2015-10-28, Czytaj ze mną
"Lecz aby drogę mierzyć przyszłą, trzeba nam pomnieć, skąd się wyszło”. Tę myśl Cypriana Kamila Norwida kilka razy przywołuje Beata Anna Orłowska w swojej książce „Transmisja tożsamości. Studium przypadku Łemków”.
Przed 70. laty na tereny ziemi lubuskiej zostali karnie przeniesieni Łemkowie, grupa etniczna ze wschodnich Karpat. Przeniesieni na obce sobie niziny, do miejscowości i domów dotąd niezasiedlonych, a więc najbiedniejszych, z odium, że są wrogami ustroju i socjalistycznej Polski. Trudny mieli start w naszych stronach.
Po 70. latach dorosło już trzecie pokolenie tamtych Łemków, którzy przeżyli traumę wygnania. Doktor hab. Beata Anna Orłowska z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Gorzowie postawiła sobie pytanie, jak przekazywane są wartości dla tej grupy etnicznej najważniejsze i jak zmienia się tożsamość Łemków. Wszyscy żyjemy w tyglu wiecznych przemian, nasz świat coraz bardziej staje się globalną wioską, a dla wszystkich przecież nie przestają być ważne: język, kultura i religia wyniesione z rodzinnego domu.
Aby uporządkować te rozbieżności Beata Orłowska rozpoczyna od rozdziału teoretycznego pod tytułem „Tożsamość w kontekście tendencji wielokulturowych i międzykulturowych”. Ten rozdział polecam wszystkim, którzy wpadają w pułapkę tożsamości na przykład lubuskiej. Kolejny rozdział tej interesującej książki dotyczy historii Łemków. Ciekawe, że oni swoją odmienność etniczną uświadomili sobie dopiero po przesiedleniu. Tam żyli u siebie i po swojemu. Tu okazało się, że wyznają inną religię, że jedzą inne potrawy, że inaczej świętują, a przede wszystkim mają swój język, odmienny od polskiego nawet w zapisie cyrylicą. Jak takie wartości przekazać tu urodzonym dzieciom? Jak uczyć tego wnuków, którzy chcą być przede wszystkim tacy jak ich polscy rówieśnicy?
Beata Orłowska przebadała poglądy przedstawicieli trzech pokoleń Łemków zamieszkałych na ziemi lubuskiej. Wynika z nich, że tożsamość buduje się przede wszystkim w rodzinnych domach i w tym względzie rola dziadków i rodziców jest najważniejsza. W drugiej kolejności tożsamość kształtuje kościół i duchowni. Ważne także są organizacje społeczne, ale te najbliższe człowiekowi. Najtrudniej na naszym terenie przychodzi nauczanie języka łemkowskiego. Rodziny łemkowskie żyją w rozproszeniu, dzieci chodzą do różnych szkół i klas, w zasadzie więc wprowadzenie nauki języka w szkołach jest trudne. Funkcję szkół zastępują zespoły muzyki i tańca, w których nauka ludowej kultury okazuje się po prostu naturalna. Dzięki takim działaniom jak w zespołach Lemko Tower w Strzelcach Krajeńskich wnuki dawnych przesiedleńców bardziej niż ich rodzice akceptują swoje korzenie. Muszę podkreślić, że Stowarzyszenie Lemko Tower jest wydawcą tej naukowej książki, co świadczy o rozszerzeniu pola oddziaływania nie tylko przez kulturę ludową.
Książka Beaty Anny Orłowskiej opublikowana jest w dwóch językach: polskim oraz łemkowskim. To także wyraz akceptacji dla tej kultury i transmisji jej tożsamości.
***
Beata Anna Orłowska „Transmisja tożsamości (Studium przypadku Łemków)”, przekład na język łemkowski Oksana Graban, wydawca Lemko Tower Strzelce Krajeńskie 2013, 278 s. Korzystałam egzemplarza z Działu Regionalnego WiMBP.
Po raz pierwszy zapraszam do czytania „Pegaza Lubuskiego” online, a nie na wydruku. Bo nie ma wydruku, nie było także zwyczajowej promocji numeru z udziałem autorów tekstów i osób zainteresowanych literaturą tworzoną w Gorzowie. Takie czasy. Ale czytać można.