2026-02-06, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Zamrożony świat na chwilę przestał być zamrożony, co absolutnie nie przeszkadza absurdom, jakie ta zima przynosi.
Wczoraj szkoły pracowały w trybie zdalnym. Co oznacza, że dzieciaki siedziały przed komputerami, bo miał być kolejny armagedon. No nie było, co nie znaczy, że zrobiła się sycylijska pogoda.
Miała być gołoledź i co jeszcze. No i było trochę ślisko, ale nie na tyle, żeby zamykać szkoły i niemal ogłaszać stan klęski żywiołowej. Ale przewrażliwieni rodzice byli zadowoleni, mniej większość dziadków, którzy musieli się zajmować wnukami. Wiem to z najlepszego źródła.
Mało tego, okazuje się, że są szkoły, które zabraniają wychodzić dzieciom na przerwy na zewnątrz, bo przecież zimno i lód i bóg wi co jeszcze. No i to już chyba z lekka aberracja, bo przecież do Alaski nam daleko.
Takich absurdów można zauważyć jeszcze trochę. No w każdym razie, zima cały czas nam udowadnia, że zapomnieliśmy już, na czym ona polega i dlaczego warto się do niej przygotować i dlaczego trzeba ją traktować poważnie, ale bez popadania w absurdy.
No i podczas takiej zimy liczą się takie gesty, jak pani motorniczej, kurs z Piasków do Fieldorfa Nila, wczoraj rano – numer 307, która zauważyła, że lecę na złamanie karku, poczekała, otworzyła drzwi. Bardzo, ale to bardzo dziękuję. Zresztą, jak pisałam parę razy – MZK, podobnie zresztą jak i inne miejskie spółki, to bardzo dobry, bardzo silny znak miejski. Brawo i bardzo dziękuję.
Renata Ochwat
Ps. Mija 40 lat od chwili, gdy park przy Szpitalu Psychiatrycznym objęty został ochroną konserwatorską
Zamrożony świat na chwilę przestał być zamrożony, co absolutnie nie przeszkadza absurdom, jakie ta zima przynosi.