Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Anety, Leokadii, Wiesława , 9 grudnia 2021

Milion i jeden raz się o to upominałam

2021-10-01, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Milion i jeden raz, albo i więcej pisałam, że coś trzeba zrobić z kamienicą przy Łokietka 17. Efekt? Żaden. Teraz zaczyna ona wyglądać, nie, ona już absolutnie nie wygląda.

medium_news_header_31604.jpg

Milion i jeden raz pisałam, alarmowałam, prosiłam, apelowałam i co tylko w sprawie kamienicy przy ul. Łokietka 17. Dlaczego? Ano dlatego, że onegdaj piękna była, wpisana do rejestru zabytków jako przykład budownictwa mieszczańskiego w stylu niemieckiego art deco. Bo i sam Berlin by się takiego budynku nie powstydził. Znam tam kilka miejsc, gdzie podobne, ozdobne, pyszne budynki dziś cieszą oko.

Kiedy zaczęło się coś z nią dziać, a było to w odległej galaktyce, miasto wyprowadziło mieszkańców i budynek naprędce wystawiło na sprzedaż. I tak powstało kukułcze jajo, czyli coś absolutnie strasznego, co jest dowodem na niechciejstwo, albo jak się to dziś modnie mówi – imposybilizm.

Budynek się wali. Po prostu. Widać to gołym okiem. Mało tego, zaczęło go porastać zielsko i to nie na dachu czy na poziomie pierwszego piętra, a już na poziomie parteru. Przez dziurawe drzwi przełażą koty – tyle dobrze, że bezdomniaki z centrum miasta mają w miarę bezpieczne schronienie, bo ani człowiek tam ani pies żaden przez kraty nie wejdzie, choć kto wie, bo zdolności ludzkie są nieograniczone.

Ja wiem i rozumiem że też po raz milion i jeden raz powtórzę, iż własność prywatna to rzecz święta. I nie można. Ale nikt i nic mnie nie przekona, że naprawdę nie można coś z tym budynkiem zrobić.

Mnie zwyczajnie boli, kiedy patrzę na jego degradację, a patrzę, bo tamtędy chodzę do pracy. Patrzę i nie mogę zrozumieć, jak inni mogą. No chyba tylko jeszcze Robert nie może, ale nie ma wyjścia, bo okna jego domu wychodzą na ten dowód – trudno nazwać czego.

I tak, mnie się apelowanie w sprawie zadbania o stare na pewno nie znudzi. Boję się, a właściwie mam pewność, że owo apelowanie, to gadanie do szyby. Trudno, metodą kropla drąży skałę i tę szybę uda się kiedyś roztrzaskać.

Renata Ochwat

Ps. Dziś mija 700 lat od chwili, gdy miasto Gorzów uzyskało zezwolenie na poszerzenie swych umocnień poprzez włączenie do nich książęcego zamku; do końca 1325 r. ceglano-kamienne mury z 32 basztami i 2 bramami zastąpiły palisadę. Dziś aż trudno sobie to wyobrazić. Trudno myśleć o tym, że kiedyś miasto mogło wyglądać jak, nie przymierzając, Carcasonne. No i komu to przeszkadzało?

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x