2026-02-12, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Jedyny dzień w roku, kiedy to i obżartuchy, ale i ci, co się odchudzają, zostają pogodzeni. Tłusty Czwartek po prostu.
Mało mamy w kalendarzu takich świąt. Takich bez zadęcia, bez napinki, wrzasków polityków czy tam innych działaczy. Trzeba się jedynie ustawić w kolejce do dobrej cukierni, żeby sobie pączka albo trzy kupić, zrobić herbatę lub kawę i jest. Karnie w ogonku po dobry przysmak stoją wszyscy bez względu na status. No może liczy się zasobność portfela, bo ci z mniej zasobnym kupią tańszy przysmak w markecie, a ci z lekko bardziej zasobnym w cukierni kraftowej lub rodzinnej piekarni. Ale nie znam nikogo, kto by tego pączusia w Tłusty Czwartek nie zjadł. Tłusty czyli święto obżartucha.
Choć Tłusty Czwartek to tradycja luźno związana z chrześcijaństwem, bo zapowiada Wielkanoc, ale tak naprawdę to pogański zwyczaj. Ja nie lubię określenia pogański, bo to pejoratywne określenie, a takim nie powinno być. Ale niech tam, obyczaj to jest obyczaj i trzeba go przestrzegać.
U nas zresztą mamy dwie szkoły świętowania dnia obżartucha. Jedni preferują pączki, inni faworki zwane przez kolejnych chrustami. I najlepiej, aby przysmaki były robione domowo. O ile upiec chrusty to jakaś wielka filozofia nie jest, to filozofią jednak pewną filozofią jest upieczenie pączków. Kiedyś próbowałam i …. Pomińmy milczeniem tę próbę.
Renata Ochwat
Ps. Mijają dokładnie 24 lata od chwili, gdy nad ranem przeszła nad Gorzowem wichura osiągająca w porywach 83 km/ h; powalonych zostało wiele drzew. A dziś ciapa jak w listopadzie w górach.
Jedyny dzień w roku, kiedy to i obżartuchy, ale i ci, co się odchudzają, zostają pogodzeni. Tłusty Czwartek po prostu.