Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Arety, Marty, Marcina , 24 października 2021

Pomaganie naprawdę smakuje. Wystarczy dobre słowo…

2021-07-08, Komentarze na gorąco

Wielki sport, to wielkie pieniądze. Nawet w żużlu najlepsi zarabiają tyle, ile zwykłemu zjadaczowi chleba czasami brakuje miejsc na marketowym kalkulatorze.

medium_news_header_30873.jpg

Kibice wybaczą zawsze swojemu idolowi kwoty fruwające w przestrzeni medialnej pod warunkiem, że ten idol sprawia im swoją jazdą radość. To znaczy wygrywa. Kiedy zaś ogląda plecy rywali kibice, a przynajmniej ich część, od razu wysyła takich ,,idoli’’ do pracy do marketu, żeby nauczyli się szacunku do pieniędzy. Kibice płacą, a więc wymagają. To po części zrozumiałe, jeżeli w tym wszystkim jest zachowany umiar i kultura. I to nie tylko dlatego, że kibice słono płacą za bilety, koszulki w sklepie klubowym, szaszłyki na stadionie, ale także stacjom relacjonującym mecze i te pieniądze potem trafiają do zawodników. Za rok będą to już naprawdę wielkie miliony.

Czy w tym wszystkim jest jeszcze miejsce na ludzkie odruchy? Jest i pokazał to kilka dni temu dwukrotny indywidualny mistrz świata. Bartosz Zmarzlik już wcześniej przelał na konto Nini Słupskiej, dwuletniej dziewczynki walczącej z SMA, pięciocyfrową kwotę, przekazał sporo gadżetów na różne inne licytacje, ale teraz podjął jedną chyba z najtrudniejszych decyzji w swoim 26-letnim życiu. Postanowił przekazać na licytację, czyli tak naprawdę oddać na zawsze najcenniejszą pamiątkę, jaką posiada – złoty medal indywidualnych mistrzostw świata. Ktoś powie, że ma dwa takie medale, ale pierwszy to pierwszy.

Decyzja Bartosza Zmarzlika to nie tylko piękny gest, to nie tylko kolejne środki finansowe, jakie wpłyną na konto Niny. To przede wszystkim sygnał puszczony do środowiska, że żużlowcy to również ludzie, tacy normalni mający ludzkie odruchy, którzy na torze są niczym gladiatorzy, ale poza nim interesują się losem innych.

O tym, jak smakuje tego rodzaju pomaganie przekonałem się niedawno sam. Po wydaniu biografii Jerzego Rembasa jeden egzemplarz wystawiłem na licytację i przeżyłem piękne chwile, kiedy dwóch panów o dużych sercach twardo licytowało aż doszli do kwoty 650 złotych. Za książkę o wartości 30 złotych. Mało tego, obaj panowie, a byli to Piotr i Grzegorz zadeklarowali, że razem przeleją pieniądze na konto Niny i tak trafiło tam 1300 złotych, a ja oczywiście postarałem się o drugi egzemplarz. Przyznaję, że nie mogłem potem długo zasnąć, zważywszy że aukcja zakończyła się o północy.

Pomagajmy sobie na każdym kroku. Nie tylko finansowo, ale nawet dobrym słowem, uśmiechem czy zwykłym wyniesieniem śmieci starszej sąsiadce.

Robert Borowy

PS. Link do aukcji złotego medalu Bartka Zmarzlika:

http://www.allegro.pl/.../zloty-medal-b-zmarzlika-za...

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x