Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Andrzeja, Maury, Ondraszka, 30 listopada 2022

Miasto trzeba chwalić, choć może nie do końca

2022-07-19, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Rzadko przychodzi mi chwalić magistrat. Tym razem jednak zwyczajnie trzeba. Urząd w ciężkich czasach znalazł kasę na odczyszczenie elewacji Łaźni.

medium_news_header_34224.jpg
Fot. Renata Ochwat

Łaźnia popaćkana w wyjątkowo podły sposób przez absolutnie bezrozumnych chuliganów została w poważnej części odczyszczona. Znaczy elewacja. Zadecydował o tym sam prezydent. Myślę, że skłoniło go do tego, znaczy do wydania kasy, jednoznaczne potępienie tego aktu, które złożyło się w naprawdę olbrzymi chór. No i śliczny budynek, przykład modelowego Bauhausu znów jakoś przyzwoicie wygląda, choć mógłby jeszcze przyzwoiciej. Ale i tak dobrze, że oburzający napis, w dodatku klasyfikujący i podpierający się autorytetami zwyczajnie zniknął. Miasto ponadto zapowiada, że zrobi wszystko, aby chuliganów namierzyć i przykładnie ukarać. Tu obawiam się, że będą problemy. Bo jak do tej pory żadnych sukcesów na tym polu nie ma. Nie ma, bo jakoś nikt nie widzi bezrozumnych idiotów niszczących dobro wspólne lub prywatne. Bo te okropne malunki pojawiają się także na kamienicach, które w części należą do wspólnot, a więc są prywatne.

Tylko zwykły prymityw może coś takiego zrobić. Prymityw bez cienia refleksji. Dlatego też  super, że miasto zdobyło się na taki gest.

A z drugiej strony, tuż obok Łaźni trwa wymiana chodnika w ulicy Drzymały. I powiem, że obawiam się, iż kolejny charakterystyczny element starego Landsbergu pójdzie w niwecz. Mam na myśli chodnik, kombinacje płytek z drobną kostką bazaltową. Obserwowałam wczoraj, jak panowie robotnicy bez żadnego zastanowienia wyrywają te kostkę z chodników. Powiem tylko, że każde szanujące się miasto w Europie i nie tylko w Europie, bo poza nią tez w paru miejscach byłam, staje na uszach, aby takie skrawki codzienności zachować. Właśnie takie chodniki, stare lampy, kute ogrodzenia. Bo po takie rzeczy się człowiek wyprawia. Owszem, po to, aby zobaczyć jedno czy drugie muzeum, ale po to, aby się klimatyczną uliczką przejść, wypić kawę w niewielkiej, przytulnej kawiarence, posiedzieć na schodach, z których roztacza się fajny widok. A u nas niszczy się właśnie takie rzeczy i przywala albo betonem, albo asfaltem albo jakimś innym badziewiem. Będzie to wyglądało okropnie i wstrętnie. Choć pewno pewnej zarozumiałej pani urzędnik na wysokich obcasach będzie się podobało bezkrytycznie.

Co to za miasto jest? Z jednej strony olbrzymi gest w stronę spuścizny historycznej, a z drugiej niszczenie tego, co stanowi o uroku najpiękniejszej dzielnicy w mieście…

Renata Ochwat

Ps. Dziś 55 lat kończy Stanisław Jałoszyński, były kajakarz, mistrz Polski, były radny, stale zajęty promowaniem kajakarstwa i sportów wodnych. Wszystkiego naj na urodziny….

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x