Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Adolfiny, Odetty, Wacława , 15 kwietnia 2021

Coś się zmienia jednak w klimacie

2021-04-01, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Zadziwiający doprawdy był wczorajszy dzień. Wydarzyło się wiele rzeczy, które pokazują, iż chyba zmieniają się nastroje gorzowian.

Mam na myśli sesję Rady Miasta, w trakcie której działy się różne ciekawe rzeczy. Zaczęło się od trzęsienia ziemi, jak w przyzwoitym horrorze Alfreda Hitchcocka, czyli od wniosku o uchylenie mandatu radnej Grażynie Wojciechowskiej. No i myślę, że to było coś niebywałego. Bo nikomu w Gorzowie, podkreślam, nikomu nie przyszłoby do głowy o coś takiego zawnioskować i to pod zarzutem niejasności działania jej fundacji, a dokładnie o podejrzenie działalności gospodarczej na majątku miasta. Myślę, że jednak wszyscy byli mocno zaskoczeni, bo do tej pory nikt głośno takich zarzutów nie formułował. Radni niemal jednomyślnie się na to nie zgodzili.

Drugim trzęsieniem było uchwalenie miejskiego programu In vitro. I tu też przytłaczająca część radnych zagłosowała za, czyli zgodnie z oczekiwaniami większości mieszkańców. W kraju jednak, gdzie na każdym kroku akcentuje się katolickość, gdzie nawet byli zatwardziali członkowie PZPR czy innych podobnych nagle wygniatają kolana w kościołach. Pal licho, czy z potrzeby serca, czy na pokaz, ale jednak. Obserwowałam media społecznościowe, dziś najlepszy jednak probierz nastrojów społecznych i poza nielicznymi i jednocześnie nierzeczowymi komentarzami większość była za.

O katedrze napiszę tylko, że radni nie zgodzili się na dofinansowanie remontu. Natomiast napiszę o dyskusji, jaka się toczy w mediach. I to też jest bardzo dziwne, bo poza kilkoma głosami przeciw tej decyzji, większość jest zdecydowanie zadowolona z takiego obrotu sprawy. I nie chodzi, że nie bo nie. Podobnie dyskusja toczy się w sprawie stawania kolejnych pomników w mieście, zwłaszcza tych o zabarwieniu politycznym. I tu się rysuje jeden zasadniczy motyw. Fundatorzy mówią o konieczności, patriotyzmie, edukacji dla młodych, umacnianiu i spajaniu raz jeszcze o podobnych rzeczach, a młodzi mówią – a nas to wcale nie obchodzi. Wcale. I chyba rację mają mądrzy nauczyciele, którzy zwracają uwagę na drobny fakt – im więcej łopatologii, sztandarów, pochodów i podobnej tromtadracji, tym gorsze uzyskuje się wyniki, a wręcz skutek staje się odwrotny Pora, aby w końcu to zrozumieć.

Ale, ale toć dziś 1 kwietnia, Prima Aprilis. I co? I ta cholerna pandemia odebrała nam nawet to – chęć do żartów, chęć do psikusów. Nawet w mediach tych żartów jest niewiele. Taki czas.

Ps. Dziś mija dokładnie 75 lat od powołania Szkoły Muzycznej im. Nowowiejskiego, od 1950 – Państwowa Szkoła Muzyczna, dziś jedna z dum miejskich, która ma siedzibę w budynku grożącym zawaleniem. Szkoło, dyrekcjo, szanowni państwo nauczyciele, absolwenci, uczniowie i wszyscy, którzy z tą szkołą mają do czynienia – wszystkiego naj z okazji tak szacownej rocznicy.

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x