Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2021

Głupota, nuda, idiotyzm czy co?

2021-09-10, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Smutne zdjęcia obiegły wczoraj lokalne media społecznościowe. Ktoś postanowił okraść kaplicę ewangelicką.

medium_news_header_31396.jpg
Fot. Wolne zasoby wiki

Nie wiem, czy to z głupoty, z nudów czy z czegoś innego, ale jakiś ktoś postanowił okraść kaplicę wspólnoty ewangelickiej na byłym cmentarzu w obecnym parku Kopernika. Może ten ktoś, kto postanowił się wzbogacić, zwyczajnie nie wiedział, że w ewangelickich świątyniach próżno szukać skarbów. Skoro ich tam nie znalazł, więc postanowił nieco zdewastować to miejsce. Jakieś ręce przewróciły stół ołtarzowy, napetowały na wykładzinę i sobie poszły, bo co w tym maleńkim wnętrzu jeszcze? Nie podpowiem, bo po co głupiemu podpowiadać.

Przykre zdarzenie odnotowały jedynie media społecznościowe. Tego też nie będę oceniać, bo nie moja to rola. W każdym razie chciałabym, aby społeczność ewangelicka wiedziała, że jestem z nią. Nie jestem wierząca w żadną religię. Czasami tylko dotrzymuję jakichś znaków kulturowych wiążących mnie z nacją, ale też czasami, co nie znaczy, że będę pluła w kościele a do meczetu wejdę w butach.

Świątynie różnych wyznań, a w swoim życiu trochę ich tych różnych, nie tylko katolickich, zwiedziłam i to na kilku kontynentach, zawsze traktuję z szacunkiem przynależnym ciekawemu miejscu kulturowemu. Podobnie jak z Wenecją w całości, jak z Kazimierzem nad Wisłą w całości, jak z twierdzą kostrzyńską, zresztą wymieniać mogłaby tu długo. To dla mnie są miejsca ciekawe, intrygujące, to świadectwa potęgi ludzkiego umysłu, intelektu, czasem talentu, zawsze świeżbienia umysłu. Dlatego nie rozumiem, jak można się tak a nie inaczej zachowywać. No cóż, jak widać można. Przykre wydarzenie dla garstki ewangelików mieszkających w Mieście na Siedmiu Wzgórzach. Co zrobić...

A teraz z innego, biegunowo odległego kątka. Otóż mamy w mieście przejścia podziemne. I kilka z nich od zawsze straszy, bo jak tylko zostały oddane, natychmiast padły ofiarą zwykłych wandali. Popaćkane, zaśmiecone, ze zniszczonymi windami wcale nie są przyjaznymi miejscami do przechodzenia pod ruchliwymi ulicami. Miasto walczyło, walczy i pewnie jeszcze będzie długo walczyć z tą plagą. Myślę, że ze średnim skutkiem, bo jak złapać chuligana i wandala ze sprejem. Jak złapać debilka, który specjalnie uszkadza schody ruchome, windę, odłupuje kafelki, bo co? Bo mu się nudzi? Bo nie umie czytać, więc pójdzie coś zniszczyć? Bo nie lubi ładnej przestrzeni wokół siebie? Wandale i chuligani nie spadli z kosmosu, nie są też specjalnością Miasta na Siedmiu Wzgórzach. Byli zawsze. Ja mam tylko taką teorię, że to specjalny gatunek człowieka ze skazą mózgową, z którą nic się nie da zrobić. I żeby nawet miasto stanęło na głowie, zatrzepotało rzęsami i zaklaskało w rytm rumby oraz walca angielskiego razem, to i tak tej plagi nie jest w stanie opanować.

Dlatego też zapowiedź kosmetyki pewnego przejścia traktuję jako znakomity gest, choć będą to zupełnie bezsensownie wydane pieniądze. Bo ledwo fachowcy wyjdą z przejścia, zaraz przyleci jeden lub kilku ze sprejami i będzie jak jest. Czyli brzydko, byle jak i bez sensu...

Renata Ochwat

Ps. Dziś mija 755. rocznica śmierci margrabiego Jana I z dynastii Askańskiej, założyciela miasta Landisberch Nova czyli od 30 stycznia 1945 roku Gorzowa Wielkopolskiego. Szczęśliwe to miasto, że ma tak wiele dokładnych dziennych dat w swojej najstarszej historii.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x