2026-03-02, Renata Ochwat: Moje irytacje i fascynacje
Trzeba było pojechać na południe, aby znaleźć pierwsze oznaki wiosny. Pierwsze takie przyjechały z czeskiego Liberca.
Na próżno wypatrywałam przebiśniegów w Gorzowie. Pojechałam zatem aż do Liberca, aby poszukać, co prawda nie śladów wiosny, ale śladów zamożności i urody tego miasta. Znalazłam i jedno, i drugie. Zjadłam smažaka w ulubionej hospoudce i świat od razu stał się przyjemniejszy i ciekawszy.
Zatem, skoro w górskim mieście zakwitły przebiśniegi, to znaczy, że faktycznie wiosna zmierza do nas. Co mnie absolutnie nie cieszy, bo ja jestem zimowy człowiek.
A teraz słów parę o Libercu – otóż miało to być nasze miasto partnerskie. Parametry na dzień dobry podobne – bo stolica województwa, bo 107 tys. mieszkańców, czyli nieomal jak miasto na siedmiu wzgórzach, bo też do jego rozkwitu przyczynili się zamożni i światli fabrykanci, bo... Ale dalej już nie ma bo - wspólne. Jest tylko niewspólne. Liberec to piękne, mega zamożne miasto z taką architekturą, że oczy wypadają. Liberec to miasto hospoudek, restauracji, barów, bistro…. No po prostu. Liberec to miasto, które żyje. Tam na ulicach można spotkać ludzi o każdej porze, nawet wczesnym rankiem.
Zresztą co porównywać. Jak ktoś deklaruje miłość do miasta, to niech sobie pojedzie do Liberca… może zobaczy, jak powinno wyglądać i działać miasto wojewódzkie.
A na razie popatrzmy sobie na czeskie przebiśniegi, choć ponoć kwiaty nacji nie mają.
Renata Ochwat
Ps. Mija dokładnie 80 lat od chwili, gdy zlikwidowano sowiecki szpital wojskowy, urządzony w budynku dawnego gimnazjum przy ul. Estkowskiego 13, dziś AWF, ochroną budynku zajęli się harcerze z IV Męskiej Wodnej Drużyny Harcerskiej im. Stefana Czarnieckiego, do opuszczonego budynku już 15.03. przeniosło się Gimnazjum i Liceum, obecnie i LO.
Trzeba było pojechać na południe, aby znaleźć pierwsze oznaki wiosny. Pierwsze takie przyjechały z czeskiego Liberca.