Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa i regionu, publicystyka, wywiady, sport, żużel, felietony

Jesteś tutaj » Home » Na szlaku »
Andrzeja, Mariusza, Weroniki , 4 lutego 2026

Niezwykły klasztor i mała stacyjka

2026-02-01, Na szlaku

Tylko niecałe 300 kilometrów od Gorzowa znajduje się jedno z bardziej fascynujących miejsc. To ruiny klasztoru celestynów w Oybin, malutkim miasteczku, które przypomina alpejskie kurorty.

medium_news_header_45836.jpg
Fot. Renata Ochwat

Kiedy się chodzi po tych ruinach, uruchamia się wyobraźnia. Niezwykłe to miejsce i niezwykły klimat tam panuje. Oybin, malutkie miasteczko w Górach Żytawskich fascynuje wszystkich, którzy tam zawitają.

Klasztor i teraz ruina

Początki budowli na górze Oybin sięgają XIII wieku. Wtedy powstały tu pierwsze fortyfikacje w formie niewielkiej strażnicy. Została ona rozbudowana do wielkości zamku obronnego w XIV wieku. Wtedy też król czeski Karol IV Luksemburski zainicjował tu budowę klasztoru. Następnie w 1369 roku przekazał go zakonowi celestynów.

Życie klasztorne nie trwało tu jednak długo. Już w XVI wieku zakończyła je reformacja. Następnie natura dała się górze mocno we znaki. Pożar spowodowany uderzeniem pioruna w 1577 roku i obsunięcie skały w 1681 roku spowodowały znaczne zniszczenia. Budowle na górze Oybin nie zostały nigdy odbudowane.

Dziś największe wrażenie, o ile można mówić o stopniowaniu, robią ruiny wielkiego, strzelistego kościoła oraz pozostałości po klasztornej bibliotece. Robi wrażenie rozmach, z jakim je wybudowano, rozmach, jakiego trudno gdzie indziej się dopatrzeć.

Klasztor i zamek – bo te dwie budowle splatają się ze sobą, nigdy nie zostały przez nikogo zdobyte.

Idzie się do nich z pozycji ulicy – i wydaje się, że to będzie mocno forsowny szlak, ale tak nie jest. Po drodze mija się górki kościołek – uwaga, zimą zamknięty.

Stacyjka kopciucha też jest

Ale Oybin to nie tylko pozostałości klasztoru. To także mała, szalenie malownicza stacyjka kopciucha, czyli kolejki wąskotorowej, która dojeżdża tu z Żytawy (Zittau). Budyneczek jest w znakomitym stanie, świetnie utrzymany, z kawiarenką, w której można napić się naprawdę dobrej kawy, zjeść lokalne ciasto, odpocząć i pogapić się na kolejkę.

0.P1012211.JPG
1.P1012214.JPG
2.P1012219.JPG
3.P1012221.JPG
4.P1012224.JPG
5.P1012226.JPG
6.P1012227.JPG
7.P1012240.JPG
8.P1012243.JPG
9.P1012248.JPG
10.P1012251.JPG
11.P1012255.JPG
12.P1012257.JPG
13.P1012258.JPG
14.P1012277.JPG
15.P1012281.JPG
16.P1012294.JPG
17.P1012297.JPG
18.P1012299.JPG
19.P1012307.JPG
0
012345678910111213141516171819

Kopciuchy kursują także i zimą, ale rzadziej niż w sezonie letnim.

Samo miasteczko robi wrażenie alpejskiego kurortu. Małe pensjonaty, kręte uliczki, klimat odpoczynku zachęcają do przyjazdu i spędzenia tu wolnego czasu

Renata Ochwat

Warto wiedzieć

X

Napisz do nas!

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x