Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Joanny, Zdenka, Zuzanny , 24 maja 2024

Co za odkrycie, Madonna Sykstyńska tuż obok nas

2023-09-18, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Mnóstwo ludzi jeździ do Drezna, aby ją oglądać. A tylko nieliczni wiedzą, że można ją, co prawda nieco w innym wymiarze, zobaczyć niedaleko od nas.

medium_news_header_38012.jpg

Od zawsze wiem, że podróże kształcą. Nawet te niezbyt dalekie, a właściwie bliskie, w kółku fajnych znajomych lub samotnie. Podróż, droga, poznawanie nowego. Od zawsze mnie to kręci od zawsze zaglądam w różne kątki. Zawsze się coś tam znajdzie czy wypatrzy.

I jak w niedzielę wybrałam się ze znajomymi do wsi mniszki na święto smażenia konfitur, to zgodnie z obyczajem, zaglądaliśmy do różnych wiejskich kościołów i kościółków. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy we wsi Krobielewo, na lewym brzegu Warci naszej kochanej, w pochylającym się ze starości szachulcowym kościele odkryłam w ołtarzu głównym ni mniej, ni więcej, a kopię najsłynniejszej Madonny pędzla Rafaela Santi, czyli Madonny Sykstyńskiej.

Tak, tak, to ta, dla której miliony turystów z całego świata pielgrzymują do drezdeńskiego Zwingeru. To ta, u której stóp artysta namalował dwa pucołowate i zezujące w różne strony aniołki, o których się mówi, że uwolniły się z obrazu i rządzą w Zwinger, jak i w innych miejscach Drezna.

Przyznam, że widziałam różne ikony i obrazy w ołtarzach głównych różnych kościołów, ale zobaczyć Siksitnę – rzecz bezcenna. Tym bardziej, że ten obraz już dawno utracił znamiona obrazu świętego, o ile kiedykolwiek miał, zawsze był właściwie wizerunkiem świeckim odnoszącym się do jakiejś opowieści religijnej, ale niech tam… Każdy ma prawo stawiać sobie różne wizerunki i się do nich modlić.

Co prawda, w Krobielewie sprytne i figlarne aniołki przemyślnie przesłania gipsowa figurka Matki Boskiej, ale zaskoczenie moje było niezwykłe. Przecież ja między innymi dla Niej do tego Drezna jeżdżę.

Co prawda, kopia w Krobielewie jest mocno taka sobie, ale sam fakt jest zaskakujący i intrygująco ciekawy. I nikt doprawy nie wie, jak ona się tam znalazła, w tym z gruntu ewangelickim kościele po 1945 roku wyświęconym na katolicką świątynię.

Po prostu podróże kształcą, nawet po takich kątkach jak Krobielewo czy Goraj, rzut beretem od Gorzowa.

Renata Ochwat

Ps. Mija dokładnie 110 lat od pożaru drewnianego mostu na kanale Ulgi. Został on zbudowany w 1855 r., w miejsce przeprawy zniszczonej przez krę. W latach 1914-1915 zbudowano nowy most żelbetonowy i ma ci się on dobrze do dzisiaj.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x