Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje »
Magdaleny, Mileny, Wawrzyńca , 22 lipca 2024

Zadziwia mnie czasem ludzki tupet

2024-06-19, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje

Znalazłam miejsce wytchnienia. Aż boję się pisać, bo niemiłościwe oko urzędnika dojrzy okazję, aby znów poszaleć i zdecydować o wycinkach.

medium_news_header_40578.jpg

Pojechałam na Matejki po zamówioną książkę i na nowo odkryłam słynne alejki. Lipy oszałamiająco pachną, dają cień, jest przyjemnie chłodno. Nawet ostał się jeden dom kolebkowy, który nieodparcie kojarzy mnie się z marchijskimi klimatami. Usiadłam na ławce, co prawda musiałam ją najpierw trochę przeczyścić, ale pies drapał. Patrzyłam na drzewa, na przedostające się miejscami słońce, nawet lokalni pijaczkowie mi nie przeszkadzali, bo zwyczajnie zajmowali się sobą. Odetchnęłam po paskudnej pogodzie, za jaką mam właśnie upał.

I pomyślałam sobie – no tak, a byli…., każdy sobie tu właściwy przymiotnik postawi, którzy chcieli alejki zlikwidować. Jak i kostkę bazaltową, bo przecież po asfalcie najlepiej się jeździ. No i kiedy piszę te słowa, już widzę mitycznego opiekuna drzewa (nota bene, do tej pory skwapliwy w prostowaniu urząd jakoś nie powiedział, kto to tym opiekunem jest, choć ponoć się opiekuje), jak leci na te alejki, ogląda drzewa, wynajduje milion i jeden przyczyn, aby się ich pozbyć… Takie miasto.

Ale ad rem. Czytam rozliczne dyskusje na temat zmiany nazwy. Ja uparcie twierdzę, że najlepiej by było Gorzów nad Wartą, ale nie obrażę się za sam Gorzów. Co mnie w tych dyskusjach zadziwia? Otóż ludzka dezynwoltura, a właściwie tupet. Bo ja zwyczajnie nie ośmieliłabym się dyskutować z prof. Dariuszem Aleksandrem Rymarem o nazwie, jeśli bym nie miała miażdżących i niepodważalnych dokumentów na poparcie swojego zdania. Dlaczego? Ze zwykłego szacunku dla powagi nauki polskiej, szacunku do dorobku i uznania tego, co w swoich książkach prof. napisał. I nie jest to filipika w obronie prof. Rymara młodszego, bo on tego nie potrzebuje, a próba zrozumienia, co mają w głowach ludzie, którzy bez znajomości rzeczy podejmują dyskusję z autorytetem, a jedynym argumentem jest – bo ja tak uważam.

Namnożyło się ostatnio ludzi, którzy nic albo prawie nic nie czytali, usłyszeli kiedyś o tym Chrobrym, który pale graniczne w Łabę pod Miśnią wbijał i na tymże argumencie jadą (Chrobry jest tu przykładem, który można twórczo rozwinąć dalej). Są takie różne głosy różnych dziwnych ludzi, którzy poprawnie pisać po polsku nie umieją, czytać ze zrozumieniem również, ale dawaj, będę dyskutował. Przecież to komiczne jest.

Ale z drugiej strony pojawiają się też ludzie z tytułami, którzy, również nie znając tematu, brną w jakieś opowieści z mchu i paproci. I też zwyczajnie przyprawiają gębę powadze nauki.
Powaga nauki polskiej, a co za tym, szacunek do wiedzy i dorobku została totalnie ośmieszona i wyszydzona za ostatnie lata niemiłościwej władzy. Każdy mógł sobie zostać MBA czy doktorem w wymyślonej przez sobie nauce. Wystarczyło… I teraz mamy tego efekt. W każdym razie – jak nie masz wiedzy, argumentu, przeciwwagi dla wiedzy uznanego naukowca, daj sobie spokój z dyskusją. Po co się ośmieszać. No chyba, że ktoś lubi.

A i tak sami mieszkańcy zdecydują, czy chcą nadal mieszkać w mieście z nieprawdziwym i mylącym przymiotnikiem, czy też bez.

Renata Ochwat

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x