Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Jakuba, Stefana, Romy , 28 listopada 2022

Nieoczywista stolica śródziemnomorskiej wyspy

2022-10-27, Na szlaku

Są takie miejsca, są tacy ludzie, że gdy na nie lub na nich trafimy na swej drodze, czujemy, że nasza dusza wróciła do domu. A wtedy już nic nie jest takie samo.

Cagliari - stolica autonomicznego regionu Sardynia
Cagliari - stolica autonomicznego regionu Sardynia Fot. Maja Szanter

Dla mnie takim miejscem jest Cagliari, stolica autonomicznego regionu Sardynii.

Blisko 20 lat temu po raz pierwszy wylądowałam w Cagliari. Spotkanie nie wróżyło niczego specjalnego. Włochy odwiedzam od dziecka, kraj mam zjechany od północy na południe, tam dopiero czuję tlen w płucach, ale na Sardynię jakoś nigdy mi się nie spieszyło. Broniłam się wręcz przed nią, odmawiałam. W końcu jednak dałam się przekonać i rozpoczęłam przygodę z miastem, które w niczym nie przypomina miast włoskich, do jakich przyzwyczajony jest turysta odwiedzający Italię. A że dane mi było tam zamieszkać, zwykła wyprawa mająca na celu pracę i naukę języka zamieniła się w odwzajemnioną miłość. I tak z początkowej niechęci zrodziła się relacja, z której zrezygnować już się nie da.  

Na powrót do Cagliari przyszło mi trochę poczekać. Wracam, jak lata temu, w sierpniu. Czyli wtedy, gdy jest najgoręcej. Wiejący znad Afryki scirocco rozgrzewa powietrze do ponad 40 stopni. Zachęcające jest zaś to, że lotnisko Cagliari Elmas położone jest od miasta zaledwie o 6 km, skomunikowane ze stolicą Sardynii połączeniem kolejowym Trenitalia (1,30 euro), a sama stacja położona jest tuż przy głównym terminalu. Pociąg w 5 minut dojeżdża do samej starówki.   

Miasto mozaika

Brytyjski pisarz David Herbert Lawrence, przemierzający Sardynię na początku XX wieku, był zdumiony widokiem Cagliari. ,,Nagie miasto, które unosi się stromo, złote, wypiętrzające się nago ku niebu z równiny na początku bezkształtnej zatoki. Jest dziwne i dość zaskakujące (…). Wygląda jak Hiszpania lub Malta: nie Włochy”. Mam dokładnie takie samo odczucie. Od siebie dorzucam jeszcze skojarzenia z miastami arabskimi. A w sierpniu – pod względem temperatury – także z Afryką (w linii prostej od Czarnego Lądu miasto dzieli niecałe 200 km).

Cagliari – sardyńskie Casteddu (zamek) zamieszkuje ok. 150 tys. osób (licząc z całą metropolią ponad 400 tys.. Położone jest na siedmiu wzgórzach na południu wyspy i nad  Zatoką Aniołów. To jeden z największych portów na Morzu Śródziemnym. Swoją architekturę, język, kulturę i kuchnię zawdzięcza bogatej w najazdy historii. Miasto zostało założone w VII w. p.n.e. jako kolonia fenicka. Później przechodziło przez ręce Rzymian, Wandalów, Bizancjum, Gotów, Arabów, włączane kolejno do Republiki Pizy, Królestwa Aragonii, Królestwa Sardynii, a w1861 r.- do zjednoczonego Królestwa Włoch. Cagliari nie ominęła też zawierucha II wojny światowej, podczas której było okupowane i zniszczone przez Niemców.

Warto iść pod górę

Najważniejsze zabytki stolicy wyspy są ułożone dość kompaktowo w starej zabudowie miasta. Każdy znajdzie tu coś interesującego. Zwiedzanie można zacząć od położonej najniżej via Roma, głównej arterii dzielnicy portowej, przy której znajduje się obiekt Ratusza z XIX wieku. Idąc dalej i wyżej trafiamy na średniowieczną dzielnicę Castello, m.in. ze słynną 31-metrową Wieżą Słonia, Pałacem Uniwersyteckim (sam uniwersytet założono w 1626 r.) i jego biblioteką z 600 tys. książek. Nad tą częścią miasta dominuje wzniesiony z białego wapienia i granitu Bastion Saint Remy z monumentalnymi schodami i dwoma tarasami widokowymi. Rozciąga się stąd widok na miasto, pobliskie mokradła i saliny. Najcenniejszym skarbem starówki jest Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Cecylii, tuż obok - Pałac Miejski i Cytadela Muzeów. Najbardziej znane Narodowe Muzeum Archeologiczne jest doskonałym początkiem odkrywania tajemniczej cywilizacji nuorskiej z gigantami z Monte Prama na czele. Warto zajrzeć do Pinakoteki Narodowej, Miejskiej Galerii Sztuki, Muzeum Miejskiego Sztuki Syjamskiej Stefano Cardu oraz obejrzeć kolekcję 23 anatomicznych figur woskowych Clemente Susiniego (znanej na całym świecie i wypożyczanej do Tokio, Paryża czy Londynu). Nieco dalej znajduje się wykuty w skale Amfiteatr Rzymski, gdzie 10 tys. widzów mogło oglądać walki gladiatorów czy naumachie – rekonstrukcje bitew morskich. Schodząc w niższe partie tej części Cagliari trafiamy do uniwersyteckiego Ogrodu Botanicznego. Na obszarze 5 ha znajduje się około 2 tys. gatunków roślin, 600 drzew i 550 krzewów. Jeśli nie mamy życzenia wspinać się po starówce, miasto w pigułce oferuje City Tour Cagliari, godzinna wyprawa autobusem po najważniejszych punktach stolicy Sardynii (12 euro).

Im dalej, tym ciekawiej

Cagliari to także w miarę nowoczesne miasto z rozwijającym się  przemysłem i turystyką. Nie przypomina tego Cagliari, które pamiętam sprzed 20 lat, gdy turyści oblegali miasto głównie latem, a w miesiącach jesienno-zimowych było niemal wolne od przyjezdnych. Teraz oblegają miasto przez cały rok. Jest to spowodowane głównie coraz liczniejszymi bezpośrednimi połączeniami lotniczymi.

Lubię poznawać nowe miejsca szlakami, których nie narzucają mi przewodniki. Dopiero wtedy czuć klimat danego miejsca, gdy zanurzymy się tam, gdzie niemal nigdy nie trafiają turyści. Oczywiście, będąc w Cagliari, nie sposób ominąć miejsc ,,obowiązkowych”, jak główna via Roma - skupisko kawiarni, barów i drogich sklepów. To samo dotyczy koncentrującej wieczorne życie miasta Piazza Yenne, via Manno i via Garibaldi. Pełno tu sklepików, kawiarni, niezbyt tanich restauracji, ale i miejsc, gdzie można zjeść pizzę czy focaccię za 2-3 euro. Najbardziej mi bliska, niemal nieuczęszczana przez odwiedzających miasto, pnąca się pod górę viale Regina Elena to szeroki trakt spacerowy otoczony drzewami, palmami i kwiecistymi krzewami, oferujący panoramiczne widoki na wschodnią część stolicy i morze. Tuż przy niej znajduje się dopieszczony i zaciszny park miejski. W ogóle Cagliari jest miastem bardzo zielonym i kwiecistym o każdej porze roku. Nikt tu drzew nie wycina. Omijając główne ulice, warto skręcić w mniejsze uliczki, czasem wąskie na szerokość wyciągniętych ramion, by poczuć autentyczną atmosferę miasta i jego przyziemną codzienność. Suszące się nad głowami pranie, zapachy dochodzące z kuchni, aromat świeżo parzonego espresso z barów, odgłosy głośnej wymiany zdań dobiegające z mieszkań (tak, to mimo wszystko Włochy i temperament południowców) – tego nie doświadczymy przy via Roma. To spore miasto. Każdy może tu odkryć swoją Amerykę.    

Nie tylko stolica

Miasto jest idealną bazą do zwiedzania okolic – rozległych lagun, wśród których brodzą setki różowych flamingów czy pobliskich plaż, np. w Poetto (ok. 5 km od centrum). W połowie drogi do Poetto – tu informacja dla kibiców piłki nożnej – znajduje się budowany obok już istniejącego stadionu - Stadio Cagliari lokalnego klubu Cagliari Calcio. Tak mam z piłką, że bardzo ją lubię od zawsze, dlatego odwiedzanie stadionów jest moim obowiązkowym punktem programu zwiedzania każdego większego miasta. Na wschód od Cagliari, w miarę blisko, jest także słynne Villasimius i obszar Chia z plażami porównywalnymi do tych z Costa Smeralda. 50 km na północ od stolicy znajduje się wpisany na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO zespół nuragów Su Nuraxi w Barumini. A 30 km dalej - San Sperate, miasto murali i brzoskwiń – jest to największy producent tych owoców na Sardynii. Tu odbywa się Festiwal Brzoskwiń.

Stolicę Sardynii można odwiedzać całorocznie, czemu sprzyjają choćby temperatury poza sezonem letnim – subtropikalny klimat oferuje średnie temperatury od października do marca 14-16 stopni. Ostatni śnieg, jaki pamiętają mieszkańcy, spadł tu w styczniu 1985 r. i doczekał się specjalnego filmiku, zamieszczonego na www.sardegnadigitallibrary.it.       

Z Cagliari, jak za każdym razem, wylatuję niechętnie. Wszak to moje miejsce na Ziemi i to nie tylko za sprawą samego miasta, ale też sardyńskich przyjaciół, którzy byli i są dla mnie jak rodzina, dzięki którym ten sentymentalny powrót był w ogóle możliwy i którzy drzwi zostawiają niezmiennie otwarte. I tak, 9 tys. m nad Ziemią, ciągle wraca do mnie refleksja, że zawsze warto poznać coś nowego i dać szansę czemuś, czego na początku odkryć nie chcieliśmy. Bo może okazać się to najlepszą rzeczą, jaka nas w życiu spotkała...    

Tekst i foto: Maja Szanter

0.Cagliari-1.jpg
1.Cagliari-10.jpg
2.Cagliari-11.jpg
3.Cagliari-12.jpg
4.Cagliari-13.jpg
5.Cagliari-14.jpg
6.Cagliari-15.jpg
7.Cagliari-16.jpg
8.Cagliari-17.jpg
9.Cagliari-18.jpg
10.Cagliari-2.jpg
11.Cagliari-20.jpg
12.Cagliari-21.jpg
13.Cagliari-3.jpg
14.Cagliari-4.jpg
15.Cagliari-5.jpg
16.Cagliari-6.jpg
17.Cagliari-7.jpg
18.Cagliari-8.jpg
19.Cagliari-9.jpg
20.zzz.jpg
0
01234567891011121314151617181920

Warto wiedzieć

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x