Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2021

Nie warto ryzykować. Nie tylko utraty prawa jazdy

2021-08-11, Komentarze na gorąco

Były żużlowiec gorzowskiej Stali Łukasz C. został skazany przed sąd za jazdę karetką po pijanemu.

medium_news_header_31126.jpg
Fot. pixabay.com

Drużynowy mistrz Europy juniorów z 2010 roku ma zakaz prowadzenia pojazdów przez rok, musi zapłacić sześć tysięcy złotych na konto jednej z fundacji, a całe postępowanie sąd warunkowo zawiesił na dwa lata. Wyrok nie jest prawomocny.

Znam Łukasza i przyznaję, że kiedy przed rokiem pojawiła się sprawa byłem zaskoczony, gdyż uważałem go za dojrzałego już człowieka, odpowiedzialnego ojca rodziny. Być może za słabo go jednak znam, albo przytrafił mu się po prostu ludzki błąd. Nie będę jednak tego oceniał, tak jak nie będę oceniał wyroku, bo żeby to uczynić trzeba znać akta sprawy.

W całej sprawie chodzi o jedną rzecz. O kolejny ważny przykład dla innych, że czas nieodpowiedzialności za kierownicą dawno minął. Pamiętam czasy przymykania oka na kierowców jeżdżących po kieliszku, ale to już jest historia. Dzisiaj musimy wspólnie zadbać o nasze zdrowie i życie. I najbliższych.

Jeden z byłych żużlowców z Rybnika, w marcu 2020 roku, mając we krwi ponad dwa promile alkoholu, wjechał na przeciwny pas ruchu i uderzył w inny pojazd. W wyniku tego bardzo poważnych obrażeń doznała niczemu winna 34-letnia kobieta, samodzielnie wychowująca dziecko. Doznała ona rozległych obrażeń twarzy, mózgu, zmiażdżenia kręgów szyjnych. Cudem uratowano jej życie, ale wciąż jest w stanie ciężkim. Rehabilitacja jest bardzo droga i długotrwała.  Nie może opiekować się siedmioletnią córeczką. Zajmują się tym dziadkowie. W przypadku Łukasza C. na szczęścia nie doszło do wypadku, nikt nie został poszkodowany. Być może jest to zasługa osoby, która zadzwoniła na policję, widząc, że kierowca karetki i jego kolega sanitariusz kupili wódkę, po czym wsiedli do pojazdu, gdzie zaczęli pić.

Obie sprawy dotyczą byłych żużlowców, ale mogą dotyczyć ślusarzy, kierowników sklepów, przedsiębiorców, dyrektorów, polityków, dziennikarzy, a nawet policjantów. Nie zawsze o tym się pisze, bo takich spraw jest nadal sporo. Zdecydowanie zbyt dużo. O wypadkach z udziałem pijanych kierowców policja w kraju informuje niemal każdego dnia. Każde takie zdarzenie, w wyniku którego jest poszkodowana osoba, choćby jedna, to dramat dla niej, często dla całej rodziny. O tym media najczęściej już nie piszą, bo świat informacji żyje sprawami bieżącymi. Chyba, że sprawa dotyczy osób medialnych, wtedy taki wątek jest ciągnięty dłużej.

Dlatego każdy, kto wsiądzie po kieliszku do auta musi być świadomy, że jest to jazda na bardzo dużym ryzyku. I nie chodzi o to, że raz czy drugi uda się przechytrzyć policjantów, który go akurat nie namierzą. Chodzi o to, że może on nie przechytrzyć kogoś na pasach lub dziecka, które nagle wjedzie na rowerku na ulicę. Co z tego, że nawet jak z punktu widzenia kodeksu drogowego winna będzie poszkodowana osoba, jak i tak za jazdę na dwóch gazach kierowca zostanie skazany. A potem myśli będą się kłębić i pojawią się wątpliwości oraz pytania: czy gdybym był trzeźwy, zdążyłbym wyhamować przed tym dzieckiem lub przechodniem? W takich przypadkach pytania pozostają jednak bez odpowiedzi.

Naprawdę nie warto ryzykować. Nie tyle utraty prawa jazdy, ale zdrowia i życia… Własnego i innych…

Robert Borowy

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x