Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Adolfiny, Odetty, Wacława , 15 kwietnia 2021

Pozostawmy nawarzone piwo działaczom. Niech je wypiją

2021-04-06, Komentarze na gorąco

Z problemami, ale żużlowa PGE Ekstraliga wystartowała w święta wielkanocne, jak to zapowiadały od kilku miesięcy władze rozgrywek.

medium_news_header_30108.jpg
Anders Thomsen Fot. Robert Borowy

Nie udało się co prawda odjechać sobotnich dwóch spotkań, gdyż górą był covid. W niedzielę motocykle już zawarczały. Najpierw w Toruniu, potem w Lesznie. W przypadku Moich Bermudów Stali Gorzów miało być świąteczne lanie, a skończyło się na efektownym zwycięstwie żółto-niebieskich na najtrudniejszym torze żużlowym w Polsce w ostatnich latach. Stalowcy pokonali mistrzów kraju z lat 2017-2020 i uczynili to po znakomitej jeździe. Gdyby nie kontrowersyjne decyzje arbitra, co zresztą potwierdził szef wszystkich sędziów żużlowych Leszek Demski, zwycięstwo byłoby jeszcze bardziej okazałe niż 48:42.

Nie o rozmiary jednak tutaj tylko chodzi. Ważniejsze jest to, że po raz kolejny sport zakpił sobie z  różnej maści ekspertów i specjalistów, którzy obrzucali gorzowski zespół czym tylko popadło. I za co? Za to, że przed wyjazdem do Leszna przegrali dwa sparingi. Co ciekawe, najwięcej do powiedzenia mieli ci, co mieszkają kilkaset kilometrów od Gorzowa i nawet nie zainteresowali się, dlaczego stalowcy przegrywali? Szczególnie ten sparing u siebie z Betard Spartą Wrocław. Odpowiedź jest bardzo prosta. Gorzowianie przygotowali twardy tor, z lekko odsypującą się nawierzchnią na zewnątrz, gdyż takiego spodziewali się w Lesznie.  I sprawdzali różne rozwiązania techniczne. Jak komuś już szło, to odpuszczał, jak choćby Bartosz Zmarzlik czy Anders Thomsen. Obaj mogli pojechać jeszcze przynajmniej trzykrotnie, co miałoby znaczący wpływ na końcowy rezultat. Ale po co, skoro czuli się już dobrze dopasowani, co potem zaprocentowało w Lesznie. Ważniejsze było, żeby jak najwięcej pożytku z jazdy wynieśli ci, którzy tego potrzebowali.  Bez względu na liczbę zer przy swoim nazwisku.

Liga żużlowa dopiero ruszyła, trudno więc przewidzieć, jak się to wszystko potoczy. Niemniej w przypadku Stali i gorzowskich kibiców wygrana w Lesznie ma jeszcze jeden pozytywny aspekt. Może co niektórzy przestaną już jątrzyć i skupią się na sportowej stronie. Oczywiście wygrana nie może przysłonić pewnych problemów, z którymi boryka się klub. Nie tylko ten z ulicy Kwiatowej, ale inne również. Powodem tego jest brak kibiców na trybunach i przez to niższe wpływy do budżetów niż planowano jesienią, kiedy przebijano stawki dla zawodników. Pozostawmy jednak to nawarzone piwo działaczom, niech je teraz wypiją. My skupmy się na stronie sportowej. I gratulując stalowcom udanej inauguracji  mocno trzymajmy kciuki za następne ich występy. Najbliższy już 11 kwietnia w Gorzowie. Rywalem będzie jeden z kontrkandydatów do awansu do strefy medalowej – Motor Lublin.

Robert Borowy

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x