2026-02-20, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Już myślałam, że to rozdział zamknięty – rewitalizacja i przebudowa centrum. A tu się jednak okazuje, że to stugłowa hydra, której nie da się poucinać wszystkich głów.
Swego czasu dużo hałasu, zresztą słusznego, narobiła tak zwana koncepcja przebudowy centrum. Wymyślił ją jakiś krakowski specjalista i zaproponował zmianę otoczenia Starego Rynku w paskudny, ponury bunkier prosto z lat 60… coś na kształt brutalistycznej architektury sprzężonej z socrealizmem.
No i się ludzieńki oburzyły, zresztą słusznie, bo zwyczajnie paskudne to było, choć podkreślić trzeba spójność całej koncepcji.
Mnóstwo było głosów przeciwnych. Raczej nie pamiętam głosów za. I wydawało się, że jest po herbacie, ale nie. Otóż znów wraca kwestia planu zagospodarowania centrum, a za tym i konieczna rewitalizacja. I co znów dobiega z magistratu? Że może owo okropieństwo będzie realizowane nie na samym Starym Rynku, ale gdzieś w jego otoczeniu.
Przyznam, że nie rozumiem. Po prostu. Paskudna, brunatno-oliwkowa koncepcja bardziej pasująca do jakichś koszar nie wylądowała ostatecznie w koszu?
Może zamiast upierać się przy czymś, co i tak chyba nie zostanie zrealizowane, warto popatrzeć, jak robią to inni. Najbliżej nas jest Eisenhuttenstadt – miasto z centrum w jednolitym socrealistycznym stylu, które dziś urosło do rangi zabytku.
A jak pojechać nieco dalej, to można trafić do Dessau – miasta kompletnie zniszczonego w trakcie II wojny za sprawą fabryki Junkersa. I to jest dokładnie casus Gorzowa. Też odbudowane po wojnie, też w soc stylu….ale jak. Okazuje się, że można. Trzeba tylko chcieć.
Może zatem miejscy urzędnicy wybiorą się na wycieczkę – zapraszam, służę jako przewodnik i nawet grosza za swoją usługę nie wezmę. Pokażę centrum miasta, pokażę drogę do Bauhausu, w końcu sam Bauhaus. Może wówczas się komuś oczy na dobre wzory otworzą i nie będzie przekonywał do czegoś absolutnie ponurego, absolutnie paskudnego i absolutnie koniecznego do zapomnienia…
Renata Ochwat
Ps. Mija 50 lat od chwili, gdy z nowego dworca PKS odjechały pierwsze autobusy. Zbudowany przez GPB „Zachód” obiekt posiadał 16 stanowisk odjazdowych, parking na 40 autobusów, hol z poczekalnią dla 500 osób, salę telewizyjną i świetlicę dla młodzieży. Przez dworzec przewijało się dziennie 50 tys. osób, przyjmowano i odprawiano po 285 autobusów. Przeprowadzka dworca z ul. Strzeleckiej odbyła się w nocy, dworzec ten został zamknięty w 2024 r. No cóż…
Już myślałam, że to rozdział zamknięty – rewitalizacja i przebudowa centrum. A tu się jednak okazuje, że to stugłowa hydra, której nie da się poucinać wszystkich głów.