więcej

więcej
Echogorzowa logo

wiadomości z Gorzowa Wlkp., publicystyka, sport, żużel, felietony, blogi

Jesteś tutaj » Home » Żużel »
Łucji, Witolda, Wilhelma , 25 czerwca 2022

Ach, co za błąd? Żużlowa Warszawa nie dla Polaków

2022-05-14, Żużel

Max Fricke wygrał drugi tegoroczny turniej o indywidualne mistrzostwo świata - 2022 ORLEN Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland.

medium_news_header_33676.jpg
Fot. FIM Speedway

Australijczyk w wyścigu finałowym pokonał Leona Madsena i Fredrika Lindgrena.  Ostatnim finalistą był Mikkel Michelsen, ale wcześniej został wykluczony za upadek z drugim łuku.

Na tę rundę Grand Prix kibice czekali prawie trzy lata. Niektórzy w szufladach mieli pochowane bilety kupione już pod koniec 2019 roku, ale ze względu na pandemię dwukrotnie, w latach 2020-21, odwoływano ściganie się na PGE Narodowym. Udało się doprowadzić do niego dopiero za trzecim podejściem.

Ci co przyjechali do Warszawy, bo zdecydowana większość kibiców była spoza stolicy, na pewno mieli powody do zadowolenia. Oglądanie widowiska sportowego w obecności ponad 50 tysięcy widzów zawsze robi wrażenie. Do tego sporo działo się na krótkim i trudnym technicznie torze.

Warszawska runda rozpoczęła się efektowną prezentacją, w trakcie której połowa stadionu została udekorowana kartonikami w kolorach flagi ukraińskiej, zaś druga część była biało-czerwona. Potem rozpoczęło się już ściganie. W inauguracyjnym wyścigu zwyciężył Mikkel Michelsen, a za nim do mety dojechał, ku uciesze widzów, Paweł Przedpełski. Dopiero czwarty był Martin Vaculik. 120 sekund później na starcie ujrzeliśmy Bartosza Zmarzlika. Lider klasyfikacji mistrzostw świata  szybko wyszedł spod taśmy i ani przez chwilę jego pozycja nie była zagrożona. Za jego plecami świetną walkę o drugie miejsce stoczyli Dan Bewley i Fredrik Lindgren. Lepszy był bardziej doświadczony Szwed.

W trzecim biegu pojechało aż trzech Polaków. Wydawało się, że wygra Patryk Dudek, który najlepiej wyszedł ze startu, ale na dystansie przytrafiło mu się kilka błędów, co natychmiast wykorzystali najpierw Maciej Janowski, potem Tai Woffinden. Brytyjczyk wcześniej wyprzedził również Maksyma Drabika. Źle rozpoczął się czwarty bieg, choć tylko dla Andersa Thomsena. Duńczyk wjechał w taśmę i został wykluczony. Za niego do powtórki wyjechał Jakub Miśkowiak. Młodzieżowiec Włókniarza Częstochowa dzielnie walczył i na dystansie minął Maksa Fricke i jeszcze kąsał Jasona Doyle’a. Pewnie zwyciężył natomiast Leon Madsen.

Druga seria zaczęła się od wygranej Madsena i świetnej akcji Zmarzlika, który jadąc z kiepskiego w tym okresie trzeciego pola na dystansie minął Woffindena. Groźnie wyglądający wypadek mieliśmy w szóstym biegu. Nie mogący poradzić sobie z pułapkami na drugim łuku Dudek (w pierwszym biegu stracił tam zwycięstwo), na drugim okrążeniu przy wyjściu z tego właśnie łuku ostro podniosło mu przednie koło i w efekcie upadł na tor razem z Jackiem Holderem. Na szczęście obaj zawodnicy pozbierali się, choć Australijczyka otoczyły służby medyczne i długo podnosił się z toru. Do parkingu udał się wyraźnie utykając na lewą nogę. Wyjechał na szczęście do powtórki, w której był drugi za plecami Fricke. Słabo za to pojechał Przedpełski, choć na jego konto trafił punkt.

Jadący z dziką kartą w zawodach Drabik, w siódmym biegu zdecydowanie wygrał start z najlepszego pierwszego pola, ale ponownie popełnił mnóstwo prostych błędów na dystansie i spadł na ostatnie miejsce. Widać było, że ma kłopoty z radzeniem sobie na krótkim, mocno technicznym torze o specyficznej nawierzchni. Ostatecznie zdobył punkt, ale po defekcie motocykla Lindgrena. Szwed otrzymał od widowni gromkie brawa po tym, jak blisko pół okrążenia biegł z motocyklem do mety, choć nie czekał tam na niego żaden punkt. Wolał jednak mieć wpisane w programie zero niż defekt. Na zakończenie drugiej serii Janowski na dystansie pokonał Roberta Lamberta i razem z Madsenem miał na tym etapie zawodów komplet sześciu punktów. 

W dziesiątym biegu pod taśmą pojawiło się trzech Polaków, w tym Zmarzlik oraz Janowski. Wrocławianin jechał z bardzo dobrego pierwszego pola i wygrał start, ale po chwili bieg został przerwany z powodu upadku Doyle’a w wejściu w pierwszy łuk. Australijczyk, podobnie jak pozostali uczestnicy tego wyścigu w komplecie zostali dopuszczeni do powtórki. A w niej Zmarzlik wygrał start z Janowskim, ale obaj zostali zaskoczeni przez Przedpełskiego. Zmarzlik przez cztery okrążenia starał się wyprzedzić kolegę z reprezentacji, ale torunianin nie popełnił żadnego błędu i pewnie wygrał. Janowski zaś długo jechał na końcu stawki, lecz ostatecznie uporał się z Doyle’m i dopisał do swojego konta jedno oczko.

Po trzech seriach nie było już nikogo niepokonanego. Madsen w dwunastej odsłonie wygrał co prawda start, ale w pierwszym łuku został minięty przez wszystkich rywali i nie przywiózł do mety żadnego punktu. To oznaczało, że po trzech seriach na prowadzenie wyszli Polacy – Zmarzlik i Janowski, mający po siedem punktów.

Maciej Janowski niespodziewanie stracił punkty w trzynastym biegu, gdzie początkowo jechał drugi, ale został wyprzedzony przez Vaculika i Fricke’a. Pewnie wygrał natomiast Lindgren. W następnym ważne punkty trafiły na konto Madsena i Przedpełskiego. Natomiast w piętnastym na starcie ujrzeliśmy m.in. Zmarzlika i Dudka. Gorzowianin kapitalną szarżą po szerokiej wyprzedził wszystkich i został samodzielnym liderem turnieju.

Ostatnia seria miała dać nam odpowiedź, ilu Polaków awansuje do czołowej ósemki. Pewnym był tylko Zmarzlik, ale duże szanse mieli Janowski i Przedpełski, w gronie kandydatów ciągle znajdował się też Drabik. Bez szans był natomiast Dudek. 

W siedemnastym biegu ponownie w pierwszym łuku upadł Doyle, ale tym razem sędzia nie miał wątpliwości, że należy Australijczyka wykluczyć, choć w powtórkach było widać, że przednie koło jego motocykla zostało wcześniej trącone przez motocykl Vaculika. W powtórce wreszcie błysnął Dudek, który pokonał Vaculika i Bewley’ego. Bardzo ważny dla Przedpełskiego był następny bieg. Polak stanął przed dużą szansą awansu do półfinału i ją wykorzystał, przyjeżdżając na drugiej pozycji. Tuż przed metą upadł zaś Lindgren, któremu wyrwało motocykl przy wyjściu z ostatniego łuku. Szwed mocno się potłukł, ale wstał i spacerkiem udał się do parkingu. Szansę awans do półfinału wykorzystał również Janowski, natomiast w ostatniej gonitwie w rundzie zasadniczej nadzieję na pozostanie w turnieju stracił Drabik. Ciekawy był finisz tego biegu, w którym to Zmarzlik i Fricke niemal razem wpadli na metę. O przysłowiowy błysk szprychy lepszy był ten drugi, co nie miało znaczenia w przypadku Polaka, który wygrał rundę zasadniczą. 

Półfinały przyniosły sporo emocji i sensacyjnych rozstrzygnięć, szczególnie z punktu widzenia polskich kibiców. W pierwszym pojechało dwóch Polaków i obaj, niestety, odpadli. Sensacją było zwłaszcza wypadnięcie z dalszej gry Zmarzlika, który nie ma szczęścia do zawodów w Warszawie. Nigdy jeszcze nie awansował tutaj do wyścigu finałowego. Również teraz mu się nie udało, choć jechał drugi, ale potworny błąd na trzecim okrążeniu spowodował, że ledwo utrzymał się na motocyklu i do tego został wyprzedzony przez Lindgrena. Ostatecznie zajął piąte miejsce w zawodach.

W drugim półfinale dopiero trzeci był Janowski i żaden Polak nie awansował do wielkiego finału. Wielka szkoda, ale taki jest speedway. Nie zawsze się wygrywa. Słabsza postawa biało-czerwonych na pewno podkręci atmosferę wokół dalszych turniejów, bo nic nie jest jeszcze ustalone w walce o medale.

Robert Borowy

Wyniki:

1. Max Fricke - 16 (0,3,3,1,3,3,3)

2. Leon Madsen - 14 (3,3,0,3,1,2,2)

3. Fredrik Lindgren - 11 (2,0,3,3,u,2,1)

4. Mikkel Michelsen - 11 (3,2,1,2,0,3,w)

5. Bartosz Zmarzlik - 13 (3,2,2,3,2,1)

6. Maciej Janowski - 11 (3,3,1,0,3,1)

7. Tai Woffinden - 9 (2,1,0,3,3,0)

8. Paweł Przedpełski - 9 (2,1,3,1,2,0)

9. Robert Lambert - 8 (1,2,2,2,1)

10. Jack Holder - 7 (0,2,3,0,2)

11. Jason Doyle - 6 (2,3,0,1,w)

12. Patryk Dudek - 6 (1,w,1,1,3)

13. Maksym Drabik - 5 (0,1,2,2,0)

14. Daniel Bewley - 5 (1,1,2,0,1)

15. Martin Vaculik - 4 (0,0,0,2,2)

16. Anders Thomsen - 2 (t,0,1,0,1)

17. Jakub Miśkowiak - 1 (1)

18. Witalij Łysak - ns

Bieg po biegu:

1. (57,38) Michelsen, Przedpełski, Lambert, Vaculik

2. (56,79) Zmarzlik, Lindgren, Bewley, Holder

3. (56,75) Janowski, Woffinden, Dudek, Drabik

4. (56,75) Madsen, Doyle, Miśkowiak, Fricke

5. (57,05) Madsen, Zmarzlik, Woffinden, Vaculik

6. (57,43) Fricke, Holder, Przedpełski, Dudek (w)

7. (57,43) Doyle, Michelsen, Drabik, Lindgren

8. (56,63) Janowski, Lambert, Bewley, Thomsen

9. (57,22) Holder, Drabik, Thomsen, Vaculik

10. (57,43) Przedpełski, Zmarzlik, Janowski, Doyle

11. (56,53) Fricke, Bewley, Michelsen, Woffinden

12. (57,05) Lindgren, Lambert, Dudek, Madsen

13. (56,27) Lindgren, Vaculik, Fricke, Janowski

14. (56,42) Madsen, Drabik, Przedpełski, Bewley

15. (56,17) Zmarzlik, Michelsen, Dudek, Thomsen

16. (56,37) Woffinden, Lambert, Doyle, Holder

17. (55,92) Dudek, Vaculik, Bewley, Doyle (w)

18. (56,77) Woffinden, Przedpełski, Thomsen, Lindgren (u)

19. (56,46) Janowski, Holder, Madsen, Michelsen

20. (57,22) Fricke, Zmarzlik, Lambert, Drabik

Półfinał nr 1. (57,02) Fricke, Lindgren, Zmarzlik, Przedpełski

Półfinał nr 2. (56,38) Michelsen, Madsen, Janowski, Woffinden

Finał. Fricke, Madsen, Lindgren, Michelsen (w)

X

Napisz do nas!

wpisz kod z obrazka

W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych i na potrzeby wtyczek portali społecznościowych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki.
Zrozumiałem, nie pokazuj ponownie tego okna.
x