2026-01-21, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Koniec świątecznych dekoracji. Właśnie zaczęło się sprzątanie. Może i szkoda niebieskich światełek na głogach, bo zdaje się, zima jeszcze trochę potrzyma.
Karoca Kopciuszka w elementach czeka na przewiezienie do jakiegoś magazynu. Nie ma już świątecznych ozdób na słupach trakcji. Nie ma choinki i innych bałwanków na Kwadracie. Nie żebym z tego powodu rozpaczała, ale jednego mi żal. Niebieskich światełek na głogach przy katedrze, bo uważam, że znakomicie wyglądają. Tym bardziej, że zima trzyma i raczej nic nie wskazuje, aby sobie precz poszła.
Jak się idzie bardzo wczesnym rankiem, to szron czy to coś innego zmrożonego skrzy się niczym diamenty. Ale ja zwyczajnie lubię zimę i mnie się ona bardzo, ale to bardzo podoba.
Tego jednak nie może powiedzieć branża budowlana. Zamarły wszelakie roboty, zamarły sklepy i markety handlujące asortymentem budowlanym. Ale trudno się dziwić. Tylko wariat byłby skłonny prowadzić jakieś prace przy jednak dość sporych mrozach.
Zima daje się we znaki także kolejom. Potwierdziła się znów prosta prawda… Wystarczy, że jakiś jeden element wypadnie z układanki, a już sypie się cały system i to w sposób kompletnie niezrozumiały dla nikogo.
Przykład? Proszę bardzo. Wczoraj doszło do zerwania trakcji na linii Poznań-Berlin w okolicy Zbąszynka. No i stanęły pociągi, a w nich pasażerowie. Pies drapał, jak komu pociąg zatrzymał się w Poznaniu. Tam to choć kawy na dworcu można się napić, a i kanapkę da się kupić. Pięć albo i dziesięć razy gorzej, kiedy pociąg zatrzymał się w takim Zbąszynku właśnie. To jeszcze większe nic w środku niczego niż miasto na siedmiu wzgórzach.
Pytanie ważne natomiast dla miasta na siedmiu wzgórzach jest takie. Nie mamy żadnej zelektryfikowanej linii. Nie ma współjeżdżenia po zelektryfikowanych liniach. Zatem dlaczego stanęły pociągi do miasta, a potem, długo, potem notowały i notują potężne opóźnienia? Może to ktoś sensownie wytłumaczyć?
Renata Ochwat
Ps. Dziś Dzień Babci, jutro Dzień Dziadka… Pamiętajcie o nich.
Koniec świątecznych dekoracji. Właśnie zaczęło się sprzątanie. Może i szkoda niebieskich światełek na głogach, bo zdaje się, zima jeszcze trochę potrzyma.