Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Miłosza, Pawła, Tatiany , 25 stycznia 2022

Spacerkiem wzdłuż Szprewy

2022-01-06, Na szlaku

Zabytkowe spichrze, Muzeum Marchijskie, pomnik Heinricha Zillego czy w końcu historyczny stary port można zobaczyć podczas przechadzki nad Szprewą. To inna twarz stolicy zachodniego sąsiada.

medium_news_header_32475.jpg

Choć możliwości podróżowania są mocno ograniczone, to nie znaczy, że niemożliwe. Dlatego warto wpaść do stolicy naszego zachodniego sąsiada i pooglądać te zakątki, które zwykle się pomija, bo trzeba zobaczyć Bramę Brandenburską.

Od mostu Jannowitz zaczynamy

Na wycieczkę nad Szprewą można się wybrać w zasadzie w każdej chwili, gdy rzeka pojawia się w zasięgu oka. Tym razem zaczynamy na Jannowitzbrücke, czyli moście Jannowitz. To historyczny, pierwotnie postawiony w XIX wieku most, który łączy oba brzego Szperwy. Początek jest o tyle łatwy do osiągnięcia, ponieważ jest to także duża (i brzydka) stacja kolejki miejskiej S-Bahn i metra linii nr 8.

Kiedy się z niej wyjdzie, w kierunku do Muzeum Marchijskiego, rozciąga się fanbtastyczny widok na Wieżę Telewizyjną i spichrze, które są wpisane na listę rzeczy koniecznych do obejrzenia.

Ale my się kierujemy do Muzeum Marchijskiego. Można wzdłuż rzeki, co zajmie dwie minuty, ale można przejść także kawałek ulicą Brückenstrasse, aby skręcić w pierwszą w prawo – brukowana płaskimi kamieniami uliczkę, by po chwili dojść do Muzeum, ale wcześniej popatrzeć na Köllnischer park, w którym zgromadzono kamienne dzieła sztuki. Warto pamiętać, że nazwa tegoż parku nawiązuje do Cölln, czyli jednego z dwóch miast, które złożyły się na Berlin nam dziś znany.

To piękne miejsce i warto dokładnie je obejrzeć. Bo wśród różnych rzeźb, tablic nagrobnych jest tu także rzeźba Heinricha Zillego, najsłynniejszego rysownika berlińskiego drobnomieszczaństwa. Stoi sobie i maluje Berlin a przez ramię zagląda mu młody chłopak.

Po dłuższej chwili warto wejść do Muzeum Marchijskiego, które zresztą może się skojarzyć z gotycką światynią w typie północnoniemieckim. Ale to świadomy zabieg fundatorów muzeum, które jest znakomitym miejscem do zgłębiania dziejów zarówno samego Berlina, jak i Marchii Brandenburskiej, czyli tego terenu, na którym zlokalizowany był Landsberg/Gorzów. Do dziś prawa strzeże tu olbrzymi Roland z mieczem.

Do starego portu pora iść

Jednak czas ruszać w drogę. Tym bardziej, że pojawia się wskaźnik, który kieruje do placu zamkowego. Po chwili mijamy ambasadę Brazylii i zbliżamy się do małego mostku nad kanałem Spree i tu otwiera się raj dla fanów statków i stateczków. Bo osiągamy Historyczny Port Berliński, w którym mają swoje miejsce stare barki, stateczki wyglądające jak Kuna.

To czarowne miejsce, które warto zobaczyć, warto się poprzyglądać stateczkom. A jak się ma w pamięci to, że port istniał w tym miejscu już od czasów średniowiecza, kiedy Berlin był malutkim miastem nad bagnistym brzegui Szprewy, a na drugim brzegu, także bagnistym było Cölln, to wrażenie jest jeszcze większe.

Po chwili ruszamy wzdłuż kanału i tu można podziwiać fantastyczna architekturę miejską. Nowe budynki sąsiadują ze starymi, całość tworzy piękne wrażenie.

I tak idąc wzdłuż kanału, dochodzimy do Nowego – Starego Zamku Pruskiego, czyli dziś Centrum Humboldta. Po drodze po naszej prawej ręce zamajaczą wieże kościoła św. Mikołaja w Dzielnicy Rosyjskiej oraz centralna biblioteka krajowa.

Kiedy dochodzi się jednak do Centrum Humboldta, widzi się tylko pieczołowicie, ze szczegółami odbudowany zamek pruski, do 1918 roku oficjalna siedziba królów i cesarzy domu panującego Hohenzollern, dziś miejsce spotkań z kulturą. I tu kończy się ciekawa turystyczna trasa.

Renata Ochwat

Warto wiedzieć:

Trzeba pamiętać, że wjazd do Niemiec ograniczony jest jedynie dla zaszczepionych na podstawie tzw. green pass (można pobrać na telefon ze strony e-pacjent) lub na podstawie aktualnego testu. Takie same obostrzenia obowiązują w każdym publicznym miejscu w niemieckiej stolicy.

Bilet wstępu do Muzeum Marchijskiego kosztuje 7 euro. Audioguide są jedynie po niemiecku i angielsku.

Po drodze mija się mnóstwo różnych kawiarni, kafeterii i restauracji, tak więc w każdej chwili można przysiąść na kawkę lub jakąś przegryzkę. W samym Forum Humboldta jest także bardzo fajna kawiarnia, gdzie przyzwoita kawa kosztuje 2,50 euro.

Zanim się pojedzie na tę trasę, warto przeczytać książkę „Berlin. Miasto z wyobraźni”, Rory Macleana. To niezwykła opowieść, która przybliża niemiecką stolicę w zupełnie inny sposób.

0.spacerszprewa-1.JPG
1.spacerszprewa-10.JPG
2.spacerszprewa-11.JPG
3.spacerszprewa-12.JPG
4.spacerszprewa-2.JPG
5.spacerszprewa-3.JPG
6.spacerszprewa-4.JPG
7.spacerszprewa-5.JPG
8.spacerszprewa-6.JPG
9.spacerszprewa-7.JPG
10.spacerszprewa-8.JPG
11.spacerszprewa-9.JPG
0
01234567891011
X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x