Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Gustawa, Kariny, Stefana , 2 sierpnia 2021

Czasami fajnie się wraca z urlopu na zwykłe śmiecie

2021-07-20, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Ale tylko czasami i w moim przypadku to raczej czas przeszły. Od lat jest tak, że jak wracam, to się dowiaduję czegoś, o czym bym nie pomyślała, że może być możliwe.

medium_news_header_30954.jpg
Fot. Jerzy Synowiec/FB

No i teraz właśnie też tak było. Wróciłam sobie z przepięknej rzeczywistości do grajdoła, w którym przyszło mi mieszkać i tu bum, okazuje się, że grajdół jednak nim jest i owa grajdołowatość się powiększa. A co o tym świadczy?

Otóż mecenas Jerzy Synowiec powiadomił miasto i świat, że spółdzielnia Włókno zagroziła likwidacją obelisku poświęconego Żydom Landsberskim, bo ponoć uciążliwe jest sprzątanie tamtego kawałeczka terenu, trzeba kosić trawę i coś tam jeszcze.

Przyznam, że ogarnęło mnie zdziwienie, o żalu za takie decyzje nie wspomnę. O zdziwieniu zatem będzie. Po pierwsze, to jest kilka metrów terenu i to wysypanego drobnymi kamykami, więc za bardzo nie wiem, o jaką trawę chodzi. Po drugie tam się nikt nie gromadzi, bo nie ma takich potrzeb ani zwyczaju. Może ze dwa razy do roku – w rocznicę nocy kryształowej, rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim przychodzi niewielka grupeczka ludzi z żonkilami i może ze świecą, czego się nie powinno i tam te kwiatki zostawiają. Ale po dwóch dniach ktoś z nich wraca i te kwiatki sprząta. Podobnie zresztą jak i sprząta ot tak przy okazji. Bo trzeba od czasu do czasu kamień przetrzeć – wiadomo, ptaki, bo czasem trzeba podnieść jakiś papier czy coś. Znam ludzi, którzy to robią. Nikt im nie płaci, nie oczekują poklasku, robią, bo mają taką potrzebę serca. Dlatego argument o kosztownym utrzymaniu w czystości tego kawałeczka terenu jest bałamutny i raczej fałszywy.

Nie da się tam ustawić żadnego kiosku, budki z lodami ani niczego w podobie, bo za mały to placyk, poza tym nikt tam nie pójdzie. Więc co? Co się stało, że nagle spółdzielnia wytacza takie argumenty? Moim zdaniem wydumane, bo nie chcę napisać głupie zwyczajnie.

Miasto co roku 2 lipca świętuje kolejne urodziny. Od przełomu demokratycznego w 1989 roku miasto, a przynajmniej jego decydenci zauważyli, iż Gorzów nie powstał 30 stycznia 1945 roku, ale znacznie, znacznie wcześniej. Ma fascynującą historię, ciekawi ludzie tu mieszkali, w tym prężna społeczność Żydów. Zrobiła się moda na lokalną historię i zgodnie z nią przyszedł czas także na pamięć o Żydach. Mamy zachowany w mieście i systematycznie od czasów zakończenia wojny niszczony kirkut. Mamy ten obelisk na pamiątkę synagogi, o spaleniu której napisała Christa Wolf we Wzorcach Dzieciństwa, drugiej w kolejności chronologicznej książce o tym mieście. Mamy, przynajmniej część z nas ma w świadomości znakomitych obywateli tego miasta, którzy byli Żydami. Dość sporo ludzi do dziś mieszka w domach, które należały do landsberskich Żydów. A teraz spółdzielnia pod bałamutnym argumentem, który zresztą żadnym argumentem nie jest, chce zlikwidować obelisk postawiony społecznymi siłami.

Zdecydujmy się zatem, czy Gorzów to też Landsberg z jego długą tradycją sięgającą momentu założenia przez Askańczyków w głębokim średniowieczu, czy to tylko Gorzów sięgający korzeniami 30 stycznia 1945 roku? Jeśli to też Landsberg, to z całą jego historią – w tym historia landsberskich Żydów.

Jeśli rzeczywiście spółdzielnia zlikwiduje obelisk dedykowany Żydom, bo uciążliwe i kosztowne jest ponoć sprzątanie tego spłachetka ziemi, na którym stoi, to będzie to ostateczny znak na zdziadzienie i sprowincjonalizowanie tego miasta. Nie likwiduje się śladów przeszłości, nawet tych trudnych. Tylko barbarzyńcy tak robią, nawet współcześni.

Renata Ochwat

Ps. Dziś mijają 743 lata (1278 rok) od chwili, gdy przebywający w Gorzowie margrabiowie Otto (V) i Albrecht (III) podarowali miastu czynsze z winnic i ogrodów na poprawę umocnień, a także wyspę położoną między Loppowe i Jenyn; jest to najstarsza wzmianka o wsiach Jenin i Łupowo oraz o winiarskich tradycjach Gorzowa. Pora się zatem zdecydować – historia miasta to Landisberch Nova, Landsberg i Gorzów, czy tylko sam Gorzów?

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x