2026-02-16, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Niby nic nadzwyczajnego. Przecież ferie są co roku. I co roku jest tak samo. Miasto zwyczajnie pustoszeje.
Pierwszy dzień ferii zimowych. Wyraźnie to widać. Miasto nagle stało się puste i znacznie cichsze. Nawet ruch uliczny jakby zwolnił i spowolnił.
Pierwszy raz od bardzo dawna tak wyraźnie to widać. Widać, że jak nadchodzi czas wypoczynku dla szkolaków, to Gorzów, miasto na siedmiu wzgórzach wyludnia się jeszcze bardziej. Miasto coraz szybciej zbliża się do magicznej granicy 100 tysięcy mieszkańców. I jak są właśnie takie wolne dni, taki wolny czas, jak ferie zimowe, jak do szkół nie dojeżdżają uczniowie, którzy jednak robią jakiś ferment w mieście, choć na chwilę, to już wydaje się, że życia w Gorzowie nie ma.
Przynajmniej w centrum. Bo centrum praktycznie wymarło.
Wracam do ferii. W tym roku zima przychylna jest wszystkim i kto mógł pojechać w góry, ten tylko zyskał – bo śniegu po kokardę i można jeździć do woli. Podobnie nad morzem – też zima trzyma, śnieg co i rusz dosypuje… Nic, tylko się cieszyć.
A w Gorzowie – pustki, dziura komunikacyjna i tylko kaczki się cieszą, że spokój maja.
Renata Ochwat
Ps. Dziś mija 11 lat od śmierci Doroty Kurmin (42 l.), dziennikarki TVP 3 w Gorzowie, działaczki fundacji „Serce na dłoni”, mojej serdecznej koleżanki.
Niby nic nadzwyczajnego. Przecież ferie są co roku. I co roku jest tak samo. Miasto zwyczajnie pustoszeje.