2026-01-09, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Pierwszy raz od wielu lat mamy prawdziwą zimę. Raj dla dzieci, dla ich rodziców nieco mniejszy.
Nie raz mówiłam, że lubię zimę. Lubię chłód, śnieg, lubię, jak skrzypi pod butami. No i mamy taką zimę, jakiej nie było od lat. Bo choć zdarzały się mroźne dni, to było ich zaledwie kilka. A tu trzyma mróz i to krzepki, bo przecież dziś rano było – 12 stopni. I jak mówią synoptycy, zima jeszcze nie odpuści. Bo idą kolejne mrozy, idą kolejne śnieżyce.
Trzeba przyznać, że jak do tej pory, miasto radzi sobie z zimą nieźle. Wszystkie usługi komunalne są wykonywane na czas. Nikt jakoś specjalnie nie jęczy, że coś nie trybi.
Raj mają dzieci – bo na wszystkich gorzowskich górkach jest mnóstwo saneczkarzy i początkujących narciarzy. Zresztą chyba nie ma fajniejszego widoku zimą, niż masa rozradowanych i ucieszonych dzieciaków sunących na beleczym, bo się okazuje, że sankami może być wszystko.
Zatem wszystkim nam – udanego zimowego weekendu – na sankach, nartach, łyżwach, na własnych nogach ostatecznie. Bo dawno takiej zimy nie byłol
Renata Ochwat
Ps. Mija 75 lat od chwili, gdy na mocy ustawy z 8.01. wszystkie apteki zostały wywłaszczone i przeszły pod zarząd Centrali Aptek Społecznych (CAS), oddział w Zielonej Górze. „Apteka pod Lwem” przy ul. Krzywoustego 4a stała się apteką społeczną nr 26, „Apteka pod Słońcem” przy Dzieci Wrzesińskich – apteką nr 27, a apteka US przy Drzymały 44 stała się apteką nr 36, której kierownikiem stał się Marian Szmytkiewicz (1912-1987), dotychczasowy właściciel „Apteki pod Lwem”.
Pierwszy raz od wielu lat mamy prawdziwą zimę. Raj dla dzieci, dla ich rodziców nieco mniejszy.