Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Geraldy, Honoriusza, Wery, 30 września 2022

Miasto muzyki i renesansu. Niedaleko polskiej granicy

2022-05-20, Na szlaku

Litomyśl to ona. W języku czeskim ma rodzaj żeński. Leży w północno-wschodnich Czechach, jakieś 60 km od polskiej granicy. Miasteczko liczy nieco ponad 10 tys. mieszkańców i jest niezwykle urokliwe.

medium_news_header_33716.jpg

W 981 roku na drodze łączącej Czechy z Morawami wybudowano zamek graniczny i od tego czasu liczy się historia Litomyśli. W 1098 roku przy zamku zbudowany został klasztor benedyktynów, a w roku 1259 miejscowość otrzymała prawa miejskie. Lata jej świetności przypadały na wiek XVI, potem pożary, powodzie, wojny i migracje spowodowały, że zaczęła podupadać.

Przyjechaliśmy do Litomyśli na dwa dni. Zamieszkaliśmy w pałacowym browarze, ponieważ teraz funkcjonuje tam hotel i hostel. Nowoczesny, ale przebudowany z wielką dbałością o zabytkową substancję. Warto też wiedzieć, że właśnie w tym browarze w 1824 roku urodził się Bedřich Smetana, najwybitniejszy kompozytor czeskiego romantyzmu, dyrygent i wirtuoz fortepianu, nazywany często ojcem czeskiej muzyki narodowej. Był jedenastym dzieckiem litomyskiego piwowara i jego pierwszym, wyczekanym synem. To on skomponował nieformalny czeski hymn – Wełtawę.

Miasto, dumne ze swego wybitnego obywatela, w wielu miejscach przypomina nazwisko Smetany. Główny plac Litomyśli to Plac Smetany, tam też stoi pomnik kompozytora. Niedaleko, po przejściu przez uroczy mostek, można podziwiać piękny budynek nazywany Domem Smetany. To swoista świątynia sztuki, gdzie odbywają się koncerty, spektakle teatralne, wystawy, a przede wszystkim Festiwal Muzyki Operowej Smetanova Litomyšl.

PAŁAC W LITOMYŚLI

Uważany jest za jeden z najlepszych przykładów renesansowego zamku arkadowego. W 1962 obiekt został wpisany na listę narodowych zabytków kultury Republiki Czeskiej, a w 1999 na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Pałac powstał w miejscu, gdzie według dokumentów już w 1398 roku stał zamek. Był on jednak wielokrotnie niszczony przez pożary. W końcu, w latach 1568-1581, na polecenie ówczesnego czeskiego szlachcica i dyplomaty Vratislava Pernštejna rozpoczęto budowę nowego pałacu na zgliszczach starego. Za projekt odpowiedzialny był znany włoski architekt Giovanni Battista Aostalli, który głównym elementem dekoracyjnym budowli uczynił wykonane w technice sagraffito rysunki przedstawiające pełne rozmachu sceny biblijne, historyczne i mityczne. Na zewnętrznych ścianach znajdują się ich około 8 tysięcy, i żadna ze scen się nie powtarza. W XVIII wieku pałac poddano przebudowie, ale zachowano jego pierwotny renesansowy charakter.

Już samo przechadzanie się po dziedzińcu jest niezwykłą przyjemnością, można też przespacerować się po pięknych ogrodach, a po zakupieniu biletu, wejść do środka, gdzie przewodnik oprowadzi nas po komnatach. Wnętrza są pięknie zdobione, meble z epoki, a na miłośników filmu „Amadeusz” Milosa Formana czeka niespodzianka - wielkiej urody żyrandol, który „zagrał” w tym oscarowym obrazie.

Jednak niezwykłą perełką jest barokowy teatr zamkowy. Powstał on w 1797 roku na zlecenie ówczesnego właściciela pałacu, który podczas swych letnich pobytów w Litomyšli chciał uczestniczyć w życiu kulturalnym tak samo jak czynił to zimą w Wiedniu.

Teatr mógł pomieścić nawet 150 widzów i został zaprojektowany jako niepozorna przybudówka do parterowego pomieszczenia zamku. Hrabia, właściciel pałacu, sam bardzo chętnie występował na scenie, dlatego podium łączyły z lożą schody. Na balkonach siedzieli szlachcice i mieszczanie, a na parterze pracownicy zamku. Natomiast po bokach czekali w gotowości strażacy, ponieważ podczas przedstawień używano dużej liczby świec, które bardzo łatwo mogły zająć ogniem łatwopalne dekoracje. Teatr był wykorzystywany aż do lat 30 XIX wieku.

W piwnicach pałacowych można zwiedzić stałą wystawę rzeźb wybitnego czeskiego artysty Olbrama Zoubka oraz woskowe serce dla Vaclava Havla – ogromną instalację powstałą ze świec, które ludzie palili po śmierci prezydenta we wszystkich zakątkach kraju.

Kościół Znalezienia Krzyża Św. i kolegium pijarów

Tuż obok pałacu stoi kościół, który powstał w 1714 roku i jest największą świątynią w miasteczku. Wyposażenie zostało zniszczone wprawdzie przez pożary, ale pozostało kilka cennych barokowych rzeźb oraz organy z 1821 roku. Zaraz za kościołem mamy wejście do niedawno odnowionych ogrodów klasztornych, a z kościelnej wieży mamy piękny widok na okolicę.

RYNEK

Rynek w Litomyśli jest bardzo ciekawy. Nie jest placem, ale ulicą ciągnąca się przez pół kilometra i jest jednym z najdłuższych rynków w Europie Środkowej. Otaczają go śliczne, zadbane kamieniczki z podcieniami, a na środku stoi gotycki Ratusz, z bardzo interesującym 24 godzinnym zegarem astronomicznym (z XX wieku) oraz tablicą z miarą czeskiego łokcie (około 59 cm).

Najbardziej znaną litomyską kamienicą jest Dom u Rytířů (rycerzy). Bogato zdobiona sztukaterią z kamienia z postaciami dwóch rycerzy. Obecnie mieści się w niej galeria miejska.

W jednej z kamieniczek naprzeciwko Ratusza znajduje się też polecana i zachwalana kawiarenka Chocco Cafe. Również polecamy. Pyszna kawa, czekolada i własne wyroby w bardzo przytulnym wnętrzu.

VACHAL I PORTMONEUM

Jedna z bocznych uliczek Rynku, to ulica Josefa Vachala. Zdobiona sgrafittem z 1998 roku i obrazami według drzeworytu Váchala.

Kim była Vachal? Urodzonym w 1884 roku grafikiem, rzeźbiarzem, malarzem i ilustratorem tworzącym m.in. w stylu secesji, ale charakteryzujący się własnym, ekspresyjnym i unikalnym sposobem malowania. Jest dla Litomyśli kimś takim, jak Nikifor dla Krynicy.

Váchal prezentował specyficzną, ekspresjonistyczną wizję świata, ocierającą się o prymitywizm. W grafice szukał nowych dróg, m.in. eksperymentował z kolorowym drzeworytem. Wytwarzał własne książki metodą rękodzielniczą. Umieszczał w nich swoje drzeworyty, sam je drukował i składał. Często nakład takich pozycji wynosił kilkanaście sztuk.

W latach 20. XX wieku został zaproszony do Litomyśli przez celnika Josefa Portmana, który był wielbicielem sztuki Váchala. Zlecił artyście pomalowanie dwóch izb w swoim domu. Váchal wymalował nie tylko ściany i sufit, ale także meble (stół, krzesła, łoże). I tak powstało zaskakujące, jednorodne dzieło, swoisty horror vacui. Sceny z demonami, zwierzętami, planetami, zbójcami i świętymi, a także samym artystą jako szczurołapem.

Vachala nie dokończył swojej pracy, ponieważ pokłócił się z właścicielem domu. Wyjechał z Litomyśli i zmarł w zapomnieniu. Podczas pożaru w 1975 roku wymalowanego przez Vachala domu, część malowideł uległa zniszczeniu. Odrestaurowano je dopiero w 1991 roku, kiedy dom kupił kolejny wielbiciel talentu Vachala, Ladislav Horáček. To on stworzył w Portmoneum, czyli swoiste muzeum w domu celnika Portmana i odkrył Vachala na nowo.

Tekst i foto: Monika Kowalska i Zbigniew Sejwa

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x