Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Adolfiny, Odetty, Wacława , 15 kwietnia 2021

Taka mała dedykacja i radnym pod rozwagę

2021-03-26, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Dostałam pakiet z Frankfurtu. Pakiet z materiałami promocyjnymi, w tym z najnowszym przewodnikiem po Dwumieście. Ciekawe, co zabierze Gorzów do miasta Koguta, kiedy tam pojedzie im opowiadać o sobie.

medium_news_header_30005.jpg

Kilka bardzo sensownych materiałów turystycznych – przewodniki, mapy i to najważniejsze, czyli Przewodnik po mieście. Frankfurt nad Odrą i Słubice. Po polsku, w opracowaniu na tematyczne trasy, z mnogością zdjęć. Rzecz napisana dla turysty, który lubi wiedzieć, ale nie musi wiedzieć i poznać wszystkiego. Tylko pozazdrościć.

Kiedy dowiedziałam się o wydawnictwie, poprosiłam o przysłanie, nawet chciałam zapłacić, bo to nie jest duży pieniądz, ale dzięki temu, że jestem pilotem, który tam czasami jeździ, dostałam pakiet cały i jeszcze do niego był dołączony list od szefostwa Polsko-Niemieckiej Informacji Turystycznej we Frankfurcie z zaproszeniem do przyjazdu.

Natychmiast sobie obejrzałam wydawnictwa, nawet na starych zdjęciach znalazłam moją ławkę na odrzańskim wale. Ma się jednak to szczęście, a co!

A potem się zamyśliłam – bo przecież onegdaj, nie tak dawno pisałam o tym, że magistrat gorzowski pojedzie do Frankfurtu, aby promować miasto. I zadałam pytanie – z czym? Ze słoikami masełka z renety? Ze starymi, gdzieś cudem ocalałymi materiałami, gdzie są owszem, zdjęcia, ale co dalej? Miasto Gorzów ma rzecz jedną, której uznać nie chce. Ma niezmiernie ciekawe otoczenie, szalenie atrakcyjne dla turystów wszelakiej maści. I niby okoliczne gminy weszły w skład jakiegoś większego organizmu i co? I nic.

A oni tam potrafią właśnie tak współpracować, właśnie tak wabić do siebie turystów, przekonywać, że miasto Frankfurt, które pracuje na markę turystyczną, już nią jest.

Piszę o takich rozwiązaniach z goryczą, bo przecież u nas też można by było. Można, ale trzeba do tego fachowców, i to fachowców, którzy znają specyfikę miejsca. Słubicki przewodnik napisali pracownicy Uniwersytetu Vadrina, archiwiści, bibliotekarze, kulturoznawcy. W tym towarzystwie jest też jeden dziennikarz. To jest siła materiałów promocyjnych. Może w końcu ktoś w tym mieście nad takimi rozwiązaniami się zastanowi.

I z drugiego kątka. Otóż gmina Pszczew właśnie prowadzi akcję – torba materiałowa dla każdego mieszkańca, aby nie musiał korzystać z foliówek w sklepach. Każda taka płócienna torba oznaczona logo Pszczewa i okolicznościowym hasłem. Akcję rozdawania stopuje koronawirus, ale jak władze zapowiadają, co się odwlecze, to nie uciecze. Pomijając już sam walor ekologiczny, jest to super akcja promocyjna skierowana do mieszkańców. Gorzów też miał podobny pomysł, nawet podobne torby wyprodukował – wiem, bo mam - ale co dalej? Kto je widzi w mieście? Kto je dostał poza rzeczywiście zdeterminowanymi? Czyli znów wraca kwestia promocji.

Ps. Dziś mija 20 lat od chwili, gdy zawiązało się Stowarzyszenie Wodniaków Gorzowskich „Kuna” w celu m.in. rekonstrukcji zabytkowego lodołamacza „Kuna” w 1884 r. I jaki jest efekt? Ano każdy może pójść do portu rzecznego i popatrzeć, co się dzieje z flagowym niegdyś stateczkiem. Ech, tak właśnie po gorzowsku – zabrać już coś dobrego, w zbójecki sposób dodam, bo tak się to odbyło, a potem niech się dzieje wola Nieba…..

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x