Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Jolanty, Lotara, Wita , 15 czerwca 2021

Jakoś Pompeje gorzowskie nie są atrakcyjne

2021-06-10, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Nie przyjadą turyści z Gdańska ani z Warszawy. Poznań się waha. Powód – rozkopane do imentu od lat miasto.

medium_news_header_30624.jpg

Dziwny zaiste to był wczoraj dzień. Po blisko półtora roku ciszy absolutnej w kwestii – chcemy zwiedzić pani miasto, właśnie wczoraj telefon zaczął dzwonić. No i naraz dwie grupy się odezwały, że chcą, że słyszeli ci ludzie o piękności tegoż miasta oraz o niebywałych walorach turystycznych…. Nawijanie makaronu na pilockie uszy trwało i trwało, aż w końcu, kiedy do adremu przyszło, sprawa się rypła.

Bo kiedy jedno i drugie biuro usłyszało, że remonty w centrum nadal trwają, że katedra i owszem, niemal po remoncie jest, ale cały czas niemal, że tak naprawdę to zwiedzać Spichlerza z jego kolekcją Arsenału nikt nie chce, a za to chce zobaczyć Park Róż, którego jak wiadomo też nie można cywilizowanym ludziom pokazać, to i kwestia przyjazdu do Miasta nad Trzema Rzekami umarła śmiercią naturalną. No a gwoździem do …. Był telefon od niemal już zaprzyjaźnionej pani z Poznania, która poinformowała mnie, że odkładana od trzech lat wycieczka jednak do miasta nie zajedzie, bo jednak woli pojechać do bardziej przewidywalnego i ciekawszego Kalisza.

No cóż. Okazuje się, że permanentne wykopy, nawet z pozostałościami najpierw średniowiecznymi (skrzętnie zasypanymi i bez najmniejszego choćby śladu, że tam są), a teraz z czasów wojen szwedzkich jakoś nikogo nie pasjonują. Pasjonują za to takie rzeczy jak przyjazne turystom miasto, parkingi i toalety. Tak więc ja zostałam bez zlecenia i z nadzieją, że może kiedyś tam i niekoniecznie po Gorzowie… tak to wygląda w praktyce. Nie będę komentować. Myślę, że opis wydarzenia wystarczy za komentarz.

A teraz z drugiego kątka. Coraz więcej instytucji zakłada domofony i inne potykacze na wejściu do własnych siedzib. Co jest powodem? Ogromna liczba bezdomnych, którzy się pojawili w mieście. W jednej z instytucji urządzili sobie salę jadalna, w innych korzystali z toalet, niejako na zasadzie darmowej łazienki. Okazuje się, że ciepłe dni sprawiły, iż bezdomni znów spędzają czas w centrum – bo ponoć tu łatwiej o grosz na coś. To coś, to zwykle tania nalewka albo tanie piwo.

No i co zrobić? Właśnie, co zrobić z tym problemem? Zdaje się nikt nie ma pomysłu, bo większość instytucji świadczących pomoc osobom w kryzysie wymaga jednej rzeczy – abstynencji. A z tym, jak się okazuje, krucho.

Renata Ochwat

Ps. Dziś mija 655 od chwili, gdy Johann Frizze i jego żona Gertrud ufundowali ołtarz św. Mikołaja w kościele parafialnym w Gorzowie, uposażając go 300 grzywnami szczecińskimi, zabezpieczonymi na ich wzgórzu Weinberg, położonym przy drodze do Małyszyna. Jest to najstarsza wzmianka o Wzgórzu Winnym w Gorzowie, na którym wznosi się kompleks byłych koszar, obecnie kampus studencki. No proszę, nie tylko Zielona Góra ma swoje winne wzgórza…..

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x