Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Jaromira, Augustyna, Ingi , 28 maja 2022

Od Złotej Bramy do Złotych Kopuł

2022-02-19, Na szlaku

Kiedy się wysiada z kijowskiego metra na stacji Złota Brama, niemal uderza się w nią nosem.

medium_news_header_20494.jpg

W bezpośredniej bliskości tego dość dziwnego zabytku jest cała masa tych, które naprawdę zachwycają.

Kijów – matka ruskich miast, matka Rusi, zadziwia na każdym kroku. Tak jest z okolicami Złotej Bramy z pomnikiem Jarosława Mądrego, o którym zarówno Ukraińcy, jak i Rosjanie myślą jako o ojcu narodu.

Brama, ryneczek i pierożki z kapustiju

Złota Brama jest punktem obowiązkowym na turystycznej mapie Kijowa. To co prawda rekonstrukcja tej starej, ale turyści lubią tam zaglądać. Jest posadowiona tuż przy stacji metra o tej samej nazwie – zresztą moim zdaniem najpiękniejszej w całym Kijowie.

A Złota Brama to ta legendarna, o którą Bolesław Chrobry wyszczerbił swój miecz, kiedy podbijał stolicę Rusi.

Dziś Złota Brama to też siedziba muzeum poświęconego temu budynkowi. Przed nowym-starym zabytkiem rozciąga się placyk, na którym można kupić kwiaty, Matrioszki i milion innych drobiazgów. Na jednym z krańców placyku, przy drodze do Bramy pręży się mosiężny kot. Wygłaskany – wyświecony grzbiet świadczy, że turyści go chętnie głaszczą. Ponoć przynosi szczęście. Ja tam przesądna jestem odrobinkę, więc kocura pogłaskałam.

Stacja metra i placyk to też typowy dla Kijowa punkt gastronomiczny – można się napić dobrej (naprawdę) kawy i zjeść najbardziej typową przekąskę – pirożek z kapustiju czyli pierożka z kapustą. Przysmak to z pieczonego ciasta z kapuścianym farszem. Nigdzie tak nie smakuje, jak właśnie w Kijowie.

W drodze do złotych kopuł

Ze Złotej Bramy trzeba się skierować w kierunku do bulwaru Włodzimierskiego – trudno przegapić, bo na rogu widać bogato zdobioną kamienicę – dziś tam mieści się ekskluzywna restauracja Renesans, ale to ta kamienica, o której pisał Bułhakow – bywał tam w kawiarni Marquis. Dziś pieczołowicie odrestaurowana jest jednym ze znaków naddnieprzańskiej stolicy.

Przy kamienicy trzeba skręcić w lewo i szeroki bulwar prowadzi do drugiego serca duchownego Ukrainy, czyli do Sofii Kijowskiej. Po drodze mija się wielką kamienicę z muzeum policji i służb mundurowych. Nie można przeoczyć, bo przed budynkiem stoi ciekaw rzeźba Kozaka zabijającego smoka.

No i po chwili odsłaniają się złote kopuły Sofii Kijowskiej, drugiego soboru po Ławrze, choć dziś już bez funkcji sakralnych. Wejście na teren soboru wiedzie z placu Sofijskiego i prowadzi przez przepięknie zdobioną bramę z funkcją dzwonnicy.  Warto tam zajrzeć, bo sobór sofijski zachwyca gotyckimi freskami. To tu znajduje się grobowiec – pusty dziś, w którym pochowany był Jarosław I Mądry.

Wnętrze Sofii przyprawi o drżenie serca każdego, kto nie jest obojętny na urodę fresku, architektury. Mnie w każdym razie przyprawił.

Na placu Sofijskim stoi kolejna ikona Kijowa, Ukrainy generalnie, czyli pomnik hetmana Bohdana Chmielnickiego.

Ale z placu Sofijskiego rozciąga się widok na coś przepięknego i coś niebywałego – na sobór Św. Michała Archanioła ze Złotymi Kopułami. I tak oto dwie ważne świątynie patrzą na siebie – dzieli je równo pół kilometra. Najlepiej stanąć w połowie ulicy i spoglądać to na jedną, to na drugą. Trudno się ruszyć z miejsca, przynajmniej mnie było trudno.

Święta Olga, Michał i Wielki Głód

Kiedy się patrzy na sobór św. Michała Archanioła ze Złotymi Kopułami trudno uwierzyć, że ten kompleks po II wojnie zniszczyli komuniści i odbudowany został z niezwykłą pieczołowitością po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę. To majstersztyk ukraińskiego baroku cerkiewnego. Błękitne ściany soboru, przełamane bielą i te złote kopuły – tak, tak wykładane złotem robią niebywałe wrażenie. Sobór to kościół, budynki zakonne, stary refektarz, studnia – wszystko okolone płotem. Wejście – za darmo.

A płot jest ważny, ponieważ na jego zachodniej stronie znajduje się pomnik bojców Niebiańskiej Sotni, czyli tych, którzy zginęli w walkach o niezależność Ukrainy na przełomie 2013-2014 roku. Wzruszający dowód pamięci o tych, którzy przelali krew za wolność.

PRZECZYTAJ: 

Wspominamy księdza Witolda Andrzejewskiego

Po drugiej stronie wejścia do soboru stoi skromniutki pomnik Wielkiego Głodu, który został wymuszony na Ukrainie na przełomie lat 1932-33. Wcześniejszy, niż Dziewczynka z Kłoskami nieopodal Ławry jest widomym znakiem pamięci narodu o barbarzyństwie, jakie się tu dokonało.

Tuż obok soboru stoi pomnik św. Olgi. Krwawej władczyni, która została święto Kościołów katolickiego i prawosławnego. Dziś patrzy na plac przed soborem z mocno marsową miną.

Obok soboru znajduje się Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy i sami Ukraińcy żartują, że obcokrajowcy chcą, czy nie chcą, muszą obok groźnej władczyni przejechać.

Cała wycieczka od Złotej Bramy przez oba sobory zajmuje kilka godzin. Wszystko zależy od tego, czy poświęci się dużo czasu na zwiedzanie. Ja poświęciłam sporo i do dziś mam w oczach kolejne złote kopuły ważnych kijowskich świątyń.

Renata Ochwat

Warto wiedzieć:

0.001.jpg
1.01.jpg
2.02.jpg
3.03.jpg
4.04.jpg
5.05.jpg
6.06.jpg
7.07.jpg
8.08.jpg
9.09.jpg
10.10.jpg
11.11.jpg
12.12.jpg
0
0123456789101112
X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x