Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2021

Nie zawsze te apele docierały do adresatów

2021-06-07, Komentarze na gorąco

Kiedy kilka dni temu przy jednym stole konferencyjnym ujrzałem siedzących obok siebie prezesów Stali i Warty Gorzów, o mało nie spadłem z krzesła.

medium_news_header_30597.png
Grafika: Stal Gorzów

Pierwsza myśl, jaka w tej jednej sekundzie mnie naszła, to nic innego, jak… świat zwariował. Może nie cały, ale przynajmniej sportowy w mieście nad trzema rzekami, gdyż poza naszymi granicami niewielu zapewne wiedziało, że jeden z dwóch prezesów siedzących przy tym stole jeszcze niedawno nie żałował sobie energii, atakując konkurentów ze Śląskiej ile wlazło. Przy okazji obrywało się innym, często nawet tym, którzy niewiele mieli wspólnego z żużlem, a już tym bardziej z jego finansowaniem z budżetu miasta. Ale po łbie prezes potrafił uderzyć nawet prezydenta miasta, używając naprawdę mało kulturalnych porównań. Na jego szczęście prezydent przymknął na to oko.

Ktoś powie; było, minęło. Zgadzam się. Mało tego, cieszę się, że panowie podpisali deklarację współpracy w różnych obszarach. Że będą wspólnie dbali o dobre relacje między klubami, propagowali ideę sportu. promowali Gorzów i region, a także organizowali wspólne akcje prospołeczne i proekologiczne. Zawsze należałem do tych ludzi gorzowskiego sportu, który jeszcze przed aktywnością społeczno-sportową pana prezesa z najstarszego gorzowskiego klubu chodzili na mecze piłkarskie Stilonu czy Warty, potem autobusem lub kładką przez most żelazny pruli na stadion dzisiaj nazywany ,,Jancarzem’’.   

Potem, niestety, przyszedł czas bezsensownych wojenek piłkarsko-żużlowych o podłożu finansowym, choć niewielu do dzisiaj dokładnie wie, dlaczego w ogóle doszło do tych tarć. W ciągłych emocjach, jakie towarzyszyły środowisku sportowemu nie zwracano bowiem uwagi na to, że kłótnie i konflikty były na rękę zarządzającym miastem. Przez lata starałem się nie tylko w publikacjach prasowych, ale także w mediach społecznościowych uświadomić, również panu prezesowi Warty, że jedynym rozsądnym kierunkiem działania jest pełna zgoda środowiska sportowego. Tylko w takich okolicznościach można razem walczyć o wysoką pozycję sportu w mieście, a zarazem o wyższe granty na bieżącą działalność i stały rozwój bazy sportowej. Niestety, nie zawsze te apele docierały do adresatów. Emocje były ważniejsze. Jeszcze na początku 2020 roku prezes Warty machał papierkiem, strasząc wszystkich dookoła swoją dymisją.

Na szczęście każdy z nas popełnia błędy. Każdy uczy się i wraz z wiekiem nabiera doświadczenie. Liczę, że jest to dopiero pierwszy, ale historyczny krok w budowie silnej pozycji sportu w mieście. Pójdę nawet dalej, o kolejny krok. Liczę, że niebawem przy tym samym stole usiądzie szefostwo Stilonu, co będzie kolejnym sygnałem, że nadszedł czas na odłożenie na bok wszystkich urazów i nieporozumień.

Panowie, można albo dalej obrzucać się błotem, straszyć się sądami, skłócać kibiców, albo wspólnie wziąć się za budowę silnego ośrodka sportowego w mieście. Droga w tym kierunku jest już wyznaczona. Niedługo powstanie hala, czas ruszyć wreszcie z modernizacją stadionu piłkarskiego, do czego pełne prawo mają ci wszyscy, dla których futbol jest religią życia. Nie może jednak wszystko odbywać się według znanego już powiedzenia ,,nam to się należy’’. Nikomu nic się nie należy, na wszystko trzeba zapracować. Również szacunkiem wobec innych.

Robert Borowy

 

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x