Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2021

Flet Fryderyka II i klawesyn Jana Sebastiana Bacha

2021-05-27, Na szlaku

Kiedy się wchodzi do tego muzeum, zwyczajnie zatyka dech w piersi – zwłaszcza tym, którzy lubią instrumenty, ale i tym, którzy kochają piękne przedmioty.

medium_news_header_30494.jpg

Wydaje się, że zaraza odpuszcza i już można z wolna projektować sobie wycieczki bliższe i dalsze. Ponieważ Niemcy też luzują obostrzenia graniczne i muzealne, warto pomyśleć o odwiedzeniu miejsc, do których zagląda się rzadko lub zgoła wcale. Takim jest mocno interesujące Muzeum Instrumentów Muzycznych zlokalizowane w budynku Filharmonii Berlińskiej, tej karajanowskiej przy Tierpark.

Instrumenty znanych i mniej znanych

Każdy, kto słucha muzyki Jana Sebastiana Bacha w pewnym momencie zadaje sobie pytanie – na czym on grał. Bo że na organach – to wiadomo. Można je nawet zobaczyć w kościele św. Tomasza w Lipsku. Ale musiał też na klawesynie lub na czymś, co było pradziadkiem fortepianu. I jest. W berlińskim muzeum można obejrzeć klawikord Jana Sebastiana Bacha. Nie można przejść obok zupełnie obojętnie, bo przy tym dziwnym dla współczesnego oka instrumencie wisi podobizna twórcy Wariacji Goldbergowskich czy Kantaty o kawie. Prosty i raczej siermiężny instrument wyróżnia się spośród innych – bogato zdobionych i bardziej pasujących do rokokowych salonów wykwintnych dam, niż na scenę do wykonywania poważnego repertuaru.

W zbiorze berlińskiego muzeum jest także flet, na którym grywał i na który komponował Fryderyk II Wielki domu panującego Hohenzollern. I tu trzeba uważać, bo akurat ten instrument można przeoczyć. To prosty, biały flet, który leży w skromnej gablotce, gdzieś pośrodku ekspozycji.

Poza tym oglądać można klawesyn podróżny królowej Prus Zofii Charlotty (Sophie-Charlotte), pianino z mechanizmem młoteczkowym takiego kompozytora jak Carl Maria von Weber, angielskie organy kościelne z warsztatu Johna Graysa oraz największe na kontynencie europejskim organy kinowe i teatralne, czteromanuałowe „Mighty Wurlitzer“, które regularnie zachwycają słuchaczy podczas koncertów.

Małe, ale jakże ciekawe

Choć muzeum nie jest duże, to jednak zachwyca. Bo obok już wymienionych instrumentów można zobaczyć też niezwykle bogaty zestaw gitar, harf, instrumentów dętych, ale i katarynek, oraz innych, które potrafią zachwycić wykonaniem, szczegółem, barwnym zwijasem.

Muzeum jest kilkupoziomowe, czyli zwiedzający poruszaj się, jak im jest wygodnie – swoim tempem. Można zatem zatrzymać się przy wybranym instrumencie, przyjrzeć się dokładnie. Przy wielu z nich znaleźć można ulotki prezentujące historię – problemem jest tylko to, że po niemiecku lub angielsku.

Osobną wartością jest kącik dla dzieci, gdzie mogą one poeksperymentować z dźwiękiem. Zresztą w berlińskim muzeum wyeksponowano także instrumenty współczesne, o których czasami trudno myśleć, że są to właśnie instrumenty.

Roch

Warto wiedzieć:

Muzeum Instrumentów Muzycznych zbiera i wystawia instrumenty europejskiej sztuki muzycznej od XVI stulecia do czasów współczesnych, a także prezentuje ich dźwięk. Spośród blisko 3000 instrumentów, które wchodzą w skład założonych w 1888 r. zbiorów, wystawiono ok. 800.

Imponujące są zbiory instrumentów dętych z Naumburga, tworzące niemal kompletne instrumentarium miejskiej orkiestry dętej Środkowych Niemiec ok. roku 1600. Prawdziwymi klejnotami są tutaj także dawny klawesyn i szpinet, np. z warsztatu Ruckersów. Podziwiać można również instrumenty smyczkowe takich mistrzów europejskich, jak Stradivari, Gagliano, Stainer, Krouchdaler, instrumenty dęte drewniane Hotteterrego, Dennera, Quantza.

Muzeum otwarte jest przez cały tydzień od 10.00 do 18.00. Bilety kosztują 6 euro. Ale jeśli zwiedzający postanowi, że przeznaczy cały dzień na zwiedzanie – to wówczas może kupić bilet do Kulturforum, który kosztuje 16 euro – wówczas kilka zbiorów Kulturforum – w tym z obrazami Caravaggia, Rembrandta, Rubensa, Sandro Botticelego i innych wielkich oraz właśnie to muzeum.

Muzeum Instrumentów Muzycznych leży przy Ben-Gurion-Straße – czyli w kompleksie Filharmonii Berlińskiej, na tyłach Potsdamer Platz, a dokładnie na tyłach Sonny Center. Dojechać można bardzo prosto z Berlin Ostkreutz, na który dojeżdżają pociągi z Kostrzyna, S5, S7, S3 do stacji Berlin Friedrichstrasse, a stąd S1, S2, S25, S26 (kierunek na południe) do dworca Potsdamer Plaz i stąd 5 minut pieszo.

Muzea instrumentów muzycznych są raczej rzadkie. W Polsce mamy dwa – jedno w Poznaniu, drugie w Szydłowcu – to wyspecjalizowane w instrumentach ludowych.

0.instrumenty-szlak-10.JPG
1.instrumenty-szlak-11.JPG
2.instrumenty-szlak-12.JPG
3.instrumenty-szlak-13.JPG
4.instrumenty-szlak-2.JPG
5.instrumenty-szlak-3.JPG
6.instrumenty-szlak-4.JPG
7.instrumenty-szlak-5.JPG
8.instrumenty-szlak-6.JPG
9.instrumenty-szlak-7.JPG
10.instrumenty-szlak-8.JPG
11.instrumenty-szlak-9.JPG
0
01234567891011
X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x