystwie sal koncertowych o znakomitej akustyce.

A przecież, że tak jest mówił lata temu sam maestro Kazimierz Kord, który po koncercie wygłosił niemal 15-minutową laudację, za którą dostał burzę oklasków. Mówił o tym zmarły przed rokiem mistrz Krzysztof Penderecki, mówili i inni.

Zastanawia mnie, ile trzeba jeszcze mówić i kto to powinien robić, aby gorzowskie malkontenty, albo marudne marudy, jak ja takich ludzi nazywam, w końcu to przyjęły do wiadomości. I żeby przyszły posłuchać muzyki, zobaczyć, jak tu jest i zwyczaje być dumnym, że FG znalazła się w tak prestiżowym rankingu.

Ma to miasto kilka zalet, ale też kilka takich cech, których ja nigdy nie pojmę. Wśród tych nie najlepszych jest też i marudzenie na to, co jest dobre. I dla przykładu – po co taka duża biblioteka, kto tam będzie chodził? (prawda, że durnowaty zarzut?), po co remontować stare budynki – lepiej niech będą nowe, po co sadzić drzewa, przecież miasto jest dla ludzi a nie drzew… no i oczywiście – po co Filharmonia, kto tam będzie chodził? Zadziwiającym jest także i to, że gadają tak ludzie, którym do życia wystarczy serial Kiepscy oraz podławy napój. A teksty te podtrzymują nawet prominentni radni, którzy na żaden koncert jeszcze się nie pofatygowali, bo o innych formach i wydarzeniach, jakie tu się dzieją, nie mówię.

Ale wracam do samej Filharmonii. Nowoczesna, z dobra akustyką, z wieloma wydarzeniami, wpisuje się w polską sieć nowych sal koncertowych, które mają świetną opinię. Wystarczy posłuchać artystów, którzy tu goszczą. I dobrze by było, żeby marudne marudy też się o tym dowiedziały.

A teraz z drugiego kątka. Mało, a właściwie zupełnie nieprzyjemnego. Otóż śmieci jak sobie zalegały, tak sobie zalegają. Przybywa nowych…. No i to się marudnym marudom chyba podoba, bo jakoś tekstów o brzydocie miasta i jego zaśmieceniu nie słyszę.

Ps. Dziś mija 170 lat od śmierci dr. Karla Friedricha Benjamina Stissera (81 l.), landsberskiego lekarza, chirurga, masona, zaprzyjaźnionego z Friedrichem Schleiermacherem (1768-1834), przez dwa lata kaznodzieją landsberskim (1794-1796), z którym korespondował. Ciekawi ludzie żyli w tym Landsbergu, nie ma co…

Renata Ochwat

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x