Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2021

Serenissima, czyli miasto na wodzie

2021-09-10, Na szlaku

Mnóstwo zaułków, mostków, kamienic i ozdób na nich – tak wygląda Wenecja, najpiękniejsze miasto świata. Aby to dostrzec, trzeba tam pojechać na przynajmniej dwa dni.

medium_news_header_31397.jpg

Kiedy byłam w Wenecji po raz pierwszy, to widziałam tylko Bazylikę św. Marka, plac św. Marka i most Rialto. Resztę – tę niedużą co prawda, przesłoniły mi miliony ludzi, którzy się tam wówczas przelewali. Zresztą byłam tam z klasyczną wycieczką – trzy godziny i dalej na podróż po Bucie. Tym razem zobaczyłam, co to znaczy Wenecja – Serenissima, miasto które zachwyca i sprawia, że się do niego wraca.

Przez getto i inne ciekawe miejsca

Swoją wędrówkę po Wenecji – mieście jedynym w swoim rodzaju - zaczynam na dworcu autobusowym. Przechodzę przez nowy most i już widzę Canale Grande, kościoły, gondole, vaporetta. No niemal całą Wenecję, a to zaledwie początek. Idziemy sobie uliczką tuż nad Canale Grande i od razu staje się jasnym, dlaczego Wenecja  jest tak innym miastem. Bo nie ma samochodów, bo wąskie zaułki, bo mostki. Droga wyprowadza nas do kościoła św. Jeremiasza, gdzie pochowana jest św. Łucja.  To ciekawa święta, która miała okropne życie, jak zresztą wszyscy inni święci. Jest patronką ludzi chorujących na oczy, ale i pisarzy. Zatem ważny punkt na liście.

Od Łucji do getta

Tu prosta droga od kościoła wyprowadza na jeden z niezliczonych mostków i już na murze naprzeciw widać hebrajskie znaki oraz włoski napis. I już wiadomo, że kierujemy się w stronę weneckiego getta, bo do dziś tak ta dzielnica się nazywa. Już po chwili wchodzimy w tę raczej rzadko odwiedzaną przez turystów dzielnicę.

Weneckie getto jest pierwszy na ziemi gettem, czyli dzielnicą specjalnie utworzoną dla Żydów i przez nich do dziś zamieszkaną.

Mało tego, to jedyne miejsce w Wenecji, gdzie można spotkać lokalne wysokościowce, czyli budynki, które mają więcej niż dwa piętra. Przecież ziemia droga, a mieszkać trzeba było gdzieś.

Tu warto poszukać wskaźników do Muzeum Żydowskiego, które mieści się na sporym placu. Tu też są znaki pamięci dedykowane weneckim Żydom, którzy zginęli podczas Holocaustu. A po przeciwnej stronie placu bystre oko wypatrzy żydowską jesziwę, czyli szkołę dla nieżonatych chasydów. Mnie się w każdym razie udało. Jak również spotkałam podczas spaceru ucznia takiej szkoły w charakterystycznych szatach.

Do mauzoleum pora iść

Z getta plątaniną uliczek, mostków, zaułków warto dojść do Bazyliki św. Jana i Pawła. To panteon sławy i chwały Republiki Weneckiej, drugi co do ważności po bazylice św. Marka kościół w Wenecji. Bajeczne usytuowanie na dużym placu i nad sporym kanałem powoduje, że stoi się w niemym zachwycie. To zachwycający przykład gotyku weneckiego. A wnętrza kościoła są kroniką dziejów Wenecji i miejscem pochówków dożów. Ale nie tylko, bo we wnętrzu można pooglądać wspaniałe prace malarzy związanych z Wenecją.

A potem to już różnymi zakamarkami kierujemy się ku Arsenałowi z jego nie mniej zachwycającą architekturą. Dziś to obiekt wojskowy, ale nadal pokazuje, dlaczego Sernissima była kiedyś tak potężnym państwem, które panowało na morzach i lądach całego basenu Morza Śródziemnego.

Niedaleko od Arsenału przy Via Garibaldi – szerokiej ulicy, od której odchodzi Polski zaułek i przy którym mieści swoją siedzibę Komunistyczna Partia Włoch – tak, tak, czerwona flaga z sierpem i młotem to zaświadcza (a obok wisi święty obrazek – żeby wszystko było w komplecie, jak mawiają przewodnicy) warto poszukać knajpki z dobrym jedzeniem. Tu także zwykle można kupić jakieś owoce lub warzywa na pływającym kramie. A po chwili odpoczynku ruszyć przez park, który wydaje się zupełnie nie pasować do Wenecji, do ogrodów,  gdzie mieszczą się pawilony wystawowe Biennale Weneckiego.

Po Canale Grande

I to jest znakomity moment, aby wsiąść do vaporetto linii nr 1 i udać się w obowiązkową podróż po Canale Grande, najważniejszej i najpiękniejszej osi komunikacyjnej Serenissmy. Vaporetto dopływa do dworca kolejowego Santa Lucia – czyli cała pocztówkowa Wenecja jawi się pasażerom. Po drodze bowiem mija się plac św. Marka z bazyliką i pałacem dożów, muzeum z kolekcją sztuki współczesnej PeggyGugenheim, ale i wiele różnych pałaców z ciekawymi lub strasznymi historiami. Vaporetto przepływa pod najsłynniejszymi mostami weneckim – Mostem Akademii, Mostem Rialto, Mostem Kamiennym.

I tak oto w ciągu jednego dnia, bez zahaczania o rzeczy, które z reguły ogląda się podczas krótkich wypadów do tego miasta obeszliśmy północne dzielnice Serenissimy. Wrażenia – nie do opisania.

Renata Ochwat

Warto wiedzieć

Pisać o Wenecji i jej dziejach nie warto, bo to naprawdę wielka i zajmująca biblioteka. Zanim się wyruszy do Miasta Światła warto przeczytać nietypowy przewodnik, czyli Manueli Gretkowskiej Wenecja, Miasto, któremu się powodzi”. Warto też sięgnąć choćby po kryminały Donny Leon, bo też dzieją się właśnie tu.

Serenissima – najjaśniejsza – to przydomek nadany temu miastu w chwili założenia, a potem przyjęty przez malarzy, którzy z upodobaniem ją malowali. Najjaśniejsza – bo takie światło na Adriatyku i lagunie weneckiej jest, że właśnie jest ona najjaśniejszą.

Góry, które można zobaczyć na horyzoncie, to Alpy. Widać je z okolic dworców autobusowego i kolejowego oraz ze specjalnych platform widokowych, jak i z uliczek, które wychodzą na zachodnią stronę miasta – wyspy.

Do Wenecji najlepiej dojechać pociągiem z Wenecji Mestre – jest ich mnóstwo i kosztują 1,50 euro lub autobusem – również z Wenecji Mestre – też 1,50 euro niż jechać własnym samochodem. Jest tam parking – ale zwykle zapchany i bardzo drogi.

Bilety na vaporetto kosztują 7,50 euro i są ważne przez 70 minut, co wystarcza na przepłynięcie całego Canale Grande. Jeśli na przystanku nie będzie działać automat do biletów, nie należy się martwić, bo uprzejmy pan bileter sprzeda nam bilet na pokładzie.

Jeśli planować podróż po Canale, to warto popłynąć na Lido, skąd linia nr 1 startuje, aby zająć strategiczne miejsca na dziobie lub na rufie wodnego tramwaju. Bo jak chcemy wsiąść przy terenach Biennale lub na wyspie św. Heleny, to trzeba się liczyć z tłokiem, a przecież oglądanie widoków to podstawa tej podróży. Można też wyruszyć w drugą stronę, czyli z przystanku przy dworcu Santa Lucia. Bilet kosztuje tyle samo.

Można też wybrać się na przejażdżkę gondolą – ale to już naprawdę duży wydatek – 45 minut pływania po kanałach kosztuje 80 euro.

Wejście do większości miejsc w Wenecji jest płatne. Ceny zaczynają się od trzech euro i w górę. W dobie pandemii należy wiedzieć, że bez green pass, czyli świadectwa szczepienia przeciwko COVID z kodem QR lub aktualnym testem, nigdzie się nie wejdzie, a co więcej, są i knajpki, gdzie nas nie obsłużą.

0.weecja-10.JPG
1.weecja-11.JPG
2.weecja-12.JPG
3.weecja-13.JPG
4.weecja-14.JPG
5.weecja-15.JPG
6.weecja-2.JPG
7.weecja-3.JPG
8.weecja-4.JPG
9.weecja-5.JPG
10.weecja-6.JPG
11.weecja-7.JPG
12.weecja-8.JPG
13.weecja-9.JPG
0
012345678910111213
X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x