Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Anety, Leokadii, Wiesława , 9 grudnia 2021

Miasto Pomnika Narodów i wielu innych zachwyceń

2021-11-13, Na szlaku

Plątanina uliczek Starego Miasta co i rusz dostarcza niespodzianek. Wszędzie jest mnóstwo zieleni i niebywałe szczegóły architektoniczne. Po prostu Lipsk.

medium_news_header_31994.jpg

Kiedy się zjeżdża z autostrady do miasta, to przez moment widać w oddali Pomnik Narodów – największy monument w Europie. Takich wielkich, większych i mniejszych zaskoczeń w tym niezwykłym mieście jest cała masa. Trzeba tylko dać sobie szansę, żeby je zobaczyć.

Misiek patrzy na nas z góry

Pojechałam do Lipska, bo przyszedł zwyczajnie na to czas. Byłam w tym mieście bardzo dawno temu, na krotką chwilkę i miałam niejasne wrażenie, że czegoś nie wiedziała, coś przeoczyłam, a generalnie chyba mnie się nie podobało. Ponieważ jednak najbardziej na świecie kocham Jana Sebastiana Bacha, to w końcu zapadła decyzja – jadę.

I pierwsze zaskoczenie. Kiedy autokar zjeżdżał z autostrady, gdzieś tam zamajaczył Pomnik Narodów. To największy w Europie monument – wielka konstrukcja architektoniczna wzniesiona po przegranej przez Napoleona Bonapartego w październiku 1813 roku. Powstała równo sto lat potem i jest czymś niebywałym. Architektura z jednej strony nawiązuje do mitów i legend starogermańskich, a z drugiej wprost do estetyki Majów. Niezwykła zaiste to rzecz jest.

Po chwili dojechałam do dworca kolejowego Lipsk. Owszem, wiedziałam, że jest to największy budynek w Niemczech, ale żeby aż tak? Nie dość, że węzeł komunikacyjny, nie dość, że wielki market ze sklepami, restauracjami i pasażami, to jeszcze niewielkie muzeum kolejnictwa. Można spędzić cały dzień i człowiek się nie będzie nudził.

Ale pora było ruszyć do wynajętego, niedrogiego zresztą hotelu. Wystarczyło w pewnym momencie unieść głowę, aby przeżyć zaskoczenie. Ni mniej, ni więcej, a misiek polarny gapił się na mnie z góry. Takich niezwykłych ozdób na kamienicach, placach i w parkach tego niezwykłego, jak się okazało, miasta jest tu co niemiara. Jak choćby palma i więcej ich w okolicach kościoła św. Mikołaja.

Miasto wolności

Mnie do Lipska przyciągnął właśnie Jan Sebastian Bach, ale to opowieść na kolejną okazję. Teraz chodziłam po ulicach i co i rusz odkrywałam ślady po tym, że tak naprawdę przygotowanie mentalne pod upadek muru berlińskiego i zmiany w systemie państwowym w Niemczech zaczęły się właśnie tu. Nieopodal mego hotelu zobaczyłam słynny mural z napisem – My jesteśmy narodem. To nawiązanie wprost do haseł wolnościowych, które wygłaszali ludzie uczestniczący w nabożeństwach w kościele św. Tomasza  na spotkaniach na Skwerze Wolności. To tam przez całe lata 80’, mimo zakazów policyjnych, łapanek i innych szykan gromadziła się elita intelektualna miasta, ale i zwykli robotnicy. To tam odbywały się wiece, koncerty i pokojowe manifestacje. Zresztą na Skwerze Wolności do dziś ciągle coś się dzieje, ciągle gromadzą się ludzie. Miejsce magiczne o niezwykłe.

Tuż obok, po drugiej stronie ulicy i za budynkiem hotelu mieści się kolejna niezwykła rzecz – pomnik dedykowany drezdeńskim Żydom, którzy stracili życie w czasie II wojny światowej. Jego niezwykłość polega na tym, że w miejscu synagogi stoją rzędy krzeseł – na pamiątkę tych, którzy już nigdy tam nie mieli zasiąść.

Szukałam potem współczesnej synagogi. I nawet ją znalazłam, ale nie ma tam czytelnych znaków. Cóż, Saksonia to kraj, gdzie rządzi faszyzująca partia AfD….

Miasto pasaży handlowych i pewnej piwnicy

Współcześnie Lipsk to miasto przepiękne, zadbane, przyjazne wszystkim. Ale też miasto pasaży handlowych, do których wiodą mniej lub bardziej ozdobne portale. I w jednym z nich mieści się słynna Piwnica Auerbacha – Auerbachs Keller – według Lonely Planet jedna z pięciu najbardziej znanych restauracji świata. A to za sprawą tego, że napisał o niej sam Johan Goethe w „Fauście” To właśnie z tej piwnicy miał wyjechać na beczce magik Johan Faust.

Goethe zarówno w „Fauście“, jak również w swoich listach wielokrotnie odnosi się do tak bliskiej jego sercu gospody. Ulubione miejsce Goethego w gospodzie pozostanie na zawsze tajemnicą. Dlatego każdy z gości, może sobie wyobrazić, iż siedzi właśnie tam gdzie kiedyś siadał wieszcz.

Wiele z powieszonych na ścianach piwnicy obrazach przedstawiają Goethego oraz innych wybitnych gości Piwnicy Auerbacha. Namalowane w roku 1625 przez Andreasa Bretschneidera półokrągłe obrazy przedstawiające historię miasta i kultury, zaliczają się do jednych z najcenniejszych dzieł Piwnicy Goethego. Ówczesny gospodarz, Johann Vetzer potrzebował dowodu na to, że znane dzieło Fausta wzięło swój początek właśnie w Piwnicy Auerbacha. Dlatego zlecił namalowanie jazdy Fausta na beczce datowanej na 100 lat wstecz.

I wiele, wiele innych…

Poza tym Lipsk to miasto zieleni, parków, knajpek, słynnego Uniwersytetu, na którym studiowała Angela Merkel, jedynego w mieście wieżowca z platformą widokową, znanym dzięki popularnemu serialowi telewizyjnemu ogrodowi zoologicznemu, muzeum zegarków, nowoczesnego stadionu i….

Lipsk jest z jednej strony dowodem na to, że NRD cały czas dobrze się ma, a z drugiej, że jednak idee wolnościowe i demokratyczne zawsze staną się najważniejsze.

Renata Ochwat

0.auerbach.JPG
1.dworzec.JPG
2.dzieckokoziol.JPG
3.jansebastanbach.JPG
4.malunekwolnosci.JPG
5.mis.JPG
6.palma.JPG
7.palmy.JPG
8.pomniknarodow.JPG
9.sad.JPG
10.skwerwolnosci.JPG
11.synagoga.JPG
0
01234567891011

Warto wiedzieć:

Do Lipska można się dostać na różne sposoby. Ja wybrałam najprostszy i jednocześnie najtańszy jak dla mnie – pociągiem do Berlina i stąd Flixbusem do Lipska. Niedrogo, w miarę szybko i przyjemnie.

Lipsk, podobnie jak wszystkie duże miasta Niemiec ma świetnie rozwiniętą sieć komunikacji lokalnej i miejskiej. Można kupić sobie bilet na całodzienną komunikację miejską, kosztuje 8 euro, a jak kto chce pojechać do pobliskiego Halle, Naumburga, Weimaru czy też w drugą stronę, to może sobie kupić bilet na lokalne koleje. Opłaca się bardzo, bo można wsiadać i wysiadać na trasie ile razy się chce.

Lipsk, podobnie jak inne miasta Niemiec ma całkiem sporą bibliotekę – tym bardziej, że to miasto artystów, muzyków, cudnej architektury. Dlatego też nie pisałam o jego dziejach historycznych, bo teraźniejszość jest zajmująca.

Jeśli ktoś chce zjeść coś w Auerbachs Keller, to powinien się zatroszczyć o rezerwację. Ja miałam szczęście. Pandemia sprawiła, że w Lipsku nie było zbyt dużo ludzi i można było dostać stolik z marszu. Danie dnia –kluski z ziemniaków i czegoś jeszcze, czerwona kapusta i do tego kawałek (całkiem pokaźny) wołowiny w ciemnym, pysznym, korzennym sosie kosztował 14,50 euro. Jak na wagę miejsca i na ceny w samym mieście – niedrogo.

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x