2026-02-11, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Zima nie odpuszcza, ale ile można o zimie. Zatem zaczęłam o czymś innym myśleć. O koncertach zaczęłam.
A natchnęła mnie do takiego myślenia scena plenerowa, która chyba na stale stanęła na Starym Rynku. Bo co i rusz coś tam się dzieje. No i za chwilkę znów ruszy Scena Letnia.
Od kilku lat restauratorzy i właściciele klubów coraz mocniej mówią, że to jest godzenie w ich interesy. Bo nikt nie przychodzi, bo ludzie nauczyli się nie płacić za koncert, bo …
W Gorzowie realizuje się casus wielkich kompanii piwowarskich z początku lat 90. ubiegłego wieku. Przypomnę – wielkie kampanie piwowarskie wchodziły na rynek w taki oto sposób, że urządzały wielkie plenerowe koncerty – darmowe z udziałem wielkich i znanych gwiazd rocka. Sama chodziłam na te koncerty. W Gorzowie odbywały się one na stadionie Warty jakkolwiek się on dziś nazywa. I co się stało? Ludzie gremialnie przestali chodzić na koncerty, na które trzeba było kupić bilety, bo przecież za chwilkę znów jakiś Perfect czy inna Lady Pank przyjedzie z Żywcem lub Okocimiem i będzie bal.
Trzy lata trwało odbudowywanie rynku. Trzy lata zajęło zespołom zrozumienie, że nie tędy droga.
Kultura nie może być za darmo, bo nic nie ma za darmo. Już dziś właściciele klubów i restauracji z obawą patrzą na lato. Znów jakiś pub, jakaś restauracyjka zniknie z mapy… O jakości sceny przy katedrze, programie, wykonaniu i warunkach – nie chcę deliberować, bo nie ma o czym…
Mieszkańcom współczuję bardzo…
Renata Ochwat
Ps. Mija dokładnie 185 lat od chwili, gdy spłonęła większa część browaru i gorzelni braci Groß przy obecnej ul. Pocztowej. Strumień płonącego spirytusu spłynął ul. Wodną aż do skutej lodem Warty.
Zima nie odpuszcza, ale ile można o zimie. Zatem zaczęłam o czymś innym myśleć. O koncertach zaczęłam.