Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Bonifacego, Julity, Macieja , 14 maja 2021

Do kanałów, krainy bobrów i kawałka historii

2021-04-28, Na szlaku

Nowa Ameryka – kraina niby już znana, a jednak nie, jest najbliżej nas położonym ciekawym turystycznym miejscem. Pełnym zaskoczeń i niezwykłych spotkań.

medium_news_header_30255.jpg

Chcecie zobaczyć pary łabędzi z bliska, dużo różnych kaczek i gęsi? Jakiegoś drapieżnika w locie? A może nurkującego bobra, który zniecierpliwiony długą obecnością wgapiających się w niego ludzi zrobi nagłą woltę przez ogon i oglądaczy zwyczajnie ochlapie? Jeśli tak, to spakujcie plecak – butelka z wodą, kanapki, coś na wypadek deszczu, aparat i dawaj do Nowej Ameryki, krainy tuż za rogatkami, ale jakże ciekawej.

Do Niwki droga prowadzi

Nowa Ameryka, czyli tereny położone po obu brzegach Warty od Gorzowa do Kostrzyna, które wymyślił Fryderyk Wilhelm I Hohenzollern, pomysł zrealizował jego syn, Fryderyk II Wielki tego samego domu panującego, a my chodzimy po nim do dziś. Zwłaszcza teraz, kiedy brakuje nam dalszych wyjazdów, warto zapuścić się pieszo w ten naprawdę ciekawy teren.

Wycieczkę zaczynamy w Kamieniu Małym i ze stacyjki kolejowej kierujemy się w pierwszą drogę skręcającą w lewo. To wiejska droga, która po chwili osiąga Park Narodowy Ujście Warty. Za chwilkę widać już drewniany pomost i turysta zagłębia się w mokre w tym roku rozlewiska Warty. Po niedługiej chwili czatownia, gdzie cierpliwy ktoś ma szanse pooglądać rzadkie ptaki. Jeśli nie, to idziemy dalej i znów drewnianą kładką dochodzimy do rozstaju. Tu skręcamy w lewo, w stronę widocznej czatowni.

Stąd już wskaźnik poprowadzi do Niwki. Dziś to wiata stojąca na warciańskim wale i tablica, która mówi, że do zakończenia II wojny była tu popularna karczma oraz prom wożący ludzi na południowy brzeg rzeki.

I tu warto zasiąść na chwilkę i uruchomić wyobraźnię. Można sobie przywołać obraz karczmy tętniącej życiem. Drzewa – wierzby – wyznaczają czytelny ślad po istniejącej niegdyś drodze, a majacząca bardzo wyraźnie wieża kościoła w Słońsku nie pozostawia złudzeń. Jesteśmy obok zakonnych ziem. Wprawne oko zobaczy nie tylko charakterystyczny kościół, ale i bryłę zamku joannickiego. No i tu czas na herbatę z własnego plecaka, kanapki i chwilkę pozornego nicnierobienia. Przynajmniej ja tak mam, że tam muszę posiedzieć.

I dalej do Wiktorii droga wiedzie

Po chwili idziemy dalej, w kierunku do majaczącego już na horyzoncie Dąbroszyna. Droga wiedzie wałem warciańskim – majestatyczne wierzby wyznaczają ramę, ale, ale, co i rusz widać działalność genialnych inżynierów środowiska – bobrów. Widać też fiołki, szafirki i drzewa owocowe oraz charakterystyczne płaskie powierzchnie – ostatnie pozostałości po chałupach osadników nowoamerykańskich. Tak oto tyle zostało po niektórych wsiach.

Po kilkunastu minutach fantastycznej drogi – gdzie sokół nad głową może się pojawić, albo jakiś inny bocian znów dochodzimy do kładki drewnianej schodzącej z wału. I to jest nasza droga. Wchodzimy w tę trasę, po kilku minutach dochodzimy do dość nieciekawej budy, to własność prywatna i tu skręcamy w lewo – błotnisty szlak idzie wzdłuż kanału, których dochodzi do tak zwanej Starej Warty. Tu można obserwować łabędzie, bo gniazdują, kaczki i gęsi, bo żerują, zdarzy się nawet nurkujący bóbr. I tak wolnym krokiem dochodzimy do wsi Dąbroszyn. Jedna z najciekawszych na tych terenach, z imponującą historią. Na razie osiągamy park, w centrum którego stoi figura skrzydlatego anioła – to Wiktoria, pomnik postawiony przez byłych właścicieli na cześć Fryderyka II. Postrzelane skrzydła są świadectwem, jak zabawiali się rosyjscy żołnierze w chwilach wolnych od szturmu na Kostrzyn. I tu kończy się nasza droga. Wolno pokonaliśmy 15 km. Pora wracać do Gorzowa.

Renata Ochwat

0.ameryka-10.JPG
1.ameryka-11.JPG
2.ameryka-2.JPG
3.ameryka-3.JPG
4.ameryka-4.JPG
5.ameryka-5.JPG
6.ameryka-6.JPG
7.ameryka-7.JPG
8.ameryka-8.JPG
9.ameryka-9.JPG
0
0123456789

Warto wiedzieć:

Cały szlak jest w zasięgu nawet niekoniecznie wprawnych turystów. Bo w każdej chwili można sobie drogę skrócić i wrócić na stację kolejową w Kamieniu Małym lub w pobliskiej Witnicy. Nowa Ameryka – ta turystyczna za sprawą Parku Narodowego Ujście Warty jest znakomicie oznaczona i nie można tu zabłądzić. Poza tym po terenie bardzo często jeżdżą pracownicy Straży Parku i ich zawsze można poprosić o pomoc lub informację.

Najprościej do Kamienia Małego dojechać z Gorzowa pociągiem, a tych ostatnio nie brakuje. Niedzielnym leniom polecam ten o 10.10, wrócić można tym, który dojeżdża około 16.00. Wycieczka jest niezwykła, nawet wówczas, kiedy nie ma słońca.

Jeśli czas pozwoli, to warto podejść w Dąbroszynie do zachowanego pałacu marszałka Hansa Adama von Schoening. Choć miejsce jest opuszczone, to jednak eklektyczny pałac i tak jest wart spojrzenia. Na pewno warto podejść do Wiktorii. Park pałacowy, przez który się przechodzi w drodze do stacji kolejowej Dąbroszyn może dostarczyć nie lada przyjemności tym, którzy się na zieleni znają.

Stacja Dąbroszyn – jak wiele innych na tym szlaku – zamknięta i zapomniana, ale warto zwrócić uwagę na architekturę i ocalałe szczegóły – widać nawiązanie do architektury dworskiej samej wsi. Wszak to miejsce, gdzie działa się wielka historia. Więcej o tym miejscu w książce Theodora Fontanego „Po tej stronie Odry”.

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x