2026-02-24, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Każdy, kto mnie zna, wie, że stałam, stoję i będę stała za wolną Ukrainą. Cały czas pamiętam, jak we wtorek rano, 24 lutego 2022 roku ze zgrozą w oczach patrzyłam na to, co się dzieje.
Dziś mijają cztery lata od chwili, gdy gad w ludzkiej skórze porównywalny jota w jotę do gada – wodza nazistowskich Niemiec, rozpętał wojnę. Gadał i nadal gada o jakiejś operacji specjalnej. Mam w Gorzowie sporo znajomych z Ukrainy, sporo pochodzących z Ukrainy oraz sporo, którzy z niej uciekli. Patrzę na nich, jak dzielnie znoszą tę straszliwą tragedię. Trzymam za nich i wolną Ukrainę mocno kciuki i wierzę, że będzie dobrze.
Przez te lata patrzyłam, jak się zmienia postrzeganie Ukraińców, od zrozumienia i współczucia po … no właśnie nie wiem, po.
Drażnią mnie politycy świadomie szczujący wobec narodu, który ponosi taką daninę krwi, jakiej w nowożytnej erze nie ponosił nikt. Drażni mnie niezrozumienie historii, spłaszczanie jej i używanie do własnych, partykularnych celów.
Byłam w Ukrainie wiele razy, spotykałam różnych ludzi – spod znaku euroobecności, ale także sympatyków rossji – pisownia zamierzona. Wiem jedno – od 24 lutego 2022 roku nie ma w tym kraju nikogo, kto chciałby russkiego miru.
Trzymam kciuki za braci Ukraińców. Dziś mija czwarta rocznica wojny, która wojną miała nie być i trwać zaledwie 72 godziny. Wyszło jak zawsze z rossją. Bracia i siostry będzie dobrze.
Renata Ochwat
Każdy, kto mnie zna, wie, że stałam, stoję i będę stała za wolną Ukrainą. Cały czas pamiętam, jak we wtorek rano, 24 lutego 2022 roku ze zgrozą w oczach patrzyłam na to, co się dzieje.